Strona główna Wiadomości Polski rząd popiera planowane muzeum przedstawiające masakry ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny...

Polski rząd popiera planowane muzeum przedstawiające masakry ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej

5
0


Chroń nasze wiadomości przed reklamami i zaporami, przekazując darowiznę na wsparcie naszej pracy!

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Ministerstwo obrony Polski i miasto Chełm podpisały porozumienie w sprawie utworzenia nowego muzeum, które będzie pierwszym muzeum poświęconym masakrom Polaków dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów podczas drugiej wojny światowej.

Rzeź wołyńska, w której zginęło około 100 000 Polaków, od dawna jest źródłem napięć między Polską a Ukrainą. Jednak burmistrz Chełma Jakub Banaszek twierdzi, że muzeum będzie miejscem pojednania, ale i upamiętnienia.

Zbrodnia wołyńska nie jest zamkniętym rozdziałem historii. Przywracanie tej pamięci jest obowiązkiem naszym i każdego kolejnego pokolenia.

Dlatego w Chełmie powstanie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Właśnie podpisaliśmy list intencyjny z prezydentem miasta w tej sprawie. To będzie… pic.twitter.com/EvqOwz241x

— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) 26 marca 2026

W zeszłym tygodniu Banaszek i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali list intencyjny w sprawie powołania Muzeum Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Będzie to oddział warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego, podlegający Ministerstwu Obrony Narodowej.

„To niezwykle ważny moment dla wszystkich, dla których pamięć i tożsamość są czymś fundamentalnym, wręcz świętym” – powiedziała Kosiniak-Kamysz. „Po raz pierwszy (mamy) okazję do godnego upamiętnienia naszych rodaków, którzy zostali brutalnie zamordowani… z rąk ukraińskich nacjonalistów”.

Wiadomość tę przyjął także prezydent Karol Nawrocki, który na co dzień jest przeciwnikiem rządu, ale pochwalił Kosiniaka-Kamysza za wsparcie projektu. Nawrocki już będąc dyrektorem Państwowego Instytutu Pamięci Narodowej był zwolennikiem powołania muzeum.

Masakry były częścią czystki etnicznej prowadzonej przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) w latach 1943–1945 na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej, które przed wojną należały do ​​Polski, ale znajdowały się wówczas pod okupacją hitlerowsko-niemiecką.

Celem UPA było stworzenie jednolitego etnicznie terytorium Ukrainy. Dziś tereny, na których doszło do masakr, znajdują się głównie na Ukrainie, w związku z powojennymi przesunięciami granic.

Zginęło około 100 000 etnicznych Polaków, głównie kobiet i dzieci, wielu z wyjątkową brutalnością. Jednak dokładnych liczb nie da się ustalić ze względu na brak dokumentacji i fakt, że większość ofiar chowano w masowych, nieoznaczonych grobach.

Ukraina przez długi czas zakazała ekshumacji tych szczątków na swoim terytorium. Jednak w zeszłym roku, w drodze przełomu dyplomatycznego, umożliwiono wznowienie poszukiwań ofiar.

Polskie ofiary masakr popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów podczas II wojny światowej zostały ponownie pochowane na Ukrainie podczas ceremonii, w której uczestniczyli urzędnicy obu krajów.

Ich szczątki ekshumowano w tym roku po przełomie dyplomatycznym między Kijowem a Warszawą https://t.co/FQwhjXOZDb

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 6 września 2025

Niemniej jednak masakry pozostają źródłem napięcia. Polska uważa je za ludobójstwo i za takie oficjalnie uznała. Ukraina odrzuca jednak użycie tego terminu i stara się umieścić te masakry w kontekście, wskazując na prześladowania Ukraińców przez Polaków.

Tymczasem Ukraina w dalszym ciągu oddaje cześć niektórym historycznym przywódcom nacjonalistycznym związanym z masakrami, co wywołuje protesty dyplomatyczne Warszawy. W zeszłym roku Kijów skrytykował Polskę za ustanowienie nowego narodowego dnia pamięci „ofiar ludobójstwa”.

Takie spory nie mają charakteru wyłącznie symbolicznego. W 2024 roku Kosiniak-Kamysz oświadczył, że Polska nie pozwoli „ukrainie przystąpić do Unii Europejskiej, jeśli kwestia Wołynia nie zostanie rozwiązana”. W zeszłym roku Nawrocki wydał podobne ostrzeżenie podczas swojej kampanii prezydenckiej.

