Strona główna Wiadomości Prezydent Polski proponuje wprowadzenie prawa wsadzającego do więzienia urzędników kwestionujących jego uprawnienia

Prezydent Polski proponuje wprowadzenie prawa wsadzającego do więzienia urzędników kwestionujących jego uprawnienia

1
0


Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Prezydent Karol Nawrocki zaproponował ustawę, która przewiduje karę do 10 lat więzienia dla urzędników „uporczywie kwestionujących” jego uprawnienia lub uprawnienia organów sądowych obsadzonych nominacjami z czasów byłego rządu PiS.

Tymczasem sędziowie, którzy odmawiają uznania statusu kolegów powołanych bezprawnie za rządów PiS, zostaliby usunięci z zawodu w ramach działań zaproponowanych przez Nawrockiego, wybranego w zeszłym roku na prezydenta przy poparciu PiS

Rząd, który regularnie ściera się z prezydentem, potępił jego „autokratyczne” plany, twierdząc, że „podrzucą mu sędziów” i zmuszą Polskę do opuszczenia Unii Europejskiej.

Przedłożony wczoraj w Sejmie projekt prezydenckiej ustawy o przywróceniu prawa do sądu i rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki ma na celu: zapewnienie prawa do sądu i rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki, wzmocnienie niezawisłości i bezstronności sądów,… pic.twitter.com/dI1MBcrZj7

— Zbigniew Bogucki (@BoguckiZbigniew) 20 lutego 2026

W czwartek Nawrocki ogłosił, że zawetuje rządowy projekt ustawy mający na celu reformę Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) – organu odpowiedzialnego za powoływanie sędziów, który od czasu nowelizacji przez PiS w 2017 r. stanowi sedno kryzysu praworządności w Polsce.

Zamiast tego Nawrocki przedstawił parlamentowi własny alternatywny projekt ustawy, który jego zdaniem pomoże zażegnać „postępującą dezintegrację wymiaru sprawiedliwości”.

Zgodnie z projektowaną ustawą niedopuszczalne byłoby „uporczywe kwestionowanie przez funkcjonariusza publicznego w zakresie swoich obowiązków konstytucyjnych lub ustawowych kompetencji Prezydenta RP, Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa lub Trybunału Stanu albo ustaw i orzeczeń wydanych przez te organy”.

Każdemu, kto dopuści się takiego czynu, grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat. Jeżeli okaże się, że sprawca zrobił to „w celu osiągnięcia korzyści finansowej lub osobistej”, grozi mu jeszcze surowsza kara od roku do dziesięciu lat.

Projekt przewiduje także kary do pięciu lat więzienia dla urzędników, którzy „uporczywie kwestionują ważność konstytucji lub ustaw regulujących ustroj sądów i tryb powoływania sędziego albo odmawiają ich stosowania” lub którzy dążą do oceny legalności powołania sędziego.

Proponowane działania mają na celu położenie kresu obecnemu w Polsce „dualnemu” systemowi prawnemu, w którym niektórzy sędziowie i ich orzeczenia są uznawane przez jedną stronę, ale nie przez drugą.

Sytuacja ma związek z przeprowadzoną przez PiS w 2017 r. zmianą KRS. Wcześniej większość jej członków była wybierana przez samych sędziów; po reformie PiS większość została wybrana przez polityków.

Z szeregu orzeczeń sądów polskich i europejskich wynika, że ​​działania PiS spowodowały, że KRS stała się nielegalna, gdyż utraciła niezależność. To z kolei postawiło pod znakiem zapytania ważność około 3000 sędziów powołanych od tego czasu za pośrednictwem KRS i setek tysięcy wydanych przez nich orzeczeń.

Obecny rząd, który w 2023 r. zastąpił PiS, stara się rozwiązać sytuację, przywracając KRS do poprzedniego statusu i unieważniając wiele nominacji sędziowskich dokonanych za jej pośrednictwem od 2017 r. Tym posunięciom sprzeciwia się jednak Nawrocki, który ma prawo je zawetować.

Pochodzący z opozycji prezydent @NawrockiKn zawetował rządowy projekt ustawy mający na celu zreformowanie organu sądowniczego w obliczu kryzysu praworządności w Polsce.

Argumentował, że wprowadzone środki po prostu spowodują jeszcze większy „chaos prawny” https://t.co/I7FHRKIoP1

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 19 lutego 2026

Nowe propozycje prezydenta miałyby na celu kryminalizację i więzienie tych, którzy kwestionują ważność sędziów i instytucji przez nich zatrudnionych po 2017 roku. Na przykład około 60% obecnych sędziów Sądu Najwyższego zostało mianowanych za pośrednictwem KRS po jej przebudowie przez PiS.

