Pszczoła górnicza (Andrena cineraria), jeden z 68 zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii gatunków pszczół górniczych z rodzaju Andrena, jest klasyfikowana jako samotnica. Jednak na wąskim, łysiejącym pasie trawy przed garażem moich sąsiadów wyglądają zupełnie inaczej.
Ziemia mieni się ruchem, gdy kilkaset pszczół unosi się nisko w wiosennym słońcu. Chociaż każda samica ma swoją własną norę – schludną dziurę wielkości gumki do ołówka, wykopaną w nagiej, nagrzanej słońcem ziemi – zebrały się tutaj w gęstym skupisku, zamieniając ten skromny skrawek w tętniącą życiem osadę.
Popielata pszczoła górnicza. Zdjęcie: Neil James Brown/FOE
Podczas gdy samice uderzają błyszczącymi, bezwłosymi, czarnymi odwłokami i puszystymi czarno-popielatoszarymi tułowiami w paski, wzrok przyciągają mniejsze, bardziej owłosione samce z białymi wąsami. Spędzają swoje krótkie życie patrolując przestrzeń powietrzną kilka cali nad trawą, utrzymując pozycję w oczekiwaniu na pojawienie się samic. Ich lot ma dziwny rytm – wygląda to tak, jakby każdy owad był przywiązany do jakiegoś punktu poniżej elastyczną nicią. Występuje ciągła oscylacja ciał wznoszących się i opadających. Kiedy pojawia się kobieta, spokój zostaje przerwany. Kilka samców zbiega się jednocześnie, walcząc o szansę na kopulację; jeden chwyta ją w powietrzu i para spada na ziemię w krótkim sprzęgnięciu.
Pszczoły górnicze jesionowe żerują szeroko i są uważane za polilektyczne, zbierając pyłek i nektar z różnorodnych roślin i drzew kwitnących wiosną. Ale są także ważnymi zapylaczami rzepaku, a ich aktywność osiąga szczyt wraz z kwitnieniem wszechobecnej jasnożółtej kapustnej. Być może to nie przypadek, że poranek, w którym je zauważam, zbiega się z początkiem mojego kataru siennego.
Samice powracające z żerowania docierają do swoich gniazd za pomocą źdźbeł trawy, kamieni i maleńkich, przypominających wulkan stożków luźnej ziemi, które wyznaczają każde wejście, chociaż czasami wchodzą do niewłaściwej dziury. Obserwuję, jak jedna pszczoła wygania drugą z tunelu, para szamota się przez chwilę na progu, zanim prawowity lokator wślizgnie się do środka, a druga odpłynie w poszukiwaniu własnej nory.
O zmroku miejsce zapada w ciszę. Samice wycofały się pod ziemię, a wejścia do tuneli zostały tymczasowo uszczelnione przed intruzami i wieczornym deszczem, podczas gdy samce rozproszyły się, aby schronić się w pobliskich kwiatach.
Pod zmieniającym się niebem: The Best of the Guardian’s Country Diary, 2018–2024, jest już dostępny na stronie Guardianbookshop.com