Home Świat Trump twierdzi, że rozmowy USA z Iranem są „bardzo dobre” i oczekuje...

Trump twierdzi, że rozmowy USA z Iranem są „bardzo dobre” i oczekuje się dalszych negocjacji

23
0

Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek, że Waszyngton przeprowadził „bardzo dobre rozmowy” w sprawie Iranu po tym, jak obie strony przeprowadziły pośredni dialog w Omanie.

Iran ze swojej strony oświadczył, że spodziewa się dalszych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi, chwaląc „pozytywną atmosferę” podczas dnia rozmów w Sułtanacie Zatoki Perskiej.

Z amerykańską grupą marynarki wojennej dowodzoną przez lotniskowiec na wodach Bliskiego Wschodu delegacje USA i Iranu przeprowadziły rozmowy w Maskacie za pośrednictwem Omanu, bez publicznych spotkań twarzą w twarz.

Tuż po zakończeniu rozmów USA ogłosiły nowe sankcje wobec podmiotów żeglugowych i statków, mające na celu ograniczenie eksportu irańskiej ropy. Nie było jednak jasne, czy posunięcie to miało związek z rozmowami.

Były to pierwsze rozmowy między obydwoma wrogami od czasu, gdy w czerwcu Stany Zjednoczone dołączyły do ​​wojny Izraela z Iranem, atakując obiekty nuklearne.

„Odbyliśmy również bardzo dobre rozmowy w sprawie Iranu” – powiedział Trump reporterom na pokładzie Air Force One w drodze do swojego kurortu Mar-a-Lago na Florydzie, dodając: „spotykamy się ponownie na początku przyszłego tygodnia”.

Jednakże, gdy Iran ostrzegł przed dalszymi groźbami po tym, jak Waszyngton podniósł widmo nowej akcji wojskowej, Trump powiedział: „Jeśli nie zawrą porozumienia, konsekwencje będą bardzo dotkliwe”.

Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który przewodził delegacji Iranu w Maskacie, powiedział, że rozmowy „koncentrują się wyłącznie” na irańskim programie nuklearnym, który według Zachodu ma na celu wyprodukowanie bomby atomowej, lecz Teheran upiera się, że ma przebieg pokojowy.

Delegacja USA, na której czele stał wysłannik na Bliski Wschód Steve Witkoff i wpływowy zięć Trumpa Jared Kushner, również chciała uwzględnienia w porządku obrad wsparcia Teheranu dla grup bojowników, jego programu rakiet balistycznych i traktowania protestujących.

„W bardzo pozytywnej atmosferze wymieniliśmy nasze argumenty i podzielono się z nami poglądami drugiej strony” – powiedział Araghchi irańskiej telewizji państwowej, dodając, że obie strony „zgodziły się kontynuować negocjacje”.

W rozmowie z oficjalną agencją informacyjną IRNA Araghchi wyraził nadzieję, że Waszyngton powstrzyma się od „groźb i nacisków”, aby „rozmowy mogły być kontynuowane”.

„Destabilizująca władza”

Według zdjęć opublikowanych przez Oman News Agency, w rozmowach obecny był admirał Brad Cooper, dowódca Centralnego Dowództwa USA.

Podczas licznych sesji rozmów porannych i popołudniowych obie strony podróżowały do ​​i z rezydencji ministra spraw zagranicznych Omanu Badra Albusidiego.

Ministerstwo spraw zagranicznych Kataru, sojusznika USA, wyraziło nadzieję, że rozmowy „doprowadzą do kompleksowego porozumienia, które posłuży interesom obu stron oraz zwiększy bezpieczeństwo i stabilność w regionie”.

Biały Dom dał jasno do zrozumienia, że ​​chce, aby rozmowy ograniczyły zdolność Teheranu do wyprodukowania bomby atomowej, czemu republika islamska zawsze zaprzeczała.

Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot powiedział w piątek, że Iran powinien przestać być „potęgą destabilizującą”, powołując się na swój program nuklearny i wsparcie dla grup „terrorystycznych”.

Barrot wezwał także „grupy wspierane przez Iran” do zachowania „najwyższej powściągliwości” w przypadku jakiejkolwiek eskalacji militarnej z udziałem republiki islamskiej.

„Maksymalne ciśnienie”

Trump początkowo groził podjęciem działań wojskowych przeciwko Teheranowi w związku z stłumieniem protestów w zeszłym miesiącu, w wyniku których według grup praw człowieka zginęło tysiące ludzi, a nawet powiedział demonstrantom, że „pomoc jest w drodze”.

Potęgi regionalne, w tym Turcja, Arabia Saudyjska i Katar, wezwały Stany Zjednoczone, aby nie interweniowały, wzywając Waszyngton i Teheran do powrotu do rozmów.

Amerykańska Agencja Informacyjna Działaczy na rzecz Praw Człowieka (HRANA) podała w piątek, że potwierdziła, że ​​zginęło 6505 demonstrantów, a także 214 członków sił bezpieczeństwa i 61 przypadkowych osób.

Oczekuje się, że liczby te wzrosną, ponieważ rozmiary represji zostały zamaskowane przez całkowite zamknięcie Internetu nałożone przez władze na dwa tygodnie, twierdzą grupy praw człowieka.

Według HRANA potwierdzono także, że w związku z „rosnącym stosowaniem wymuszonych zeznań” aresztowano prawie 51 000 osób.

Jednak retoryka Trumpa w ostatnich dniach skupiała się na powstrzymywaniu irańskiego programu nuklearnego, a Stany Zjednoczone wmanewrowały w region grupę morską dowodzoną przez lotniskowiec USS Abraham Lincoln. Iran wielokrotnie zapewniał, że w przypadku ataku odpowie na bazy amerykańskie w regionie.

Nowe sankcje mające na celu ograniczenie irańskiego eksportu ropy naftowej zostały wprowadzone w związku z „zobowiązaniem Trumpa do ograniczenia nielegalnego eksportu ropy i produktów petrochemicznych irańskiego reżimu w ramach prowadzonej przez administrację kampanii maksymalnego nacisku” – oznajmił w oświadczeniu rzecznik Departamentu Stanu Tommy Pigott.