Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Ogłoszenie polskiego spikera parlamentu w Kijowie w tym tygodniu, że Polska pomoże Ukrainie przystąpić do Unii Europejskiej „tak szybko, jak to możliwe”, wywołało reakcję w kraju, w tym ze strony niektórych sojuszników z koalicji rządzącej, a także szefa sztabu prezydenta.
Tymczasem z najnowszego sondażu wynika, że choć zdecydowana większość Polaków opowiada się za przystąpieniem Ukrainy do UE, większość nie chce przyspieszenia tego procesu.
„Polska była, jest i będzie solidarna z Ukrainą” – zapewnił marszałek Sejmu @włodekczarzasty w Radzie Najwyższej Ukrainy. Marszałek wziął udział w posiedzeniu plenarnym ukraińskiego parlamentu zwołanym w czwartą rocznicę rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę na pełną skalę.… pic.twitter.com/iR4HAQDrOX
— Sejm RP (@KancelariaSejmu) 24 lutego 2026
W tym tygodniu Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, potężniejszej izby niższej polskiego parlamentu, odwiedził Kijów, aby uczcić czwartą rocznicę inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę.
Po poniedziałkowym spotkaniu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim biuro Czarzastego ogłosiło, że polski mówca „zapewnił (Zełenskiego), że Polska zrobi wszystko, co w jej mocy, aby Ukraina jak najszybciej stała się częścią UE”.
„Bezpieczeństwo Ukrainy zostanie wzmocnione, gdy wejdzie do UE” – stwierdził Czarzasty, zauważając, że to z kolei wzmocni bezpieczeństwo Polski. „I dlatego Polska będzie pomagać w procesie integracji”.
Ujawnił, że Sejm podpisał porozumienie z Radą Najwyższą, parlamentem Ukrainy, „mające na celu przyspieszenie negocjacji w sprawie członkostwa w UE”. Polska „wie, jak dostosować prawo krajowe do prawa UE i jak efektywnie wykorzystać fundusze unijne, i potrafi się tą wiedzą dzielić” – stwierdził Czarzasty.
Czarzasty jest jednym z przywódców Lewicy (Lewicy), młodszego partnera w koalicji rządzącej w Polsce, zdominowanej przez centrową Koalicję Obywatelską (KO) premiera Donalda Tuska.
Po wypowiedziach Czarzastego działacze innego koalicyjnego partnera, centroprawicowej Polskiej Partii Ludowej (PSL), która cieszy się niełatwymi stosunkami z Lewicą, z zimną wodą wylali sugestię mówcy, że Polska pomoże Ukrainie w jak najszybszym wejściu do UE.
„Gdyby Ukraina, zgodnie z zapowiedzią marszałka Czarzastego, weszła do UE, oznaczałoby to śmierć polskiego rolnictwa” – napisał na Twitterze Piotr Zgorzelski, wysoki rangą działacz PSL i wicemarszałek Sejmu.
Duża część wsparcia PSL pochodzi od społeczności wiejskich, które są zaniepokojone wpływem, jaki wejście Ukrainy do UE może mieć na polskie rolnictwo.
Gdyby Ukraina, jak zapowiadał marszałek Czarzasty, przystąpiła do Unii Europejskiej, byłaby to śmierć polskiego rolnictwa.
— Piotr Zgorzelski (@PZgorzelskiP) 24 lutego 2026
Tymczasem lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, będący wicepremierem i ministrem obrony, przestrzegł, że Ukraina musi spełnić wymogi antykorupcyjne i praworządności UE, zanim zostanie dopuszczona do członkostwa.
Mówił także o konieczności „ochrony rynku polskiego i europejskiego”, zwłaszcza jeśli chodzi o rolnictwo, przez „okres przejściowy”, kiedy dołączy Ukraina – podaje „Rzeczpospolita”. Kosiniak-Kamysz stwierdził jednak, że jego zdaniem członkostwo Ukrainy w UE leży „w interesie Polski”.
Dodał, że Ukraina musi także „rozliczyć się z historią, upamiętnić polskie ofiary na Wołyniu”, zanim będzie mogła przystąpić. Jest to nawiązanie do masakr etnicznych Polaków dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów podczas drugiej wojny światowej, co w dalszym ciągu budzi napięcie.
Polska uważa te masakry za ludobójstwo; Ukraina odrzuca tę etykietę i nadal czci niektóre postacie uważane za odpowiedzialne za te okrucieństwa. Kosiniak-Kamysz ostrzegał już w 2024 r., że Polska nie pozwoli Ukrainie na wejście do UE, dopóki problem nie zostanie rozwiązany.