Tymczasem obecny rząd nie uznaje legitymacji Trybunału Konstytucyjnego także dlatego, że część jego sędziów (nie nominowanych przez KRS) została powołana niezgodnie z prawem przez parlament epoki PiS i byłego prezydenta z ramienia PiS Andrzeja Dudę.

Kolejnym elementem projektu Nawrockiego byłoby usunięcie z zawodu sędziego, który, jak to często bywa, odmawia zasiadania w składzie sędziów powołanych niezgodnie z prawem lub kwestionuje orzeczenia takich sędziów.

Trzydziestu sędziów Sądu Najwyższego – prawie jedna trzecia sędziów pracujących w tej instytucji – oświadczyło, że nie będzie orzekać wraz z kolegami powołanymi po dokonanej przez rząd reformie sądownictwa, która ich zdaniem unieważnia takie nominacje https://t.co/jsFW62gWih

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 17 października 2022

Propozycję Nawrockiego natychmiast potępił minister sprawiedliwości Waldmar Żurek. Stwierdził, że projekt ustawy jest jeszcze bardziej represyjny niż wprowadzone za PiS środki dyscyplinarne dla sędziów mających zdanie odrębne, które nazwano „ustawą kagańcową”.

„To nie jest tylko kaganiec, to smycz dla polskich sędziów” – powiedział Żurek, który sam był sędzią, wobec którego za rządów PiS doszło do postępowań dyscyplinarnych.

„Ma na celu karanie sędziów, którzy stosują orzeczenia UE oraz orzeczenia prawowitych sędziów Sądu Najwyższego” – dodał, cytowany przez Polską Agencję Prasową (PAP). „To bezprecedensowe. Zabrałoby nas z powrotem do legalnego średniowiecza. Gdybyśmy próbowali uchwalić tę ustawę, musielibyśmy opuścić UE.”

Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur powiedział, że projekt ustawy Nawrockiego ma na celu wprowadzenie „absolutnej, autokratycznej władzy nad wymiarem sprawiedliwości” i „postawienie sędziów pod butem”.

Wczoraj prezydent Karol Nawrocki ogłosił projekt ustawy, który rzekomo ma na celu przywrócenie prawa do rozprawy bez zbędnej zwłoki. Na szczęście nie ma on siły, aby to wyegzekwować, gdyż wspierające go partie skrajnie prawicowe nie mają większości parlamentarnej.

Co jest naprawdę…

— Dariusz Mazur (@_Dariusz_Mazur) 20 lutego 2026

W piątek, po skierowaniu prezydenckiego projektu ustawy do parlamentu, marszałek Sejmu niższej izby Włodzimierz Czarzasty potępił tę propozycję, uznając ją za „naruszającą niezawisłość sędziowską i trójpodział władzy”.

Biorąc pod uwagę, że rząd dysponuje większością w parlamencie, nie ma szans na przyjęcie prezydenckiej ustawy w bieżącej kadencji, czyli do najbliższych wyborów parlamentarnych, które odbędą się jesienią 2027 roku.

Podjęte działania stanowią jednak sygnał woli tego, do czego mógłby dążyć Nawrocki, gdyby w tych wyborach władzę zdobył rząd utworzony z obecnych prawicowych partii opozycyjnych.

Ogłaszając w czwartek projekt ustawy, Nawrocki zapowiedział, że jeśli rząd „odrzuci dialog” w tej sprawie, będzie starał się o zwołanie ogólnokrajowego referendum w sprawie swoich propozycji i „pozwoli decydować obywatelom”. Prezydent może jednak zarządzić referendum jedynie za zgodą parlamentu.

Piętnaście miesięcy od zmiany rządu kryzys praworządności w Polsce trwa – w rzeczywistości wielu Polaków uważa, że ​​sytuacja się pogorszyła.@J_Jaraczewski wyjaśnia przyczyny kryzysu, jakie były jego skutki i jak można go rozwiązać https://t.co/7KOCURV3dU

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 17 marca 2025

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Autor głównego zdjęcia: Mikołaj Bujak/KPRP

Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notatek z Polski. Pisał o sprawach polskich dla szerokiej gamy publikacji, m.in. Foreign Policy, POLITICO Europe, EUobserver i Dziennika Gazety Prawnej.