Strona główna Świat Islamabad zajmuje centralne miejsce, gdzie będzie gospodarzem rozmów USA-Iran o wysokiej stawce

Islamabad zajmuje centralne miejsce, gdzie będzie gospodarzem rozmów USA-Iran o wysokiej stawce

10
0

• Negocjacje następują po dwutygodniowym rozejmie wynegocjowanym przez Pakistan • Wiceprezydent USA, minister spraw zagranicznych Iranu na czele delegacji • Premier Shehbaz nazywa rozmowy „historycznym momentem” dla trwałego porozumienia • Iran ostrzega przed wycofaniem się z zawieszenia broni, jeśli naruszenia będą kontynuowane • USA twierdzą, że rozejm wyklucza Liban, ale Iran się z tym nie zgadza • Mówca Iranu twierdzi, że kluczowe klauzule zostały już naruszone przed rozmowami

ISLAMABAD: Pakistan ma być gospodarzem osobistych rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem od piątku, mimo że kruche zawieszenie broni między obiema stronami wykazało oznaki napięcia po izraelskich atakach w Libanie i wznowionej wymianie wojskowej w Zatoce Perskiej.

Negocjacje są następstwem dwutygodniowego zawieszenia broni ogłoszonego późnym wtorek – 39. dnia wojny – po mediacji pakistańskiej. Rozejm, który zapobiegł nieuchronnym atakom USA, opierał się na 10-punktowej propozycji irańskiej przyjętej przez Waszyngton jako ogólne ramy rozmów.

Oczekuje się, że delegacje przybędą do Islamabadu w piątek, a formalne negocjacje zaplanowano na sobotę. Źródła poinformowały Dawn, że 30-osobowy amerykański zespół przybył już do Islamabadu, aby dokonać przeglądu ustaleń dotyczących bezpieczeństwa.

Premier Shehbaz Sharif przemawiając na posiedzeniu gabinetu federalnego potwierdził, że delegacje USA i Iranu odwiedzą Islamabad w celu rozmów. Wcześniej powiedział, że spotkanie w Islamabadzie miało na celu „dalsze negocjacje w sprawie ostatecznego porozumienia w celu rozstrzygnięcia wszystkich sporów”.

Rozmawiał także z prezydentem Iranu Masoudem Pezeszkianem i określił później tę rozmowę jako „ciepłą i merytoryczną”, dodając, że pochwalił irańskich przywódców za wykazanie się „mądrością i roztropnością” w przyjęciu oferty Pakistanu dotyczącej zorganizowania rozmów pokojowych w Islamabadzie.

Delegacji amerykańskiej, zdaniem Białego Domu, będzie przewodniczyć wiceprezydent JD Vance, co sygnalizuje wysoki poziom inwestycji politycznych, natomiast stronie irańskiej będą przewodniczyć minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi i przewodniczący parlamentu Bagher Ghalibaf. Inne ważne osobistości ze Stanów Zjednoczonych to wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner.

Reuters zacytował wypowiedź Vance’a: „Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział mi to, całemu zespołowi negocjacyjnemu, sekretarzowi stanu i specjalnemu wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi – powiedział: idź i pracuj w dobrej wierze, aby dojść do porozumienia”.

„Jest niecierpliwy. Nie może się doczekać postępu. Kazał nam negocjować w dobrej wierze i myślę, że jeśli będą negocjować w dobrej wierze, uda nam się znaleźć porozumienie. Ale to bardzo ważne, i ostatecznie to od Irańczyków będzie zależeć, jak będą negocjować. Mam nadzieję, że podejmą właściwą decyzję „, powiedział Vance.

Aby ułatwić rozmowy, Pakistan ogłosił w Islamabadzie dni ustawowo wolne od pracy 9 i 10 kwietnia, wprowadzając szeroko zakrojone ustalenia dotyczące bezpieczeństwa i strefy ograniczonego dostępu. Dla delegacji zarezerwowano duży hotel w stolicy, przyspieszono przygotowania logistyczne.

