Strona główna Świat Islamabad oferuje organizację amerykańsko-irańskiej próby schodzenia

Islamabad oferuje organizację amerykańsko-irańskiej próby schodzenia

4
0

• Znawcy mówią, że Waszyngton poprosił Pakistan o organizację negocjacji; podstawy stworzone w ciągu tygodni „gorączkowej dyplomacji” • Oczekuje się, że Witkoff poprowadzi zaangażowanie; nic jeszcze nie wskazuje, kogo Iran może wysłać • Trump twierdzi, że angażuje się w „15 punktów” • Teheran sugeruje istnienie kanału informacyjnego; spox twierdzi, że wiadomości od USA „otrzymano i na które odpowiedziano” • Katar i Turcja wspierają szybkie wysiłki mające na celu zakończenie wojny • Prezydent Niemiec nazywa wojnę amerykańsko-izraelską z Iranem „pogwałceniem prawa międzynarodowego”

ISLAMABAD: Dzień po propozycji odbycia rozmów irańsko-amerykańskich w stolicy kraju premier Shehbaz Sharif formalnie przedstawił Islamabad jako potencjalne miejsce negocjacji między urzędnikami irańskimi i amerykańskimi.

„Pod warunkiem zgody Stanów Zjednoczonych i Iranu Pakistan jest gotowy i zaszczycony możliwością bycia gospodarzem ułatwiającym znaczące i rozstrzygające rozmowy w celu kompleksowego rozwiązania trwającego konfliktu” – napisał w serwisie X, tagując prezydenta USA Donalda Trumpa, ministra spraw zagranicznych Iranu Abbasa Araghchiego i specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa.

Posunięcie to nastąpiło po doniesieniach, że Pakistan, Turcja i Egipt namówiły Stany Zjednoczone do atakowania irańskiej infrastruktury energetycznej – co wielu obawia się, że oznaczałoby niebezpieczną eskalację i tak już śmiercionośnego konfliktu szalejącego w Azji Zachodniej.

Chociaż nie było oficjalnej informacji na temat tego, czy oferta ta była inicjatywą Pakistanu, źródła wtajemniczone w dyskusje podają, że prośba o zorganizowanie rozmów między obiema walczącymi stronami w Islamabadzie faktycznie pochodziła z Waszyngtonu.

„Czy nie widziałeś osoby, która przesłała dalej wiadomość premiera na Twitterze” – powiedziało Dawn źródło wtajemniczone w rozwój wydarzeń, zapytane, skąd pochodzi propozycja.

Było to nawiązanie do prezydenta Donalda Trumpa, który udostępnił tweet premiera Shehbaza na swojej własnej platformie Truth Social.

Pakistan nie złożył oferty „tylko dla zabawy” – powiedział informator, dodając, że za tym posunięciem kryje się głębsze znaczenie.

Na pytanie, dlaczego wybrano Pakistan, źródło stwierdziło, że oferta nie pojawiła się w ciągu jednego lub dwóch dni, ale była omawiana podczas serii spotkań i działań backchannel mających na celu deeskalację sytuacji na Bliskim Wschodzie.

„Wicepremier i minister spraw zagranicznych Pakistanu Ishaq Dar był w stałym kontakcie z irańskim odpowiednikiem Abbasem Araghchi i w ostatnich dniach rozmawiał z nim co najmniej pięć razy” – podało źródło.

Podobnie premier Shehbaz dwukrotnie w ciągu kilku dni rozmawiał z prezydentem Iranu Masoudem Pezeszkianem, a ich ostatnia rozmowa w poniedziałek trwała ponad godzinę.

W międzyczasie najwyższa władza wojskowa zaangażowała Waszyngton, podało źródło, odnosząc się do doniesień, że feldmarszałek Asim Munir rozmawiał z prezydentem Trumpem.

Ponadto przywódcy cywilni i wojskowi spotkali się także z księciem koronnym Mohammadem bin Salmanem i jego ministrem obrony Faisalem bin Farhanem podczas niedawnej podróży do Arabii Saudyjskiej – poinformował informator, przedstawiając wszystkie te pojedyncze zdarzenia jako część łańcucha wydarzeń, który doprowadził do zaoferowania Islamabadowi jako potencjalnego miejsca podjęcia środków deeskalacji.

Inny doradca premiera powołał się na doniesienia mediów, z których wynikało, że wysłannik Trumpa na Bliski Wschód Steve Witkoff udał się do Pakistanu. „Jednak jak dotąd nic nie wskazuje na to, aby dołączyła do niego jakakolwiek znacząca postać z Iranu” – powiedział Dawn doradca.

Jedno ze źródeł wyśmiało ogólne poczucie „zaskoczenia” faktem, że Pakistan odgrywa kluczową rolę w organizowaniu rozmów pomiędzy walczącymi stronami, twierdząc, że odzwierciedla to zawsze niedocenianie potencjału dyplomatycznego tego kraju.

Źródło przypomniało, że w przeszłości kraj ten odgrywał kluczową rolę w mediacji między irańskim reżimem Ahmedineżada a Arabią Saudyjską, gdy ich wrogość osiągnęła szczyt.

Pakistan odegrał także kluczową rolę w doprowadzeniu do rozmów w Doha zarówno afgańskich talibów, jak i Waszyngtonu.

Cofając się w historię, źródło przypomina, że ​​na początku lat siedemdziesiątych Pakistan był kanałem tajnej chińskiej dyplomacji Henry’ego Kissingera.

