Home Świat USA twierdzą, że Trump woli dyplomację z Iranem, ale ostrzegają, że ma...

USA twierdzą, że Trump woli dyplomację z Iranem, ale ostrzegają, że ma opcje wojskowe

23
0

Biały Dom oświadczył w czwartek, że dyplomacja jest pierwszym wyborem prezydenta Donalda Trumpa w stosunkach z Iranem i zaczeka, aż w trakcie rozmów o wysokiej stawce uda się osiągnąć porozumienie, ale przestrzegł również, że ma do dyspozycji opcje wojskowe.

Trwały końcowe przygotowania do piątkowego spotkania w Omanie w otoczeniu zwiększonych napięć w związku ze zwiększaniem się przez USA sił na Bliskim Wschodzie, który Trump nazwał potężną „armadą”, a gracze regionalni starają się zapobiec eskalacji obaw wielu osób, które mogłyby przerodzić się w szerszą wojnę.

Rozmowy miały być kontynuowane, mimo że obie strony różniły się w zakresie programu, co zwiększyło wątpliwości co do perspektyw porozumienia. Trump zagroził atakiem na Iran, jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia.

Stany Zjednoczone oświadczyły już wcześniej, że chcą, aby dyskusje obejmowały irański arsenał rakietowy i inne kwestie, podczas gdy Teheran nalegał, aby skupić się wyłącznie na swoim spornym programie nuklearnym. Nie było jasne, czy spór został rozwiązany.

„Dyplomacja prezydenta jest zawsze jego pierwszą opcją, jeśli chodzi o stosunki z krajami na całym świecie, niezależnie od tego, czy są to nasi sojusznicy, czy nasi przeciwnicy” – powiedziała reporterom sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt zapytana o nadchodzące rozmowy.

Powtórzyła stanowisko Trumpa, że ​​w swoich żądaniach wobec Iranu „zero zdolności nuklearnych to coś, o czym mówił bardzo wyraźnie”.

„Chce sprawdzić, czy uda się osiągnąć porozumienie” – powiedział Leavitt. „A podczas gdy te negocjacje toczą się, przypominam reżimowi irańskiemu, że prezydent ma do dyspozycji wiele opcji, poza dyplomacją, jako naczelny dowódca najpotężniejszej armii w historii świata”.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araqchi udał się w czwartek do Omanu. Jego rzecznik Esmail Baghaei powiedział, że Teheran będzie nawiązał współpracę „z władzą i w celu osiągnięcia sprawiedliwego, wzajemnie akceptowalnego i godnego porozumienia w kwestii nuklearnej”.

„Mamy nadzieję, że strona amerykańska również będzie uczestniczyć w tym procesie z odpowiedzialnością, realizmem i powagą” – dodał Baghaei.

Oczekuje się, że Araqchi spotka się w Maskacie ze Stevem Witkoffem, specjalnym wysłannikiem Trumpa, oraz Jaredem Kushnerem, zięciem i doradcą prezydenta.

W przeddzień rozmów irańska państwowa telewizja Press TV podała, że ​​„jeden z najbardziej zaawansowanych rakiet balistycznych dalekiego zasięgu w kraju”, Khorramshahr 4, został rozmieszczony w jednym z podziemnych stanowisk rakietowych Gwardii Rewolucyjnej. Pocisk ma zasięg 2000 km (1240 mil) i jest w stanie przenosić głowicę bojową o masie 1500 kg (3300 funtów) – dodał.

Stany Zjednoczone naciskały na Iran, aby zaakceptował znacznie bardziej ograniczony zasięg swoich rakiet.

Wzajemne zagrożenia

Bezceremonialne ostrzeżenia Trumpa i obietnice Iranu dotyczące kontrataków pobudziły wysiłki władz regionalnych na rzecz uspokojenia sytuacji.

Prezydent Turcji Tayyip Erdogan powiedział, że jego rząd ciężko pracuje, aby zapobiec temu, aby napięcia między USA a Iranem wciągnęły Bliski Wschód w nowy konflikt. Spędził lata na kultywowaniu bliskich stosunków z Trumpem, jednocześnie rozszerzając wpływy dyplomatyczne Ankary w regionie.

W rozmowie z reporterami podczas lotu powrotnego z wizyty w Egipcie Erdogan dodał, że rozmowy na szczeblu przywódców USA i Iranu będą pomocne po negocjacjach nuklearnych niższego szczebla, które mają się odbyć w piątek w Omanie, jak wynika z transkrypcji jego komentarzy udostępnionej w czwartek przez jego biuro.

W tym tygodniu napięcie wzrosło w związku z niepewnością co do miejsca i formatu rozmów, które odbędą się po krwawym stłumieniu przez Teheran protestów ulicznych w zeszłym miesiącu.

Zapytany w środę, czy najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei powinien się martwić, Trump powiedział NBC News: „Powiedziałbym, że powinien się bardzo martwić. Tak, powinien”.

Po przemówieniu Trumpa urzędnicy amerykańscy i irańscy poinformowali, że obie strony zgodziły się przenieść miejsce rozmów do Maskatu, po początkowej akceptacji Stambułu.

Na konferencji prasowej w Doha kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w czwartek, że podczas jego spotkań z urzędnikami podczas wizyty w regionie Zatoki Perskiej wyrażono „wielkie zaniepokojenie” potencjalną eskalacją konfliktu z Iranem. Nalegał, aby Iran położył kres temu, co nazwał agresją i pomógł przywrócić stabilność w regionie.

Państwa Zatoki Perskiej obawiają się, że Iran spełni swoją groźbę, wycelowując w bazy amerykańskie na ich terytorium, jeśli Stany Zjednoczone zaatakują Republikę Islamską.

Tymczasem Chiny oświadczyły, że popierają uzasadnione prawo Iranu do pokojowego wykorzystania energii nuklearnej i sprzeciwiają się „groźbie użycia siły i presji sankcyjnej”.

Trump ostrzega przed „złymi rzeczami”, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie z Iranem

Iran stwierdził, że rozmowy muszą ograniczyć się do długotrwałego sporu nuklearnego z mocarstwami zachodnimi.

Jednak sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w środę, że rozmowy będą musiały obejmować nie tylko kwestie nuklearne, ale także zasięg irańskich rakiet balistycznych, wsparcie dla zbrojnych grup zastępczych na całym Bliskim Wschodzie oraz traktowanie przez Iran własnego narodu. Źródła irańskie podają, że Stany Zjednoczone żądają od Teheranu ograniczenia zasięgu irańskich rakiet do 500 km (310 mil).

Regionalna władza Teheranu została osłabiona przez ataki Izraela na jego pełnomocników – od Hamasu w Gazie po Hezbollah w Libanie, Houthi w Jemenie i bojówki w Iraku – a także przez obalenie bliskiego sojusznika Iranu, byłego prezydenta Syrii Bashara al-Assada.

Iran twierdzi, że jego działania nuklearne mają na celu cele pokojowe, a nie wojskowe, podczas gdy Stany Zjednoczone i Izrael oskarżają go o wcześniejsze wysiłki na rzecz opracowania broni nuklearnej.

Stany Zjednoczone wysłały na Bliski Wschód tysiące żołnierzy, a także lotniskowiec, inne okręty wojenne, myśliwce, samoloty szpiegowskie i tankowce do tankowania w powietrzu.

Trump ostrzegł, że w przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia prawdopodobnie wydarzyłyby się „złe rzeczy”.