Przełom dyplomatyczny został w Pakistanie powszechnie przyjęty z zadowoleniem, a premier określił go jako „moment historyczny”. Uznał rozmowy za okazję do zapewnienia „kompleksowego i rozstrzygającego” porozumienia, wzywając obie strony do wykazania powściągliwości i oparcia się na, jak to określił, „rozsądnym” kroku w kierunku pokoju.

Droga do dialogu

Przełom dyplomatyczny nastąpił po dniach eskalacji ryzyka.

Iran wcześniej odrzucił radykalną 15-punktową kartę żądań Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że wymaga ona daleko idących ograniczeń jego programu nuklearnego, zdolności rakietowych i sojuszy regionalnych. Zamiast tego przedstawiła 10-punktową kontrpropozycję podkreślającą suwerenność i szeroką deeskalację.

W ramach irańskich wezwano do zaprzestania wszelkiej nowej agresji, uznania jego prawa do wzbogacania broni jądrowej, usunięcia zarówno pierwotnych, jak i wtórnych sankcji USA, wygaśnięcia rezolucji ONZ, odszkodowania za szkody wojenne, wycofania sił amerykańskich z regionu oraz zaprzestania działań wojennych we wszystkich teatrach działań, w tym w Libanie.

We wtorek wieczorem prezydent Trump publicznie zagroził użyciem „niszczycielskiej siły”, jeśli Iran nie otworzy ponownie Cieśniny Ormuz na kilka godzin przed upływem wyznaczonego terminu.

Późnym wtorkowym wieczorem, po porozumieniu z obiema stronami, premier Shehbaz zaproponował dwutygodniowe zawieszenie broni, na które zgodzili się zarówno Trump, jak i Araghchi.

Trump uznał swoje rozmowy z premierem Shehbazem i feldmarszałkiem Asimem Munirem za decydujące i określił porozumienie jako „dwustronne”. Powiedział, że propozycja Iranu może służyć jako „praktyczna podstawa” do negocjacji.

Araghchi potwierdził porozumienie, dziękując Pakistanowi za mediację i oświadczając, że Iran zaprzestanie działań obronnych, jeśli ataki ustaną. Wskazał również, że podczas przerwy żegluga handlowa przez Cieśninę Ormuz będzie dozwolona w ramach irańskiej koordynacji wojskowej.

Pomimo ogłoszenia wydarzenia na miejscu szybko odbiegły od komunikatów dyplomatycznych i w ciągu kilku godzin od ogłoszenia zawieszenia broni porozumienie znalazło się pod poważną presją.

Izraelskie samoloty bojowe przeprowadziły największą od początku konfliktu falę ataków na Bejrut, dolinę Bekaa i południowy Liban, obierając za cel około 100 miejsc w ciągu kilku minut.

Izraelskim atakom na Liban towarzyszyły doniesienia o dodatkowych atakach na irańską infrastrukturę, w tym na obiekty naftowe. Jednocześnie irańskie działania dronów wycelowały w obiekty w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Bahrajnie, w tym w infrastrukturę energetyczną i energetyczną. Zgłoszono także uszkodzenie rurociągu Wschód-Zachód Arabii Saudyjskiej.

Iran następnie ograniczył ruch morski przez Cieśninę Ormuz, skutecznie wstrzymując przepływ statków powiązanych z przeciwnikami i sygnalizując, że ponowne otwarcie szlaku wodnego będzie uzależnione od pełnego przestrzegania zawieszenia broni, w tym w Libanie.

Biały Dom utrzymywał, że zawieszenie broni dotyczyło wyłącznie bezpośrednich działań wojennych między USA a Iranem, przy czym sekretarz prasowy podkreślił, że Liban nie został uwzględniony, powtarzając stanowisko zajęte przez Tel Awiw. Irańscy urzędnicy odrzucili tę interpretację, twierdząc, że częściowe zawieszenie broni jest niedopuszczalne i ostrzegając o „zdecydowanej reakcji”, jeśli naruszenia będą się powtarzać.

