Home Technologie Indie planują „miasto danych” sztucznej inteligencji na zdumiewającą skalę

Indie planują „miasto danych” sztucznej inteligencji na zdumiewającą skalę

10
0

Indie ścigają się, by zmniejszyć dystans w zakresie sztucznej inteligencji do Stanów Zjednoczonych i Chin, planując utworzenie nowego, ogromnego „miasta danych”, które będzie napędzać rozwój cyfrowy na oszałamiającą skalę, mówi człowiek kierujący projektem.

„Rewolucja sztucznej inteligencji już nadeszła, nie ma się nad czym zastanawiać” – powiedziała Nara Lokesh, minister technologii informatycznych stanu Andhra Pradesh, który pozycjonuje miasto Visakhapatnam jako kamień węgielny indyjskiego rozwoju sztucznej inteligencji.

„A jako naród… zajęliśmy stanowisko, że musimy to zaakceptować” – powiedział AFP przed międzynarodowym szczytem poświęconym sztucznej inteligencji, który odbędzie się w przyszłym tygodniu w New Delhi.

Lokesh może pochwalić się umowami inwestycyjnymi o wartości 175 miliardów dolarów obejmującymi 760 projektów, w tym inwestycją Google o wartości 15 miliardów dolarów w największe centrum infrastruktury sztucznej inteligencji poza Stanami Zjednoczonymi.

Natomiast spółka joint venture indyjskiej firmy Reliance Industries, kanadyjskiej firmy Brookfield i amerykańskiej firmy Digital Realty inwestuje 11 miliardów dolarów w rozwój centrum danych AI w tym samym mieście.

Visakhapatnam – zamieszkiwane przez około dwa miliony ludzi i popularnie znane jako „Vizag” – jest bardziej znane z boiska do krykieta, na którym odbywają się mecze międzynarodowe, niż z najnowocześniejszej technologii.

Jednak południowo-wschodnie miasto portowe jest obecnie wykorzystywane jako punkt lądowania dla podmorskich kabli internetowych łączących Indie z Singapurem.

„Miasto danych będzie stanowić jeden ekosystem… o promieniu 100 km” – powiedział Lokesh. Dla porównania Tajwan ma szerokość około 100 km.

„Całe dziewięć jardów”

Lokesh powiedział, że plan wykracza daleko poza łączność danych, dodając, że jego stan „otrzymał blisko 25 procent wszystkich bezpośrednich inwestycji zagranicznych” w Indiach w 2025 r.

„Nie chodzi tylko o centra danych” – wyjaśnił, przedstawiając szeroką wizję zmian, w ramach której Andhra Pradesh oferuje głównym inwestorom grunty po jednym centu amerykańskim za akr (trzy centy za hektar).

„Ścigam firmy, które produkują serwery umieszczane w tych centrach danych, firmy, które produkują całą klimatyzację, system chłodzenia wodą – całe dziewięć jardów”.

43-letni minister z wykształceniem na Uniwersytecie Stanforda jest synem głównego ministra Andhra Pradesh N. Chandrababu Naidu, który pomógł przekształcić Hyderabad w główne centrum technologiczne zwane „Cyberabadem”.

Są sojusznikami premiera Narendry Modiego, który od poniedziałku będzie gospodarzem szczytu AI Impact Summit.

Indie zajmują obecnie trzecie miejsce w światowym rankingu potęgi sztucznej inteligencji – wyprzedzając Koreę Południową i Japonię – w oparciu o ponad 40 wskaźników, od patentów po finansowanie prywatne, obliczonych przez Instytut Sztucznej Inteligencji Skoncentrowanej na Człowieku Uniwersytetu Stanforda.

Indie, liczące ponad miliard użytkowników Internetu, odnotowały gwałtowny wzrost inwestycji, ponieważ gracze w zakresie generatywnej sztucznej inteligencji poszukują podboju najbardziej zaludnionego kraju świata.

Microsoft ogłosił w grudniu, że zainwestuje 17,5 miliarda dolarów w budowę krajowej infrastruktury sztucznej inteligencji, a dyrektor generalny Satya Nadella nazwał to „największą inwestycją firmy w historii w Azji”.

Krytycy twierdzą jednak, że Indie nie mają dostępu do najwyższej klasy mocy obliczeniowej ani komercyjnego wdrożenia sztucznej inteligencji i pozostają bardziej konsumentem niż twórcą najnowocześniejszej technologii.

Niektórzy kwestionują, czy centra danych po uruchomieniu utworzą znaczące miejsca pracy, ale Lokesh to odrzuca.

„Każda rewolucja przemysłowa zawsze tworzyła więcej miejsc pracy, niż ich zastępowała” – stwierdził.

„Ale stworzył miejsca pracy w krajach, które przeszły rewolucję przemysłową”.

„Nauczyliśmy się od Chin”

Lokesh argumentuje, że miejsca pracy i korzyści ekonomiczne z nawiązką zrekompensowałyby koszt rozdanej ziemi.

Powiedział, że rząd stanowy uwzględnił ogromne zapotrzebowanie energochłonnego przemysłu na energię elektryczną i wodę i będzie wykorzystywał „nadwyżkę wody”, która odprowadzana jest do Zatoki Bengalskiej, do chłodzenia ogromnych centrów danych.

„To zbrodnia, że ​​podczas monsunów tak dużo wody trafia do naszych oceanów” – stwierdził.

Jako inspirację podał Chiny – podziwiając, jak indyjski rywal „był w stanie systematycznie i szybko wyciągać ludzi z biedy”.

Planu państwa dotyczącego tworzenia klastrów przemysłowych był czymś, czego „nauczył się od Chin”.

Przy docelowej mocy centrów danych wynoszącej sześć gigawatów – trzy już podpisano, a kolejne trzy są w przygotowaniu – Andhra Pradesh obstawia, że ​​szybkość i skala zapewnią jej przewagę.

W zeszłym roku New Delhi zgodziło się na „co do zasady zatwierdzenie” sześciu elektrowni jądrowych o mocy 1,2 GW w Kovvada w stanie Andhra Pradesh.

„Jesteśmy w podróży” – powiedział Lokesh. „Będziemy realizować te projekty w tempie, jakiego ten kraj nigdy nie widział”.