Państwowy Instytut Historyczny Polski skrytykował uwagi szefa swojego ukraińskiego odpowiednika na temat masakr Polaków dokonywanych przez Ukraińców podczas II wojny światowej.

Powiedział, że są one uważane na Ukrainie za „lokalny epizod” i zasugerował, że nie stanowią one ludobójstwa https://t.co/MAi6RhpRDL

— Notatki z Polski (@notesfrompoland) 11 lutego 2026

W maju 2023 r. rada miasta Chełma jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie utworzenia muzeum zbrodni wołyńskiej na gruntach nabytych w tym celu przez władze rok wcześniej. Zamierzał zakończyć prace do 2027 roku.

„Utworzenie takiej instytucji w Chełmie jest naturalne ze względu na jego położenie geograficzne, historię i wielokulturową tożsamość” – powiedział rzecznik ratusza, cytowany przez Radio Lublin. „Chełm to brama na wschód. Świadek historii… Mieszkają tu także świadkowie masakry.”

Liczące około 60 000 mieszkańców miasto położone jest na samym wschodzie Polski, około 20 kilometrów (12,4 mil) od granicy z Ukrainą.

Odsłaniając artystyczną wizję muzeum pod koniec tego samego roku, Banaszek zauważył, że oprócz uczczenia poległych w kompleksie znajdować się będzie także „centrum prawdy i pojednania” oraz plac „ku pamięci sprawiedliwych Ukraińców”, którzy ryzykowali życie, aby pomóc Polakom podczas masakr.



W październiku 2023 r. Chełm podpisał list intencyjny z Ministerstwem Kultury w sprawie wspólnego rozwoju muzeum. Jednak kilka dni później odbyły się wybory parlamentarne, w wyniku których rządząca wówczas narodowokonserwatywna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS), z którą Banaszek ma sojusz, utraciła władzę.

Niemniej jednak ostatniego dnia urzędowania PiS minister kultury Piotr Gliński podpisał umowę o dofinansowanie muzeum, zobowiązując się do przekazania przez rząd 162 mln zł (38 mln euro), a Chełm 20 mln zł.

Jednak po dojściu do władzy w następnym miesiącu nowego, bardziej liberalnego rządu premiera Donalda Tuska, ministerstwo kultury rozwiązało umowę z Chełmem, argumentując, że została podpisana „przedwcześnie” i „bez odpowiednich środków finansowych”.

Stwierdzono także, że organizatorzy projektu „nie wskazali udziału badaczy, ekspertów, jednostek naukowo-badawczych i zajmujących się polityką pamięci po obu stronach”, co oznacza, że ​​„nie będzie on realizował idei pojednania” – podała „Rzeczpospolita”.

https://twitter.com.com/notesfrompoland/status/1930627539673710853

To skłoniło Chełm do podjęcia kroków prawnych przeciwko rządowi. Sprawa trafiła do sądu, ale wydaje się, że spór został rozwiązany, a odpowiedzialność za muzeum przejęło Ministerstwo Obrony Narodowej.

Przemawiając podczas zeszłotygodniowej ceremonii podpisania porozumienia z Kosiniak-Kamyszem, Banaszek wyraził zadowolenie, że osiągnięto porozumienie „poza granicami politycznymi i w poczuciu odpowiedzialności za ofiary”.

Z doniesień mediów wynika, że ​​miasto w dalszym ciągu dąży do otwarcia muzeum w 2027 r. Nie ogłoszono jeszcze żadnych zmian w finansowaniu projektu po jego przeniesieniu z ministerstwa kultury do ministerstwa obrony.

Notatki z Polski są prowadzone przez niewielki zespół redakcyjny i wydawane przez niezależną fundację non-profit, która utrzymuje się z datków naszych czytelników. Bez Waszego wsparcia nie możemy zrobić tego, co robimy.

Źródło zdjęcia głównego: Miasto Chełm (na licencji CC BY-SA 4.0)

Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notatek z Polski. Pisał o sprawach polskich dla szerokiej gamy publikacji, m.in. „Foreign Policy”, „POLITICO Europe”, „EUobserver” i „Dziennika Gazety Prawnej”.