Strona główna Świat Iran FM oczekuje dalszych rozmów nuklearnych, ale ostrzega USA przed jakimkolwiek atakiem

Iran FM oczekuje dalszych rozmów nuklearnych, ale ostrzega USA przed jakimkolwiek atakiem

56
0

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi wyraził w sobotę nadzieję, że rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi zostaną wkrótce wznowione, powtarzając jednocześnie czerwone linie Teheranu i ostrzegając przed jakimkolwiek amerykańskim atakiem.

Według fragmentów opublikowanych na jego oficjalnym kanale Telegram podczas wywiadu dla sieci Al Jazeera, Araghchi powiedział podczas piątkowych rozmów w Omanie, że irański program rakietowy „nigdy nie podlega negocjacjom”.

Ostrzegł, że Teheran obierze za cel bazy amerykańskie w regionie, jeśli Stany Zjednoczone zaatakują terytorium Iranu.

Araghchi powiedział jednak także, że mimo że rozmowy w Maskacie miały charakter pośredni, „pojawiła się okazja do uściśnięcia dłoni delegacji amerykańskiej”.

Nazwał rozmowy „dobrym początkiem”, ale dodał, że budowanie zaufania wymaga czasu. Zapowiedział, że rozmowy zostaną wznowione „wkrótce”.

Prezydent USA Donald Trump w piątek nazwał rozmowy „bardzo dobrymi” i zapowiedział kolejną rundę negocjacji w przyszłym tygodniu.

Mimo to podpisał obowiązujący od soboty dekret wzywający do „nałożenia ceł” na kraje nadal prowadzące interesy z Iranem.

Stany Zjednoczone ogłosiły także nowe sankcje wobec licznych podmiotów żeglugowych i statków, mające na celu ograniczenie eksportu irańskiej ropy.

Według danych Światowej Organizacji Handlu ponad jedna czwarta handlu Iranu odbywa się z Chinami, przy imporcie o wartości 18 miliardów dolarów i eksporcie o wartości 14,5 miliarda dolarów w 2024 roku.

Araghchi powiedział Al Jazeerze, że wzbogacanie nuklearne jest „niezbywalnym prawem Iranu i musi być kontynuowane”.

„Kwestia obronności”

„Jesteśmy gotowi osiągnąć uspokajające porozumienie w sprawie wzbogacania” – powiedział. „Sprawa nuklearna Iranu zostanie rozwiązana jedynie w drodze negocjacji”.

Powiedział także, że irański program rakietowy „nigdy nie podlega negocjacjom”, ponieważ dotyczy „kwestii obronności”.

Waszyngton starał się poruszyć irański program rakiet balistycznych i jego wsparcie dla pełnomocników w regionie – czyli kwestie, które według doniesień mediów Izrael nalegał, aby uwzględnić je w rozmowach.

Teheran wielokrotnie odrzucał rozszerzenie zakresu negocjacji poza kwestię nuklearną.

Piątkowe bezprecedensowe rozmowy między dwoma odwiecznymi wrogami odbyły się w okresie dużych rozrostów sił zbrojnych USA w regionie w następstwie stłumienia przez Iran protestów, które rozpoczęły się pod koniec grudnia, napędzanych problemami gospodarczymi.

Aragchi ostrzegł, że Iran „zaatakuje ich (amerykańskie) bazy w regionie”, jeśli Waszyngton obierze za cel terytorium Iranu.

Negocjacje były pierwszymi od czasu załamania rozmów nuklearnych między Iranem a Stanami Zjednoczonymi w zeszłym roku w następstwie bezprecedensowej izraelskiej kampanii bombowej przeciwko Iranowi, która wywołała 12-dniową wojnę.

Podczas wojny amerykańskie samoloty bojowe zbombardowały irańskie obiekty nuklearne.

Araghchi powiedział Al Jazeerze, że w przypadku ponownego ataku „zaatakujemy ich bazy w regionie”, odnosząc się do Stanów Zjednoczonych.

Podczas piątkowych rozmów w Omanie amerykańskiej delegacji przewodniczyli wysłannik Trumpa na Bliski Wschód Steve Witkoff i jego wpływowy zięć Jared Kushner.

„W bardzo pozytywnej atmosferze wymieniliśmy nasze argumenty i podzielono się z nami poglądami drugiej strony” – powiedział Araghchi po rozmowach irańskiej telewizji państwowej, dodając, że obie strony „zgodziły się kontynuować negocjacje”.

W rozmowie z oficjalną agencją informacyjną IRNA Araghchi wyraził nadzieję, że Waszyngton powstrzyma się od „groźb i nacisków”, aby „rozmowy mogły być kontynuowane”.

W sobotę Araghchi skrytykował to, co nazwał „doktryną dominacji”, która pozwala Izraelowi rozszerzać swój arsenał wojskowy, jednocześnie wywierając presję na inne państwa w regionie, aby się rozbroiły.

Przemawiał na konferencji Al Jazeera Forum w Katarze, ale w swoim przemówieniu nie nawiązał do piątkowych rozmów w Omanie ze Stanami Zjednoczonymi.