Strona główna Świat Trump wygłosi przemówienie do narodu o 21:00 czasu wschodniego i przedstawi zakończenie...

Trump wygłosi przemówienie do narodu o 21:00 czasu wschodniego i przedstawi zakończenie wojny w Iranie, podczas gdy Waszyngton będzie debatował nad kolejnym etapem

4
0

WASZYNGTON: Prezydent USA Donald Trump ma przemówić do swojego narodu w środę o 21:00 czasu wschodniego (6:00 w czwartek w Pakistanie), aby przekazać – jak określił Biały Dom – „ważne aktualne informacje na temat Iranu”, podsycając spekulacje, że może ogłosić zakończenie pięciotygodniowego konfliktu – z wynegocjowanym porozumieniem lub bez.

Amerykańskie media, donosząc o tym ogłoszeniu, zauważyły, że Trump odrzucił potrzebę formalnego porozumienia w celu zakończenia działań wojennych. W rozmowie z reporterami w Białym Domu we wtorek powiedział, że siły amerykańskie prawdopodobnie opuszczą Iran za „dwa lub trzy tygodnie”.

„Wychodzimy, bo nie ma powodu, abyśmy to robili” – powiedział Trump. „Wkrótce wyruszymy.”

W uwagach, które zdawały się na nowo definiować cele wojny, zasugerował, że wynegocjowane porozumienie nie jest już konieczne. „Iran nie musi zawierać porozumienia. To nowy reżim. Są znacznie bardziej dostępni” – powiedział, dodając, że jeśli wojna uniemożliwiła Iranowi opracowanie broni nuklearnej, „wtedy odejdziemy, niezależnie od tego, czy mamy umowę, czy nie. „

Presja wewnętrzna, niepewne wyjście

Zmieniający się ton pojawia się w obliczu rosnącej presji wewnętrznej. „USA Today” odnotowało, że „przemówienie Trumpa do opinii publicznej następuje w chwili, gdy około dwie trzecie Amerykanów twierdzi, że chce, aby administracja zakończyła walki, nawet jeśli oznacza to, że naród nie osiągnie celów prezydenta”.

„Wall Street Journal” doniósł, że według administracji Trumpa początkowo przewidywano, że konflikt, który „obecnie trwa piąty tydzień, będzie trwał od czterech do sześciu tygodni”.

Gazeta doniosła wcześniej, że Trump powiedział swoim doradcom, że jest skłonny zakończyć kampanię, nawet jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta, odkładając w czasie skomplikowaną i ryzykowną operację wymaganą do jej ponownego otwarcia.

NBC News poinformowało, że we wtorek rano Trump powiedział swojemu zespołowi w wywiadzie telefonicznym, że „radzimy sobie świetnie” i że konflikt „dobiega końca”.

„The New York Times” zauważył, że Trump „może przedstawić Amerykanom wszelkie plany dotyczące ostatecznego rozwiązania”, cytując sekretarz prasową Białego Domu Karoline Leavitt, która potwierdziła, że ​​prezydent przekaże „ważne aktualne informacje na temat Iranu”.

Jednak poza retoryką rychłego wycofania się strategiczna debata w Waszyngtonie pozostaje daleka od rozstrzygnięcia. Choć prezydent sygnalizuje chęć zakończenia zaangażowania USA, wpływowe głosy w kręgach politycznych i medialnych coraz częściej wzywają do wynegocjowania pokoju.

Inicjatywa pakistańsko-chińska zyskuje na popularności

Oświadczenie Trumpa nastąpiło po wspólnym oświadczeniu wydanym w Islamabadzie i Pekinie, w którym przedstawiono pięciopunktową inicjatywę pokojową Pakistanu i Chin, mającą na celu „przywrócenie pokoju i stabilności” na Bliskim Wschodzie.

Vali Nasr, wybitny amerykański badacz spraw irańskich, określił wspólne oświadczenie jako znaczący sygnał. „Konsekwencją pięciopunktowego oświadczenia Chin i Pakistanu w sprawie wojny jest to, że odpowiedź Chin na prośbę o zaangażowanie zdecydowanie nie brzmiała „nie” – napisał w poście na X.

