Prezydent Emmanuel Macron ogłosił w środę, że następny francuski lotniskowiec o napędzie atomowym będzie nosił nazwę „France Libre” (Wolna Francja), ponieważ kraj ten pragnie wzmocnić swój status głównej potęgi morskiej.
Po ukończeniu okręt wojenny, który ma zastąpić jedynego w kraju lotniskowiec „Charles de Gaulle” i ma wejść do służby w 2038 r., będzie największym okrętem wojennym, jaki kiedykolwiek zbudowano w Europie.
Macron powiedział, że statek został nazwany na cześć francuskiego ruchu oporu, który generał de Gaulle przewodził przeciwko nazistowskiej okupacji Francji podczas II wojny światowej.
„Chciałem, aby nasz przyszły lotniskowiec poszedł w ślady generała de Gaulle’a. Jego życie, jego przeznaczenie” – powiedział Macron w stoczni w zachodnim mieście Indret, niedaleko Nantes, gdzie zostaną zbudowane dwa reaktory jądrowe statku.
„Nasz nowy lotniskowiec będzie nosić nazwę France Libre” – dodał.
„To imię honoruje pamięć mężczyzn i kobiet, którzy przeciwstawili się barbarzyństwu”.
Macron w grudniu ogłosił rozpoczęcie budowy nowego lotniskowca, którego koszt szacuje się na 10 miliardów euro (11 miliardów dolarów).
Powiedział wówczas żołnierzom francuskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, że „w epoce drapieżników” Francja „musi być silna, aby się jej bać”.
W środę powtórzył tę opinię.
„Aby pozostać wolnymi, należy się nas bać. Aby się nas bać, musimy być potężni” – powiedział.
„Francja jest dzika”
Przed ceremonią Macron zamieścił 30-sekundowy film przedstawiający niektóre z najbardziej dumnych momentów i osiągnięć technologicznych Francji.
W nakręconym z porywającą muzyką teledysku przedstawiono materiał przedstawiający Charlesa de Gaulle’a, łodzie podwodne, żołnierzy, odrzutowce unoszące się w powietrzu, szybkie pociągi oraz francuską astronautkę Sophie Adenot, która przebywa w kosmosie od połowy lutego.
„Francja jest dzika” – czytamy na klipie z białymi literami w języku angielskim.
W ostatnich tygodniach prezydent wielokrotnie podkreślał morskie ambicje Francji.
W zeszłym tygodniu powiedział, że Paryż i jego sojusznicy organizują misję mającą pomóc w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, ważnej drogi wodnej dla światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego.
Iran skutecznie zamknął Cieśninę od czasu, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę z Republiką Islamską pod koniec ubiegłego miesiąca, co spowodowało wzrost światowych cen ropy o ponad 40 procent.
Jednak francuski przywódca wykluczył jakiekolwiek działania do czasu ustania działań wojennych.
Wszystkie najnowsze francuskie lotniskowce zostały nazwane na cześć francuskich mężów stanu, w tym Georgesa Clemenceau i Ferdinanda Focha.
Znacznie większy
Oczekuje się, że budowa kadłuba przyszłego okrętu wojennego rozpocznie się w zachodnim mieście portowym Saint-Nazaire w 2031 roku.
Francja jest jednym z dwóch krajów na świecie, które użytkują lotniskowce o napędzie atomowym. Stany Zjednoczone mają 11 takich statków.
Charles de Gaulle wszedł do służby w 2001 roku i jest największym okrętem wojennym, jaki kiedykolwiek zbudowano dla francuskiej marynarki wojennej.
Nowy okręt wojenny będzie znacznie większy niż Charles de Gaulle o wyporności 42 000 ton i długości 261 metrów (856 stóp).
Będzie ważyć prawie 80 000 ton i mieć około 310 metrów długości.
Z załogą liczącą 2000 osób będzie mógł przewozić 30 samolotów myśliwskich i drony bojowe.
„W przyszłości lotniskowiec będzie czymś więcej niż tylko lotniskowcem” – powiedział szef Sztabu Marynarki Wojennej, admirał Nicolas Vaujour.
Urzędnicy twierdzą, że projekt stanowi ogromne przedsięwzięcie.
„Nie możemy po prostu odtworzyć narzędzia, które zostało zaprojektowane w połowie ubiegłego wieku” – powiedział szef sztabu sił zbrojnych Fabien Mandon.








