Strona główna Świat Korea Północna wystrzeliwuje dwie rundy rakiet balistycznych: wojsko Seulu

Korea Północna wystrzeliwuje dwie rundy rakiet balistycznych: wojsko Seulu

8
0

Korea Północna wystrzeliła w środę wiele rakiet balistycznych krótkiego zasięgu w dwóch rundach – poinformowało wojsko Korei Południowej po zgłoszeniu, że poprzedniego dnia z obszaru Pjongjangu wystrzelono „niezidentyfikowany pocisk”.

Prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung od objęcia urzędu w zeszłym roku stara się naprawić stosunki z Północą, krytykując swojego poprzednika za rzekome wysyłanie dronów w celu szerzenia propagandy w Pjongjangu.

W poniedziałek Seul wyraził ubolewanie z powodu styczniowych najazdów cywilnych dronów na północ, a prezydent Lee nazwał to „nieodpowiedzialnym” i zauważył, że w operację zaangażowani byli urzędnicy rządowi.

Według analityków wystrzelenia – czwarte i piąte znane testy rakiet balistycznych przeprowadzone przez Północ w tym roku – są postrzegane jako najnowsze odrzucenie przez Koreę Północną propozycji pokojowych Seulu.

Południowokoreańskie wojsko oświadczyło w środę wczesnym rankiem, że dzień wcześniej wykryło „niezidentyfikowany pocisk” wystrzelony z terenu stolicy Korei Północnej.

Około godzinę później wojsko poinformowało, że wykryło także „wiele niezidentyfikowanych rakiet balistycznych” wystrzelonych w środę rano z obszaru Wonsan w Korei Północnej w kierunku Morza Wschodniego, akwenu znanego również jako Morze Japońskie.

W oddzielnych oświadczeniach wojsko stwierdziło, że były to rakiety balistyczne krótkiego zasięgu, które wystrzelono około godziny 8:50 (23:50 GMT) i przeleciały około 240 kilometrów (149 mil). Co najmniej jeden dodatkowy pocisk wystrzelono około 14:20 (05:20 GMT).

„Nasze wojsko wzmocniło nadzór i czujność w ramach przygotowań do kolejnych startów, utrzymując jednocześnie stan pełnej gotowości” – oznajmiło południowokoreańskie wojsko.

Japońska straż przybrzeżna poinformowała również, że „z Korei Północnej wystrzelono obiekt podejrzany o rakietę balistyczną”, wzywając statki do „zachowania czujności”.

Biuro bezpieczeństwa narodowego Seulu w prezydenckim Błękitnym Domu zwołało nadzwyczajne spotkanie, prosząc Pjongjang o natychmiastowe zaprzestanie prowokacji.

Powołując się na wojnę na Bliskim Wschodzie, biuro w oświadczeniu stwierdziło, że „poinstruowało odpowiednie agencje, aby zachowały jeszcze większą czujność w utrzymywaniu stanu gotowości”.

Biuro „wezwało także Koreę Północną do natychmiastowego zaprzestania wystrzeliwania rakiet balistycznych, uznając to za prowokacyjny akt naruszający rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ” – dodało.

Tymczasem siły amerykańskie w regionie Indo-Pacyfiku stwierdziły w oświadczeniu: „To wydarzenie nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla personelu lub terytorium USA ani dla naszych sojuszników”, dodając, że Stany Zjednoczone ściśle konsultowały się ze swoimi sojusznikami w regionie.

„Głupcy”

Po tym, jak w poniedziałek prezydent Lee wyraził ubolewanie z powodu dronów, wpływowa siostra północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una nazwała to „mądrym zachowaniem”.

„Nasz rząd uznał to za bardzo szczęśliwe i mądre zachowanie samo w sobie” – powiedział w poniedziałek Kim Jo Dzong.

Jednak we wtorek wyższy rangą urzędnik północnokoreańskiego ministerstwa spraw zagranicznych określił Południe jako „wrogie państwo najbardziej wrogie” wobec Pjongjangu, przywracając etykietę używaną wcześniej przez Kim Dzong Una.

Jang Kum Chol, pierwszy wiceminister ministerstwa spraw zagranicznych Pjongjangu, powiedział, że doniesienia południowokoreańskich mediów opisujące komentarze Kim Jo Dzonga jako „wyjątkową przyjazną reakcję” są „nonsensem”.

„To również zostanie uznane za zaskakujących na całym świecie głupców” – oznajmił w oświadczeniu przekazanym przez oficjalną koreańską Centralną Agencję Informacyjną Pjongjangu.

Wystrzelenia rakiet były sygnałem Pjongjangu dla Seulu, że jego antypołudniowe stanowisko pozostaje niezachwiane pomimo wielokrotnych prób Seulu, powiedział Lim Eul chul, ekspert ds. Korei Północnej na Uniwersytecie Kyungnam.

„Kolejne zwolnienia i niedawne oświadczenia podkreślają determinację Północy do ignorowania prób Południa zmierzających do poprawy stosunków międzykoreańskich” – powiedział.

Prezydent USA Donald Trump, który wielokrotnie krytykował poziom wsparcia Seulu dla jego wojny w Iranie, pochwalił się ostatnio swoimi powiązaniami z przywódcą Korei Północnej Kimem.

„Korea Południowa nam nie pomogła” podczas wojny na Bliskim Wschodzie, powiedział Trump na początku tygodnia.

„Mamy w Korei Południowej 45 000 żołnierzy, którzy chronią ich przed Kim Dzong Unem, z którym bardzo dobrze się dogaduję. Powiedział o mnie bardzo miłe rzeczy. ” powiedział.

Podczas jego pierwszej kadencji Trump spotkał się z Kimem trzykrotnie i spekuluje się, że może to się powtórzyć, gdy amerykański prezydent złoży opóźnioną wizytę w Chinach w przyszłym miesiącu.

Jednak październikowa uwaga Trumpa, że ​​jest „w stu procentach” otwarty na ponowne spotkanie z Kimem, pozostała bez odpowiedzi.