Dodał, że oświadczenie „daje Pekinowi szansę na wkroczenie” i zauważył, że przywódcy pakistańscy – którzy kontaktowali się z Waszyngtonem – również byli w Pekinie, „co czyni to wszystko tym bardziej interesującym”.

We wcześniejszym poście Nasr powiedział, że Iran „prosił o gwarancje w jakiejkolwiek umowie z USA” i że minister spraw zagranicznych Pakistanu udał się „do Pekinu, aby pozyskać gwaranta potencjalnej umowy”.

Inny uczony z Waszyngtonu, Michael Kugelman, zauważył, że inicjatywa ta „sygnalizuje poparcie Pekinu dla amerykańsko-irańskiego procesu pokojowego, który Islamabad starał się przyspieszyć”.

Zdaniem Islamabadu inicjatywa ta odzwierciedla wyważoną próbę zrównoważenia stosunków z Waszyngtonem i Pekinem, jednocześnie prezentując się jako odpowiedzialny podmiot regionalny opowiadający się za deeskalacją i wielostronnym zaangażowaniem.

„Dokończenie pracy” lub zarządzanie konfliktem

Nawet gdy pojawiają się otwarcia dyplomatyczne, w Waszyngtonie nasiliła się równoległa debata na temat tego, czy Stany Zjednoczone powinny eskalować militarnie, aby „dokończyć robotę”.

Richard N. Haass, emerytowany przewodniczący Rady ds. Stosunków Zagranicznych, przestrzegł zarówno przed porzuceniem, jak i przed nadmiernym zasięgiem.

Przestrzegł, że „dokończenie dzieła (poszukiwanie zwycięstwa w wojnie) nie wyszło dobrze Stanom Zjednoczonym ani w Korei, ani w Iraku. Jest mało prawdopodobne, że tak się stanie w Iranie. Dobrą wiadomością jest dostępność realnych alternatyw”.

Według Haassa pod hasłem maskuje się brak jasności co do celów – zmiany reżimu, demontażu irańskiego potencjału rakietowego i nuklearnego, przejęcia wzbogaconego uranu czy przejęcia kontroli nad strategicznymi aktywami, takimi jak wyspa Kharg. Jego zdaniem każda opcja niesie ze sobą poważne ryzyko militarne, polityczne i gospodarcze.

Przyznając, że idealnym rozwiązaniem byłby „łagodny Iran”, twierdzi jednak, że zmiana reżimu „nie jest czymś, co można zaprojektować z zewnątrz lub czego oczekiwać od wewnątrz” w najbliższej przyszłości.

Zamiast tego Haass proponuje ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz jako pilny priorytet, być może za pośrednictwem wspólnie zarządzanego „Władz Cieśniny Ormuz”, obejmującego Stany Zjednoczone i państwa arabskie graniczące z drogą wodną.

Opowiadał się także za zaprzestaniem ukierunkowanych zabójstw irańskich przywódców, unikaniem strajków, które zniechęcają ludność cywilną, oraz kontynuowaniem negocjacji w sprawie ograniczenia irańskiego programu nuklearnego w zamian za złagodzenie sankcji.

Jego zdaniem polityka USA „musi opierać się na zarządzaniu Iranem, a nie takim, jaki byśmy chcieli”.

Kluczowy adres

Dlatego przemówienie Trumpa prawdopodobnie przyniesie więcej niż tylko zasygnalizowanie ruchów wojsk. Mogłoby wyjaśnić, czy Waszyngton zamierza zwrócić się w stronę zorganizowanej dyplomacji, ogłosić jednostronny sukces strategiczny, czy też utrzymać presję w ramach warunkowego zawieszenia broni powiązanego z działalnością nuklearną Iranu i postępowaniem w Cieśninie Ormuz.

Dla Pakistanu, który sprzymierzył się z Chinami, opowiadając się za dyplomacją i procesem pod przewodnictwem ONZ, każde pokojowe rozwiązanie konfliktu stanowiłoby potwierdzenie jego stanowiska i potencjalnie podniosłoby jego rangę dyplomatyczną.

Wiele zależy obecnie od tego, co amerykański prezydent powie Amerykanom – i światu – w środowy wieczór i czy jego słowa dadzą jasność konfliktowi, którego polityczny koniec pozostaje równie sporny, jak jego faza militarna.