„15 punktów” i odpowiedź Iranu

Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych Esmail Baghaei, milcząco potwierdzając, że otwarto kanał informacyjny z Waszyngtonem, powiedział we wtorek, że otrzymano wiadomości od USA i na nie udzielono odpowiedzi, jak podaje państwowa Press TV.

Wiadomości „wysłane za pośrednictwem zaprzyjaźnionych krajów w celu podjęcia rozmów i zakończenia wojny zostały przyjęte i udzielono na nie odpowiedzi zgodnie z zasadami Iranu” – powiedział rzecznik.

Tymczasem prezydent Donald Trump stwierdził, że między USA a Iranem omawia się „15 punktów” porozumienia.

W rozmowie z reporterami na lotnisku w West Palm Beach powiedział, że punktem pierwszym jest to, że Irańczycy zobowiązali się do nieposiadania broni nuklearnej, co Teheran wielokrotnie wyjaśniał w przeszłości.

„Powiedziałbym, że jeśli to zrobią, zakończy to ten problem, ten konflikt i myślę, że zakończy to w bardzo, bardzo istotny sposób” – powiedział prezydent.

„Poszli, powiedziałbym, doskonale” – dodał później.

Prezydent Iranu przestrzegł jednak, że stabilność w regionie jest możliwa jedynie dzięki „współpracy i poszanowaniu woli narodów”.

„Dzisiaj jesteśmy świadkami przebudzenia ludzi w wielu krajach na całym świecie” – napisał Masoud Pezeshkian w X, twierdząc, że mieszkańcy Pakistanu, Turcji, Iraku, Libanu, Egiptu i krajów arabskich „głośno wyrażają swoje odrzucenie Stanów Zjednoczonych, Izraela i ich zbrodni”.

Doniesienia wskazują, że reżim irański zaostrzył swoje stanowisko i zgodziłby się na znaczne ustępstwa ze strony Stanów Zjednoczonych, jeśli wysiłki mediacyjne doprowadzą do poważnych negocjacji, podaje Reuters.

We wszelkich rozmowach z USA Iran żądałby nie tylko zakończenia wojny, ale także ustępstw, które dla prezydenta Trumpa prawdopodobnie stanowią „czerwone linie” – gwarancję na wypadek przyszłych działań wojskowych, rekompensatę za straty wojenne i formalną kontrolę nad Cieśniną Ormuz, podają źródła.

Iran odmówiłby także negocjowania jakichkolwiek ograniczeń swojego programu rakiet balistycznych, stwierdził, a jest to kwestia, która dla Teheranu była „nie do przyjęcia” podczas rozmów toczących się, gdy Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły atak w zeszłym miesiącu.

Reakcja regionalna

Głos zabrały także inne podmioty regionalne: Katar oświadczył, że wspiera wszystkie wysiłki dyplomatyczne mające na celu zakończenie wojny z Iranem, a Turkiye podkreśliła potrzebę szybkich negocjacji zorientowanych na wyniki.

Tymczasem we wtorek niemiecki prezydent spotkał się z rzadką krytyką wojny amerykańsko-izraelskiej, który mówił o „głębokim rozłamie” z tradycyjnym sojusznikiem i nazwał wojnę z Iranem „naruszeniem prawa międzynarodowego”.

W oświadczeniu rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Kataru Majed al-Ansari stwierdził, że wojna rozciągnęła systemy bezpieczeństwa państw Zatoki Perskiej powyżej granic wytrzymałości.

„Państwa Zatoki Perskiej – które blisko i równolegle współpracowały, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo – potrzebują powojennej ponownej oceny tego, co naprawdę oznaczają wspólne ramy bezpieczeństwa regionalnego” – dodał.

Po tym, jak prezydent USA Donald Trump ogłosił, że doszło do komunikacji między Waszyngtonem a Teheranem, al-Ansari powiedział: „Wspieramy wszelkie wysiłki dyplomatyczne w tym zakresie, czy to za pośrednictwem oficjalnych, czy nieoficjalnych kanałów i kontaktów”.

Co więcej, prezydent Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Turkiye będzie nadal pracować, wykorzystując wszystkie swoje zasoby, na rzecz zaprowadzenia pokoju.

Ankara, powiedział, rozważa różne środki mające na celu ochronę gospodarki przed amerykańsko-izraelską wojną z Iranem, która ogarnęła region i spowodowała gwałtowny wzrost cen energii.

„Wojna, choć jest wojną Izraela, płaci za nią cały świat” – powiedział Erdogan podczas przemówienia, wzywając do otwarcia drzwi do dialogu i podkreślając potrzebę szybkiego kontynuowania negocjacji zorientowanych na wyniki.

Tymczasem w niezwykle ostrych komentarzach niemiecka głowa państwa stwierdziła: „Rozłam jest zbyt głęboki i stracone zostało zaufanie do amerykańskiej polityki siły, nie tylko wśród naszych sojuszników, ale… na całym świecie”.

Słowa Franka-Waltera Steinmeiera mają znaczenie, chociaż jego rola jest głównie ceremonialna.

„Nasza polityka zagraniczna nie staje się bardziej przekonująca tylko dlatego, że nie nazywamy naruszenia prawa międzynarodowego naruszeniem prawa międzynarodowego”. Podkreślił, że wojna amerykańsko-izraelska z Iranem „w mojej opinii stanowi naruszenie prawa międzynarodowego”.

„Nie ma wątpliwości, że w każdym razie uzasadnienie nieuchronnego ataku na USA nie jest przekonujące” – dodał.

Przy udziale agencji

Opublikowano w Dawn, 25 marca 2026 r