Norwegia z niedowierzaniem przyjęła wiadomość, że laureatka Pokojowej Nagrody Nobla María Corina Machado wręczyła swój medal prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi , który od dawna pożądał tej nagrody.
„To zupełnie niesłychane” – powiedziała Janne Haaland Matlary, profesor Uniwersytetu Oslo i była polityczka, w rozmowie z nadawcą publicznym NRK. „To całkowity brak szacunku dla nagrody z jej strony” – dodała, nazywając ten akt „bezsensownym” i „żałosnym”.
Trump, który twierdzi, że zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla za rozwiązanie licznych konfliktów w trakcie swojej drugiej kadencji, przyjął medal od wenezuelskiego lidera opozycji podczas czwartkowego spotkania w Białym Domu. Wcześniej wyraził niezadowolenie z decyzji Norweskiego Komitetu Noblowskiego.
Nagroda nie może być dzielona ani przenoszona, poinformował Norweski Komitet Noblowski w oświadczeniu zeszłego tygodnia. W piątek Komitet nie odpowiedział na telefony i SMS-y z prośbą o komentarz.
Machado nie brała udziału w procesie zmiany przywództwa w Wenezueli od czasu, gdy siły amerykańskie odsunęły Nicolasa Maduro 3 stycznia, ale utrzymały jego rządy. Machado wręczyła Trumpowi medal „w uznaniu jego wyjątkowego zaangażowania w naszą wolność” – powiedziała w czwartek.
Pokojowa Nagroda Nobla jest prawdopodobnie najbardziej prestiżową na świecie nagrodą za działania dyplomatyczne. Jest to jedna z pięciu Nagród Nobla ustanowionych testamentem Alfreda Nobla , szwedzkiego wynalazcy dynamitu, który zmarł w 1896 roku.
„To niewiarygodnie żenujące i szkodliwe dla jednej z najbardziej uznanych i ważnych nagród na świecie” – napisał w poście na Facebooku Raymond Johansen, były burmistrz Oslo z rządzącej Partii Pracy . „Przyznawanie nagrody jest obecnie tak upolitycznione i potencjalnie niebezpieczne, że mogłoby z łatwością legitymizować działania antypokojowe”.



