BEJRUT: W sobotę w izraelskich atakach zginęło kilkanaście osób w Libanie i Gazie, a izraelski osadnik zastrzelił Palestyńczyka na okupowanym Zachodnim Brzegu – podają urzędnicy.
Do powszechnej przemocy doszło dzień po ogłoszeniu planów potencjalnych rozmów o zawieszeniu broni między Libanem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi.
Jak podało libańskie ministerstwo zdrowia, w sobotnich izraelskich atakach na wioskę niedaleko Sydonu w południowym Libanie zginęło osiem osób, a dziewięć zostało rannych, w tym pięć z nich poważnie.
Ministerstwo zdrowia Libanu podało również, że w sobotę w wyniku izraelskich ataków na południu kraju zginęło w sumie 10 osób, a państwowe media donoszą o izraelskich nalotach w kilkunastu lokalizacjach. Wcześniej tego dnia władze podały, że w wyniku strajków w dystrykcie Nabatiyeh zginęło 10 osób.
Ministerstwo podało, że wśród ofiar znalazł się członek libańskiej obrony cywilnej i dwóch ratowników medycznych z Islamskiego Komitetu Zdrowia, potępiając „systematyczne” atakowanie przez Izrael pracowników służb ratunkowych.
Hezbollah ostro krytykuje planowane negocjacje z Izraelem jako „rażące naruszenie” paktu
W nadmorskim mieście Sydon setki osób wzięło udział w kondukcie pogrzebowym 13 pracowników Bezpieczeństwa Państwowego, którzy zginęli dzień wcześniej w izraelskich atakach w Nabatiyeh. Bliscy ściskali trumny udekorowane libańską flagą, podczas gdy inni płakali.
Wdowa po jednym z zamordowanych krzyczała: „Kto przywróci mi męża? Kto zwróci moim dzieciom ojca?”
Władze twierdzą, że od wybuchu wojny w Libanie zginęło ponad 1950 osób. Izraelskie wojsko oświadczyło w sobotę, że w ciągu ostatnich 24 godzin uderzyło w ponad 200 celów Hezbollahu w Libanie, w tym w wyrzutnie rakiet.
Strajki w Gazie
W sobotę urzędnicy ministerstwa zdrowia Gazy podali, że w dwóch izraelskich nalotach na Gazę zginęło co najmniej siedem osób, a kilka innych zostało rannych.
Co najmniej sześć osób zginęło w sobotę w nalocie na policyjny punkt kontrolny w obozie Bureij w środkowej Strefie Gazy, a w drugim nalocie w Beit Lahiya co najmniej jedna osoba – podały władze. Nie było od razu jasne, ilu spośród zabitych w pierwszym strajku to funkcjonariusze policji.
Izraelskie wojsko oświadczyło, że do strajku w Bureij doszło po tym, jak członkowie Hamasu zbliżyli się do żółtej linii wyznaczającej połowę Gazy okupowanej przez Izrael. Nie od razu skomentowała strajk w Beit Lahiya.
Izrael i Hamas osiągnęły w październiku ubiegłego roku porozumienie, za pośrednictwem USA, które miało na celu powstrzymanie przemocy na terytorium Palestyny. Według tamtejszych urzędników odpowiedzialnych za służbę zdrowia od tego czasu w izraelskich atakach w Gazie zginęło co najmniej 700 osób.
Zabójstwo na Zachodnim Brzegu
Palestyńskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że w sobotę izraelscy osadnicy zastrzelili Palestyńczyka na Zachodnim Brzegu. Ministerstwo podało, że 23-letni Ali Majed Hamadneh zginął po tym, jak osadnicy otworzyli ogień podczas nalotu na wioskę Deir Jarir, na północny wschód od Ramallah.
„Przywieziono go do Palestine Medical Complex w stanie krytycznym”, a później zmarł z powodu odniesionych ran – podało ministerstwo w Telegramie.
Oficjalna palestyńska agencja informacyjna Wafa również poinformowała o zdarzeniu. „Uzbrojeni koloniści pod ochroną sił izraelskich zaatakowali Deir Jarir od zachodniego wejścia i otworzyli ogień w stronę mieszkańców okolicy” – relacjonuje Wafa.
Izraelska policja i wojsko nie zareagowały natychmiast.
Przemoc na Zachodnim Brzegu, który Izrael okupuje od 1967 r., gwałtownie wzrosła od 7 października 2023 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych podała, że od rozpoczęcia konfliktu z Iranem 28 lutego nastąpił również gwałtowny wzrost liczby śmiertelnych ataków dokonywanych przez izraelskich osadników.
Z wyjątkiem wschodniej Jerozolimy, ponad 500 000 Izraelczyków mieszka obecnie w osadach na Zachodnim Brzegu, które są nielegalne w świetle prawa międzynarodowego. Ekspansja osadnicza znacznie przyspieszyła pod rządami obecnego rządu koalicyjnego premiera Benjamina Netanjahu.
Hezbollah ostro krytykuje planowane rozmowy
W sobotę Hezbollah ponownie odrzucił swoje odrzucenie bezpośrednich negocjacji z Izraelem, dzień po ogłoszeniu przez prezydencję libańską spotkania trójstronnego.
Biuro prezydenta Libanu Josepha Aouna poinformowało w piątek, że urzędnicy z jego kraju, Izraela i Stanów Zjednoczonych spotkają się w przyszłym tygodniu w Waszyngtonie, „aby omówić ogłoszenie zawieszenia broni i datę rozpoczęcia negocjacji między Libanem a Izraelem pod auspicjami USA”.
W sobotę setki osób zebrało się w pobliżu siedziby rządu w centrum Bejrutu, aby zaprotestować przeciwko rozmowom, niektórzy machali żółtymi flagami Hezbollahu lub irańskimi standardami.
„Kto chce pokoju z Izraelem, nie jest Libańczykiem” – powiedziała demonstrantka Ruqaya Msheik, dodając: „Ci, którzy podają rękę wrogowi… są syjonistami”.
Ustawodawca Hezbollahu Hassan Fadlallah powiedział, że decyzja o odbyciu bezpośrednich rozmów stanowi „rażące naruszenie paktu (narodowego), konstytucji i prawa libańskiego”. Rząd „nie zapewnił ochrony swoim obywatelom i nie można mu ufać, że będzie chronił suwerenność narodową” – dodał w oświadczeniu.
Doradca najwyższego przywódcy Iranu, Alego Akbara Velayatiego, ostrzegł libańskiego premiera Nawafa Salama, że ignorowanie Hezbollahu „narazi Liban na nieodwracalne ryzyko dla bezpieczeństwa”.
Opublikowano w Dawn, 12 kwietnia 2026 r