Home Technologie Napisanie książki o sztucznej inteligencji zajęło mi godzinę. Czy to dobra rzecz?

Napisanie książki o sztucznej inteligencji zajęło mi godzinę. Czy to dobra rzecz?

3
0

Napisanie 50-stronicowej książki dla dzieci zajęło mi około godziny. Wystarczyło kilka podpowiedzi do ChatGPT.

Zadanie było proste: napisać opowiadanie dla dzieci o dziennikarzu żyjącym w epoce sztucznej inteligencji, którego akcja rozgrywa się w The Korea Herald, a główną bohaterką jest Jane.

Oto co dostałem.

Zarówno zdjęcie okładki książki, jak i tytuł zostały stworzone przez ChatGPT.

A oto kilka stron z książki:

Czytelnicy mogą sami zdecydować, czy wynik jest na tyle przekonujący, że można go uznać za tekst napisany przez człowieka.

Jednak ten eksperyment pokazuje, jak szybko można stworzyć książkę przy użyciu sztucznej inteligencji, z czym przemysł wydawniczy Korei Południowej próbuje sobie poradzić, lepiej lub gorzej.

Publikacje w erze AI

Niektórzy twierdzą, że rozwój AI w branży wydawniczej oznacza zmianę o wiele większą niż w przypadku publikacji elektronicznych, porównywalną nawet z pojawieniem się ruchomych czcionek.

Już teraz w branży obserwuje się wzrost liczby publikowanych tytułów, ponieważ sztuczna inteligencja radykalnie przyspiesza proces produkcji.

W ubiegłym roku Koreańska Biblioteka Narodowa wydała 419 534 międzynarodowych standardowych numerów książek, czyli ISBN, co stanowi wzrost o 13,5% w porównaniu z 369 628 rok wcześniej.

Po raz pierwszy od rozpoczęcia pomiarów roczny numer ISBN odnotował dwucyfrowy wzrost, znacznie przekraczający średni wzrost o około dwa procent obserwowany w ciągu poprzednich pięciu lat.

Numery ISBN to unikalne kody wszystkich książek publikowanych na całym świecie, zarówno w formacie drukowanym, jak i cyfrowym. Duży skok numerów ISBN oznacza, że ​​na rynek trafia więcej książek.

Niektóre wczesne lokalne wiadomości nazywały ten wzrost szansą. Pomysł jest taki, że jeśli masz dobry pomysł, ale brakuje Ci umiejętności pisania, sztuczna inteligencja może pomóc wyrównać szanse.

Na początku stycznia koreański serwis informacyjny Edaily poinformował, że gospodynie domowe, a nawet uczniowie szkół średnich publikowali książki wykorzystujące narzędzia AI.

Seo Jin, dyrektor generalny Snowfox Publishing, powiedział również, że sztuczna inteligencja daje pisarzom nowe możliwości. Wydawnictwo Snowfox wydało pierwszą w Korei książkę napisaną za pomocą ChatGPT, zatytułowaną „45 sposobów na znalezienie celu życia (nieoficjalny tytuł)”.

„Dla początkujących autorów jest to wyjątkowo duża szansa na publikację” – powiedziała.

Seo powiedział również, że wykorzystanie sztucznej inteligencji spowodowało duży wzrost liczby przesyłanych manuskryptów. Wyjaśniła, że ​​jest to szczególnie ważne dla małych wydawców, którym często brakuje dobrego materiału.

Ale ten boom ujawnił także pewne problemy.

Na rynek wchodzi obecnie fala książek o niskiej jakości, z których wiele powstało po niewielkim redagowaniu.

Trend ten napędzany jest głównie poszukiwaniem dotacji rządowych i szybką sprzedażą.

W Korei wszystkie książki posiadające numer ISBN należy składać zarówno w Bibliotece Narodowej Korei, jak i w Bibliotece Zgromadzenia Narodowego. System ma na celu zachowanie opublikowanych dzieł jako części narodowego dziedzictwa dokumentacyjnego. Wydawcy są zobowiązani do przesłania dwóch egzemplarzy każdego tytułu, a biblioteki rekompensują im cenę jednego.

Ostatnio nasilają się obawy, że niektórzy wydawcy wykorzystują ten system, wydając książki, które nie spełniają nawet podstawowych standardów, takich jak poprawna gramatyka i ortografia, tylko po to, aby uzyskać odszkodowanie.

9 lutego Koreańska Biblioteka Narodowa oświadczyła, że ​​odrzuciła 395 e-booków wydawnictwa Luminary Books przesłanych w okresie od lipca do września ubiegłego roku ze względu na ich zbyt krótką długość, ponowne wykorzystanie materiałów publicznych lub powtarzającą się treść. Wydawca znany jest z masowej produkcji e-booków oraz otwartego wykorzystywania sztucznej inteligencji w swoich tekstach i publikacjach.

Jednak wydawcy twierdzą, że problem ten wykracza daleko poza jedną firmę i coraz więcej osób zaczyna się martwić.

„Prowadzony jest czat grupowy obejmujący około 2000 wydawców. Redaktorzy regularnie dzielą się przypadkami autorów przesyłających manuskrypty, które w dużej mierze zostały ukończone przy pomocy sztucznej inteligencji” – powiedział Choi Ah-young, dyrektor generalny niezależnego wydawnictwa Calm Down Library.

Podała także więcej szczegółów na temat tego, jak szkodzi to lokalnemu przemysłowi wydawniczemu.

„Wydawcy podpisują (umowę) z autorami, ponieważ cenią ich pomysły” – powiedziała. “Ale kiedy niezweryfikowane informacje utworzone za pomocą sztucznej inteligencji zostają zamienione w rękopis, stwarza to poważne problemy ze sprawdzaniem faktów. Niektóre rękopisy są odsyłane i poprawiane, ale inne nie mogą nawet tego zrobić, ponieważ autor nigdy nie miał możliwości napisania książki.”

Powiedziała, że ​​kwestia ta wpłynęła nawet na międzynarodowe umowy dotyczące praw.

„Niektórzy zagraniczni wydawcy zawierają obecnie klauzule wyraźnie zabraniające wykorzystywania sztucznej inteligencji do tłumaczeń” – stwierdziła.

Jednak niektórzy ludzie postrzegają tę zmianę jako tymczasową, a także jako szansę.

Seo, dyrektor generalny Snowfox Publishing, należy do tych, którzy postrzegają to jako szansę dla wydawców i redaktorów.

Wierzy, że w miarę pojawiania się coraz większej liczby książek o niskiej jakości czytelnicy staną się bardziej wybiórczy. Ostatecznie przyniesie to korzyści wydawcom, którzy skupiają się na dobrym wydaniu i silnym głosie autorów.

“(Czytelnicy) poproszą o coś więcej, niż mogą uzyskać, prosząc o ChatGPT. A to tworzy przestrzeń dla wydawców, którzy wiedzą, co robią. “

W jej firmie redaktorów zachęca się do korzystania ze sztucznej inteligencji do zadań takich jak korekta i wyszukiwanie powtórzeń lub problemów strukturalnych.

„To wspiera proces redagowania, ale go nie zastępuje” – dodała.

Artykuł ten został pierwotnie opublikowany w The Korea Herald, partnerze ANN Dawn. Obraz nagłówka za pośrednictwem Pixabay.