Strona główna Świat Papież Leon mówi, że nie boi się Trumpa po burdzie prezydenta USA

Papież Leon mówi, że nie boi się Trumpa po burdzie prezydenta USA

9
0

Prezydent USA Donald Trump skrytykował papieża Leona jako „strasznego” w rzadkim bezpośrednim ataku na papieża, który odpowiedział, że „nie boi się” administracji Białego Domu i będzie nadal potępiał okropności wojny.

Komentarze prezydenta pojawiły się po tym, jak papież z coraz większą siłą wypowiadał się przeciwko wojnie amerykańsko-izraelskiej z Iranem i polityce imigracyjnej administracji Trumpa.

„Papież Leon jest SŁABY, jeśli chodzi o przestępczość i fatalny w polityce zagranicznej” – napisał Trump w poście w Truth Social w niedzielę późnym wieczorem.

Trump opublikował później zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję, przedstawiające siebie jako Jezusa, z flagą USA i Statuą Wolności w tle”.

„Ktoś musi wstać” – mówi Pope

Papież Leon, pierwszy papież Stanów Zjednoczonych, odpowiedział w poniedziałek, że będzie nadal podnosił głos przeciwko konfliktowi, dodając, że przesłanie chrześcijańskie, zakorzenione w prymacie pokoju, jest „nadużywane”.

To niezwykle niezwykłe, że papież, który przewodzi katolikom na całym świecie, publicznie odpowiada zagranicznemu przywódcy.

„Będę nadal głośno wypowiadał się przeciwko wojnie, starając się promować pokój, promując dialog i wielostronne stosunki między państwami w celu poszukiwania sprawiedliwych rozwiązań problemów” – powiedział Leo agencji Reuters na pokładzie papieskiego lotu do Algieru, skąd wyrusza w 10-dniową podróż do czterech krajów afrykańskich.

„Zbyt wielu ludzi cierpi dziś na świecie” – stwierdził. „Zabija się zbyt wielu niewinnych ludzi. Myślę, że ktoś musi wstać i powiedzieć, że jest lepszy sposób.”

W rozmowie z innymi reporterami papież powiedział: „Nie boję się administracji Trumpa ani głośnego mówienia”.

Katolicy bronią papieża

Katolicy w mediach społecznościowych ostro skrytykowali Trumpa za atak na przywódcę 1,4-miliardowego Kościoła katolickiego, który ich zdaniem jest następcą św. Piotra, jednego z 12 apostołów Jezusa.

„Obecnie nie ma żadnych dwuznaczności co do sytuacji” – powiedział agencji Reuters Massimo Faggioli, ekspert ds. papiestwa.

Porównał te uwagi do wysiłków przywódców Niemiec i Włoch podczas drugiej wojny światowej, mających na celu przyciągnięcie zmarłego papieża Piusa XII do wsparcia ich spraw.

„Nawet Hitler ani Mussolini nie atakowali papieża tak bezpośrednio i publicznie” – powiedział Faggioli.

Arcybiskup Paul S. Coakley, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, powiedział, że są zniechęceni komentarzami Trumpa.

„Papież Leon nie jest jego rywalem, ani papież nie jest politykiem. Jest Wikariuszem Chrystusa, który przemawia w oparciu o prawdę Ewangelii i w trosce o dusze” – stwierdził w oświadczeniu.

Trump mówi, że Leo powinien „wziąć się w garść”

Leo, pochodzący z Chicago, znany jest ze starannego doboru słów.

Dał się poznać jako zdeklarowany krytyk konfliktu z Iranem w ostatnich tygodniach i w sobotnim apelu pokojowym potępił „szaleństwo wojny”.

W zeszłym roku kwestionował, czy twarda polityka imigracyjna administracji Trumpa jest zgodna z nauczaniem Kościoła pro-life i wezwał do „głębokiej refleksji” na temat sposobu, w jaki migrantów traktuje się w Stanach Zjednoczonych.

„Ktoś, kto mówi: «Jestem przeciwny aborcji, ale zgadzam się z nieludzkim traktowaniem imigrantów w Stanach Zjednoczonych», nie wiem, czy to jest pro-life” – powiedział we wrześniu papież.

Trump napisał w swoim niedzielnym poście, że „Leo powinien zebrać się w sobie jako papież” i „skoncentrować się na byciu Wielkim Papieżem, a nie politykiem”.

Stronnik Trumpa wobec Leona oskarżył go także o „słabość w kwestii broni nuklearnej” kilka dni po tym, jak papież stwierdził, że groźba amerykańskiego prezydenta dotycząca zniszczenia cywilizacji irańskiej jest „naprawdę nie do przyjęcia”.

Papież twierdzi, że nie jest politykiem

W zeszłym miesiącu w przemówieniu wygłoszonym w Niedzielę Palmową na Placu Świętego Piotra w Watykanie papież powiedział, że Bóg odrzuca modlitwy przywódców, którzy wszczynają wojny i mają „ręce pełne krwi”, nazywając konflikt w Iranie „okrutnym”.

Leo wezwał także Trumpa do znalezienia „zjazdu”, aby zakończyć konflikt i „zmniejszyć skalę przemocy”.

W swoim poście Trump zasugerował, że Leo został wybrany na przywódcę Kościoła katolickiego dopiero w zeszłym roku, „ponieważ był Amerykaninem i uznano, że będzie to najlepszy sposób na rozprawienie się z prezydentem Donaldem J. Trumpem”.

Leo powiedział w poniedziałek, że nie jest politykiem i nie chce dać się wciągnąć w debatę z Trumpem.

„Przesłanie Kościoła, moje przesłanie, przesłanie Ewangelii: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój. Nie patrzę na swoją rolę polityczną, jako polityka” – powiedział.

Trump miał także trudne stosunki z poprzednikiem Leona, papieżem Franciszkiem, który skrytykował propozycje Trumpa dotyczące polityki imigracyjnej, kiedy po raz pierwszy kandydował na prezydenta, i zasugerował, że Trump „nie jest chrześcijaninem”.

Na początku 2016 roku Trump nazwał Franciszka „haniebnym”.

Odrzucenie rozłamu

Waszyngton i Watykan odrzuciły doniesienia o rozłamie.

W piątek urzędnik Watykanu zdementował doniesienia jakoby najwyższy urzędnik Pentagonu wygłosił wysłannikowi Kościoła do Stanów Zjednoczonych „gorzki wykład” w związku z krytyką papieża Leona pod adresem administracji Trumpa.

Artykuł w Free Press – który Pentagon już odrzucił jako „zniekształcony” – donosi, że kardynał Christophe Pierre został wezwany w styczniu do Pentagonu, gdzie został ostro skrytykowany przez podsekretarza obrony USA ds. polityki Elbridge’a Colby’ego.

Urzędnik wojskowy podobno powiedział kardynałowi, że Stany Zjednoczone „mają siłę militarną, aby robić, co chcą – i że Kościół powinien lepiej stanąć po ich stronie”.

Rzecznik Watykanu Matteo Bruni stwierdził w oświadczeniu, że „relacja przedstawiona przez niektóre media na temat tego spotkania w żaden sposób nie odpowiada prawdzie”.

Chociaż obie strony upierają się, że spotkanie było serdeczne, Stolica Apostolska i Biały Dom otwarcie sprzeciwiają się prowadzonej przez administrację Trumpa twardej kampanii masowych deportacji – którą papież nazwał „nieludzką” – oraz użyciu siły militarnej na Bliskim Wschodzie i w Wenezueli.