Polska nie pozwoli Ukrainie przystąpić do UE, dopóki kwestia rzezi wołyńskiej podczas II wojny światowej nie zostanie „rozwiązana” – mówi polski wicepremier
Masakry, w których ukraińscy nacjonaliści zabili etnicznych Polaków, od dawna powodują napięcia między obydwoma krajami https://t.co/cPEArLdvDL
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 24 lipca 2024
Wypowiedź Czarzastego w Kijowie spotkała się z jeszcze ostrzejszą reakcją ze strony szefa sztabu prezydenta Karola Nawrockiego, który jest powiązany z prawicową opozycją i który w zeszłym roku oświadczył, że jest obecnie przeciwny wejściu Ukrainy zarówno do UE, jak i do NATO.
„Czarzasty musiał pomylić swoje funkcje” – powiedział Polsat News Zbigniew Bogucki, sugerując, że mówca nie ma prawa wypowiadać się w imieniu Polski. „Takie wypowiedzi godzą w reputację państwa polskiego”.
Skrajnie prawicowa Konfederacja (Konfederacja), grupa opozycyjna, również skrytykowała wypowiedzi Czarzastego. Jeden z jej przywódców, Sławomir Mentzen, przestrzegł, że „jeśli Ukraina wejdzie do UE, największym przegranym będzie Polska”.
„Zamiast do Polski, pieniądze z Brukseli trafią na znacznie biedniejszą Ukrainę, gdzie kradną je lokalni oligarchowie” – powiedział Mentzen. „Będziemy narażeni na konkurencję ze strony ukraińskiego rolnictwa, ukraińskich firm transportowych i przemytu. Wszyscy przestępcy będą mogli bez problemu przyjechać do Polski.”
„Jestem obecnie przeciwny wejściu Ukrainy do UE” – mówi @NawrockiKn w swoim pierwszym zagranicznym wywiadzie od czasu, gdy został prezydentem-elektem Polski.
Podkreślił jednak, że Polska „musi wspierać Ukrainę”, bo „Rosja jest największym zagrożeniem dla regionu” https://t.co/MWhxPsze0w
— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 9 czerwca 2025
Tymczasem we wtorek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, wywodzący się z partii KO Tuska, powiedział, że „Ukraina zdobyła status kandydata dzięki swojej odwadze”, ale podkreślił, że Kijów „musi oczywiście spełnić wszystkie warunki” wymagane do przystąpienia do UE, podał portal Onet.
Rzecznik rządu Adam Szłapka również powiedział Polskiemu Radiu, że Polska popiera akcesję Ukrainy, ale przestrzegł, że będzie to „trudny, bardzo żmudny i bardzo długi proces… dostosowywania się, reformowania i dostosowywania Ukrainy do standardów europejskich”.
Wczoraj podczas wizyty przywódców UE w Kijowie Zełenski powtórzył, że Ukraina „chce szybkiej ścieżki członkostwa” w bloku, choć przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że w przypadku Brukseli ustalenie konkretnych ram czasowych nie jest możliwe, podaje Euractiv.
Zwracając się zdalnie do Parlamentu, Prezydent Zełenski po raz kolejny wezwał UE do przyspieszenia członkostwa jego kraju.
Ale mieszkańcy Brukseli są coraz bardziej zirytowani wezwaniami Zełenskiego do czegoś, co nie jest możliwe, czując, że jest to niepotrzebne odwrócenie uwagi pic.twitter.com/p7mAHux5Zz
— Dave Keating (@DaveKeating) 24 lutego 2026 r
Tymczasem z opublikowanego w poniedziałek nowego sondażu przeprowadzonego przez państwową agencję badawczą CBOS dla Dziennika Gazety Polskiej wynika, że większość Polaków popiera członkostwo Ukrainy w UE, choć nie w trybie przyspieszonym.
Ogółem 69% opowiada się za przystąpieniem Ukrainy do bloku. Jednak tylko 12% twierdzi, że powinno to nastąpić „tak szybko, jak to możliwe, nawet bez (Ukrainy) spełnienia wszystkich kryteriów akcesyjnych”, podczas gdy 57% twierdzi, że powinno to nastąpić „nie wcześniej niż za kilka lat”, gdy Ukraina „spełni wszystkie warunki”.
Mniej więcej co piąty Polak (21%) uważa, że Ukraina w ogóle nie powinna wchodzić do UE. Wśród rolników odsetek ten wzrasta do 47%.
Jednak z odrębnego sondażu przeprowadzonego w zeszłym roku przez agencję IBRiS wynika, że jedynie 35% Polaków uważa, że Polska powinna wspierać wejście Ukrainy do UE, podczas gdy 42% było przeciwnych.
Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.
Źródło zdjęcia głównego: Piotr Molęczki/Kancelaria Sejmu (na licencji CC BY-SA 4.0)
Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notatek z Polski. Pisał o sprawach polskich dla szerokiej gamy publikacji, m.in. Foreign Policy, POLITICO Europe, EUobserver i Dziennika Gazety Prawnej.