W oświadczeniu Ghalibaf zarzucił, że trzy kluczowe klauzule 10-punktowej propozycji Iranu – zawieszenie broni w Libanie, zakaz naruszeń przestrzeni powietrznej i uznanie praw do wzbogacenia – zostały naruszone już przed rozpoczęciem rozmów. Stwierdził, że te naruszenia podważyły ​​„wykonalną podstawę” negocjacji i sprawiły, że sytuacja stała się „nieuzasadniona”.

Hezbollah również włączył się w równanie, stawiając ultimatum, żądając wycofania Izraela z południowego Libanu i grożąc wznowieniem ataków, jeśli warunki nie zostaną spełnione.

Araghchi poruszył kwestię naruszeń w rozmowie z feldmarszałkiem Munirem. „W rozmowie omawiano naruszenia zawieszenia broni w Iranie i Libanie przez reżim syjonistyczny” – podała irańska państwowa agencja informacyjna IRNA.

Iran ostrzegł, że wycofa się z zawieszenia broni, jeśli izraelskie ataki na Liban będą kontynuowane. „Warunki zawieszenia broni między Iranem a USA są jasne i jednoznaczne: Stany Zjednoczone muszą wybrać – zawieszenie broni lub kontynuowanie wojny za pośrednictwem Izraela. Nie mogą mieć obu” – powiedział Araghchi.

Później premier Shehbaz w oświadczeniu poświęconym X odnotował naruszenia, nie wymieniając sprawcy naruszenia, tj. Izraela, i nalegał na powściągliwość, aby umożliwić dyplomacji podjęcie działań w kierunku pokojowego rozwiązania konfliktu.

Wsparcie międzynarodowe

Mediacja Pakistanu spotkała się z szerokim poparciem międzynarodowym. Chiny poparły tę inicjatywę i ściśle współpracowały z Islamabadem, natomiast Arabia Saudyjska, Turkiye, Egipt, Unia Europejska i inne kraje z radością przyjęły zawieszenie broni i pochwaliły wysiłki dyplomatyczne Pakistanu. Kilka rządów przypisuje Islamabadowi zapewnienie krytycznego wsparcia w momencie, gdy eskalacja wydawała się nieuchronna.

Premier Shehbaz podziękował wielu krajom za wsparcie wysiłków Pakistanu. W rozmowie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem wyraził wdzięczność za „miłe słowa zachęty i wsparcia dla pokornych i szczerych wysiłków Pakistanu na rzecz pokoju w regionie”.

W oddzielnych oświadczeniach podziękował także Chinom, Arabii Saudyjskiej, Turkie, Egiptowi i Katarowi za ułatwienie zawieszenia broni.

Analitycy opisują rolę Pakistanu jako kluczową, zauważając, że utrzymywał on kanały komunikacji zarówno z Waszyngtonem, jak i Teheranem, jednocześnie koordynując działania z kluczowymi zainteresowanymi stronami w regionie.

Pomimo dynamiki dyplomatycznej urzędnicy ostrzegają, że negocjacje napotykają poważne przeszkody.

Podstawowe różnice zdań pozostają wyraźne. Oczekuje się, że Stany Zjednoczone będą nalegać na ograniczenie irańskiego programu nuklearnego, w tym potencjalne usunięcie materiałów jądrowych i ograniczenia dotyczące wzbogacania, podczas gdy Iran nalega na pełne zniesienie sankcji, uznanie jego praw nuklearnych i odszkodowanie za szkody.

Co więcej, zakres zawieszenia broni, zwłaszcza czy obejmuje Liban i inne teatry zastępcze, pozostaje nierozstrzygnięty. Kontrola i nawigacja w Cieśninie Ormuz również nadal stanowią główny punkt sporny.

Po obu stronach panuje także głęboka nieufność. Irańscy urzędnicy i analitycy wyrazili sceptycyzm co do zamiarów USA, podczas gdy Waszyngton w dalszym ciągu wywiera presję.

Opublikowano w Dawn, 9 kwietnia 2026 r