WASZYNGTON: Prezydent Donald Trump zasygnalizował, że trwająca amerykańsko-izraelska kampania wojskowa przeciwko Iranowi może zakończyć się w ciągu kilku tygodni, mimo że ostrzegał przed zintensyfikowanymi atakami i wygłaszał daleko idące twierdzenia dotyczące skali szkód wyrządzonych Teheranowi.
W 19-minutowym przemówieniu wygłoszonym w Białym Domu w godzinach największej oglądalności Trump określił konflikt jako „zdecydowane, miażdżące zwycięstwo” i powiedział, że Stany Zjednoczone „zbliżają się” do zakończenia „pracy” w Iranie.
„W ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni uderzymy w nich niezwykle mocno. Sprowadzimy ich z powrotem do epoki kamienia, tam, gdzie jest ich miejsce” – powiedział Trump podczas przemówienia w Białym Domu. „W międzyczasie trwają rozmowy”.
Sugerując, że wojna może wkrótce się zakończyć, prezydent dał jasno do zrozumienia, że przed podjęciem jakiejkolwiek uchwały operacje wojskowe nasilą się. Nie określił warunków „porozumienia”, którego żąda od Teheranu, ani nie nakreślił ram dyplomatycznych.
Trump stwierdził, że potencjał militarny Iranu uległ poważnemu zmniejszeniu. Powiedział, że jego rakiety i systemy dronów zostały „dramatycznie ograniczone, a ich fabryki broni i wyrzutnie rakiet zostały rozwalone na kawałki”. Następnie zapewnił, że „nigdy w historii działań wojennych wróg nie poniósł tak wyraźnych i niszczycielskich strat na dużą skalę w ciągu kilku tygodni”.
Jednocześnie przyznał, że Iran w dalszym ciągu bierze odwet, choć utrzymywał, że jego „zdolność do wystrzeliwania rakiet i dronów została dramatycznie ograniczona”.
Prezydent powiedział, że w ostatnich dniach ponownie doszło do uderzenia w obiekty nuklearne i oświadczył, że „zbliżenie się do pyłu nuklearnego zajmie miesiące”, wskazując, że materiały zakopane pod gruzami już go nie dotyczą.
Powtarzając stanowisko, które, jak twierdzi, utrzymuje od lat, Trump oświadczył, że Iranowi nigdy nie będzie wolno zdobyć broni nuklearnej „od pierwszego dnia, w którym ogłosiłem moją kampanię prezydencką w 2015 roku”.
Zarzucił, że Iran „pędził po broń nuklearną, jakiej nikt wcześniej nie widział”, co zostało zakwestionowane przez neutralnych obserwatorów.
Łącząc obecny konflikt z przeszłą polityką Stanów Zjednoczonych, argumentował, że przetrwanie Izraela byłoby zagrożone, gdyby porozumienie nuklearne z 2015 r. pozostało nienaruszone. „Izrael nie istniałby, gdyby porozumienie nuklearne Obamy było kontynuowane” – powiedział.
W jednej z najbardziej uderzających uwag wieczoru Trump zaprzeczył, jakoby dążył do zmiany reżimu, ale zasugerował, że faktycznie do niej doszło. „Zmiana reżimu nie była naszym celem. Nigdy nie mówiliśmy o zmianie reżimu, ale zmiana reżimu nastąpiła z powodu śmierci wszystkich pierwotnych przywódców. Wszyscy nie żyją. „
Prezydent odniósł się także do obaw związanych z Cieśniną Ormuz – strategiczną drogą wodną, przez którą przepływa około 20% światowej ropy. Przewidział, że „otworzy się w sposób naturalny” i nalegał, aby kraje zależne od energii Zatoki Perskiej przejęły odpowiedzialność za jej zabezpieczenie. „Będziemy pomocni, ale to oni powinni przejąć inicjatywę w ochronie ropy, od której tak bardzo zależą” – powiedział.
W trakcie wystąpienia zareagowały rynki ropy. Według „The New York Times” ceny spadały, gdy Trump zaczął przemawiać, ale gdy skończył, wzrosły o ponad 3 procent. Rynki azjatyckie wykazały początkową reakcję stonowaną.
Choć Trump krótko wspomniał o ekonomicznych konsekwencjach wojny dla zwykłych Amerykanów, w dużej mierze zbagatelizował te obawy, uznając je za przejściowe i argumentował, że gospodarka pozostaje silna.
Chcąc uspokoić amerykańską opinię publiczną przed przedłużającymi się powiązaniami z zagranicą, Trump porównał obecną operację do przeszłych wojen. Wymienił zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w I wojnę światową (1 rok, 7 miesięcy, 5 dni), II wojnę światową (3 lata, 8 miesięcy, 25 dni), wojnę koreańską (3 lata, 1 miesiąc, 2 dni), wojnę w Wietnamie (19 lat, 5 miesięcy, 29 dni) i wojnę w Iraku (8 lat, 8 miesięcy, 28 dni). Zauważył, że obecny konflikt trwa 32 dni.
„Bardzo ważne jest, abyśmy patrzyli na ten konflikt z odpowiedniej perspektywy” – powiedział Trump. „Przez 32 dni uczestniczymy w tej operacji wojskowej przeciwko jednemu z najpotężniejszych krajów, a kraj został wypatroszony i zasadniczo nie stanowi już zagrożenia.… To prawdziwa inwestycja w przyszłość waszych dzieci i wnuków”.
Mimo pewnego tonu przemówienie nie zawierało żadnych nowych zapowiedzi i w dużej mierze powtarzało stanowiska, jakie prezydent prezentował w ostatnich dniach.
Brak jasno określonej ścieżki dyplomatycznej w połączeniu z obietnicami zintensyfikowanych strajków w ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni pozostawia otwartymi pytaniami, czy konflikt faktycznie zbliża się do końca, czy też wchodzi w bardziej niestabilną fazę.






