Strona główna Świat Rada Bezpieczeństwa ONZ podzielona, ​​gdy Zatoka nalega na ponowne otwarcie Ormuz

Rada Bezpieczeństwa ONZ podzielona, ​​gdy Zatoka nalega na ponowne otwarcie Ormuz

7
0

• Głosowanie nad rezolucją pod przewodnictwem Bahrajnu i wspieraną przez USA zostało dwukrotnie przełożone • Rosja i Chiny zgłaszają zastrzeżenia co do niektórych części • Iran ostrzega przed „prowokacyjnym posunięciem”

NARODY ZJEDNOCZONE: Rada Bezpieczeństwa ONZ pozostaje ostro podzielona w sprawie inicjatywy Arabów z Zatoki Perskiej mającej na celu ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, strategicznej drogi wodnej, przez którą przepływa mniej więcej jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu.

Głosowanie nad uchwałą, pierwotnie zaplanowane na czwartek, zostało dwukrotnie przełożone – najpierw na piątek, a następnie na sobotę – ze względu na to, że Bahrajn, obecny przewodniczący rady i autor uchwały, intensyfikuje wysiłki lobbujące. Stany Zjednoczone wyraziły pełne poparcie dla tego środka.

Nacisk pochodzi od państw członkowskich Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), bloku polityczno-gospodarczego obejmującego Arabię ​​Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Oman i Bahrajn. Utworzona w 1981 r. w celu koordynowania polityki bezpieczeństwa i gospodarczej wśród monarchii arabskich graniczących z Zatoką Perską, GCC w coraz większym stopniu podejmuje wspólne działania w przypadku kryzysów regionalnych.

Bahrajn przedstawił piąty projekt rezolucji, która pozwoliłaby krajom na użycie „wszystkich środków obronnych” w celu zabezpieczenia tranzytu morskiego przez cieśninę. Wcześniejsze projekty zawierały szersze sformułowania, w tym odniesienia do rozdziału VII Karty Narodów Zjednoczonych, który zezwala na zastosowanie środków wykonawczych – potencjalnie obejmujących siłę.

Chiny, Rosja i Francja stanowczo sprzeciwiły się rozdziałowi VII i jako ustępstwo na rzecz budowania konsensusu został on usunięty w czwartym projekcie. Jednakże nadal istnieją zastrzeżenia, zwłaszcza ze strony Rosji i Chin, dotyczące języka operacyjnego ust. 2 (OP2).

OP2 ubiega się również o zezwolenie na „użycie wszelkich niezbędnych środków obronnych i proporcjonalnych do okoliczności” w Cieśninie Ormuz i na wodach przyległych w celu „zabezpieczenia przejścia tranzytowego i powstrzymania prób zamknięcia, utrudniania lub innego zakłócania żeglugi międzynarodowej… przez okres co najmniej sześciu miesięcy od daty przyjęcia i do czasu, gdy Rada zdecyduje inaczej”.

Bahrajn zaangażował się w szeroko zakrojony lobbing dwustronny, przy aktywnym wsparciu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, spotykając się indywidualnie ze wszystkimi 15 członkami Rady Bezpieczeństwa, w tym z Pakistanem, ze szczególnym naciskiem na przekonanie Chin i Rosji, aby nie korzystały z weta. Stany Zjednoczone również aktywnie wspierają uchwałę i kampanię lobbingową.

Opóźnienie i debata odzwierciedlają głębsze różnice zdań co do tego, jak daleko Rada Bezpieczeństwa powinna się posunąć w odpowiedzi na zamknięcie cieśniny przez Iran. Teheran zamknął wąski szlak żeglugowy wkrótce po atakach wojskowych Stanów Zjednoczonych i Izraela 28 lutego, zakłócając światowe rynki energii, wstrzymując kluczowy eksport od producentów z Zatoki Perskiej oraz gwałtownie podnosząc koszty transportu i ubezpieczenia.

Zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych uchwała wymaga co najmniej dziewięciu głosów za i braku weta ze strony żadnego z pięciu stałych członków – Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin, Francji i Wielkiej Brytanii. Każdy z nich może zablokować adopcję.

Prezydent Donald Trump publicznie ostrzegł, że Stany Zjednoczone mogą rozszerzyć swoje cele wojskowe w Iranie, w tym infrastrukturę, taką jak mosty i elektrownie. Jednak w Radzie amerykańscy dyplomaci spotykają się z oporem nie tylko ze strony Rosji i Chin, które podkreślają suwerenność Iranu, ale także Francji, której prezydent określił wezwania do przymusowego ponownego otwarcia cieśniny jako nierealne i obarczone ryzykiem.

Iran ostrzega przed „prowokacyjnym posunięciem”

Iran ostrzegł Radę Bezpieczeństwa przed, jak to nazywa, „akcjami prowokacyjnymi”, a jego minister spraw zagranicznych stwierdził, że jakiekolwiek takie posunięcie skomplikuje sytuację.

Dla krajów GCC stawka jest egzystencjalna. Ich gospodarki są w dużej mierze uzależnione od eksportu paliw kopalnych przepływających przez cieśninę. Katar, jeden z największych na świecie eksporterów skroplonego gazu ziemnego, musiał wstrzymać produkcję i ogłosić działanie siły wyższej. Inne państwa Zatoki donoszą o rosnących stratach w dochodach i szkodach spowodowanych irańskimi atakami odwetowymi wymierzonymi w infrastrukturę i obiekty cywilne.

Rozłam dyplomatyczny oznacza także gwałtowne pogorszenie stosunków w Zatoce Perskiej i Iranie. W ostatnich latach kilka państw GCC dążyło do ostrożnego zbliżenia z Teheranem, starając się zaradzić napięciom za pomocą dyplomacji. Wojna wywróciła tę strategię do góry nogami, przybliżając nawet wcześniej neutralnych aktorów do zbiorowego stanowiska wobec Iranu.

Analitycy twierdzą, że uchwała pod przewodnictwem Bahrajnu służy zarówno celom praktycznym, jak i symbolicznym. Pod względem militarnym większość państw GCC w dużym stopniu opiera się na wsparciu USA i ma ograniczone możliwości samodzielnego zabezpieczenia cieśniny. Z politycznego punktu widzenia skierowanie sprawy do Rady Bezpieczeństwa umiędzynarodowia spór i formalnie umieszcza działania Iranu na agendzie ONZ.

To, czy uchwała zostanie przyjęta, zależeć będzie od dyplomacji podjętej w ostatniej chwili. Jeśli Rosja, Chiny czy Francja rzucą weto, rozwiązanie to zakończy się fiaskiem niezależnie od tego, ilu członków je poprze. Jeżeli wstrzymają się od głosu i co najmniej dziewięć krajów zagłosuje za przyjęciem, zostanie ono przyjęte.

Na razie Rada Bezpieczeństwa pozostaje podzielona – rozdarta między pilnością przywrócenia globalnych przepływów energii a ryzykiem zezwolenia na użycie siły w i tak już niestabilnym regionie.

Opublikowano w Dawn, 4 kwietnia 2026 r