Strona główna Wiadomości Kampania wyborcza na Węgrzech wkracza w decydujący etap, gdy Orbán walczy o...

Kampania wyborcza na Węgrzech wkracza w decydujący etap, gdy Orbán walczy o utrzymanie się przy władzy – Europa na żywo | Węgry

4
0


Kluczowe wydarzenia

Pokaż tylko najważniejsze wydarzenia

Aby móc korzystać z tej funkcji, włącz JavaScript

Węgierscy wyborcy pokładają nadzieję w zmianach, choć mimo optymizmu postrzegany jest jako kandydat daleki od ideału

Flory Garamvolgyi

w Budapeszcie

Dziś rano w centrum miasta, na placu Jászai Mari, rozmawialiśmy z kilkoma mieszkańcami Budapesztu.

Mieszkaniec Budapesztu spieszy się do pracy w pobliżu placu Jászai Mari w centrum Budapesztu na Węgrzech. Foto: Jakub Krupa/The Guardian

Większość z nich spieszyła się do pracy, ale mimo to zatrzymywała się, żeby porozmawiać z nami o zbliżającym się głosowaniu w niedzielę, co ostatnio zdaje się wkradać do każdej rozmowy tutaj – jak to mówią, nawet podczas rodzinnych obiadów.

Niektórzy z nich nie byli zbyt chętni do podania konkretnej partii, na którą będą głosować, ale każdy z nich miał zdecydowane zdanie na temat dwóch głównych kandydatów: sprawującego władzę od 16 lat skrajnie prawicowego premiera Węgier Viktora Orbána i Pétera Magyara, młodego (w przybliżeniu) centroprawicowego działacza, który wyłonił się z kręgów Fideszu i zwrócił się przeciwko tej partii rok temu.

Rozmawiając z ludźmi, odnieśliśmy wrażenie, że pomimo tego, że Magyar prowadzi w sondażach, niekoniecznie jest on postrzegany jako „idealny kandydat”, ale raczej jako głos protestu przeciwko Orbánowi.

Osoby planujące na niego głosować z nadzieją patrzą na niedzielne głosowanie i przewidują zdecydowane zwycięstwo Madziara, który ma jak dotąd największe szanse na położenie kresu panowaniu Orbana.

Ale w stolicy spotkaliśmy też zaskakująco dużą liczbę zwolenników Fideszu, którzy podzielili się przesłaniem partii rządzącej: niedziela to wybór „między wojną a pokojem”. Jeden z wyborców Fideszu nazwał kandydata opozycji „narcyzem”; inni wyrazili zadowolenie ze sposobu, w jaki Orbán wspiera etnicznych Węgrów w krajach sąsiednich.

Udział

Zaktualizowano o 10.27 CEST

Poranne otwarcie: Witamy z Budapesztu! Jakuba Krupy

w Budapeszcie

Witam z Budapesztu!

Lub dla tych z Was, którzy w niewytłumaczalny sposób mniej biegle władają językiem węgierskim: cześć z Budapesztu!

Węgierski parlament i Kossuth Lajos tér w centrum Budapesztu, kilka dni przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 12 kwietnia. Foto: Jakub Krupa/The Guardian

Jest piękny, choć nieco chłodny poranek tutaj, w stolicy Węgier, kiedy wkraczamy w ostatnie godziny kampanii przed niedzielnym głosowaniem parlamentarnym, które może oznaczać koniec 16 lat sprawowania władzy Viktora Orbána.

Kiedy spojrzeć na sondaże, można je zobaczyć wszędzie – szczególnie ze względu na, hm, przynależność do partii rządzącej i bliskość do partii rządzącej – ale wszyscy niezależni ankieterzy wydają się sugerować, że partia Pétera Magyara Cisa jest na dobrej drodze do niedzielnego zwycięstwa.

Jednak do tego czasu jest dużo czasu, a wielu wyborców wciąż jest niezdecydowanych lub nie jest pewnych, czy w ogóle wezmą udział w głosowaniu, pomimo oczekiwanej rekordowej frekwencji.

Podczas swoich ostatnich wieców Magyar ostrzegał swoich zwolenników przed samozadowoleniem, podkreślając potrzebę walki o każdy głos i doprowadzenia do tego, aby wszyscy wyszli w niedzielę.

Péter Magyar, lider partii Cisa, organizuje wiec wyborczy wraz z lokalnymi kandydatami do parlamentu w Győr na Węgrzech. Zdjęcie: Balint Szentgallay/NurPhoto/Shutterstock

Tymczasem Orbán przekonywał, że „żadne wybory nie zostaną rozstrzygnięte, dopóki nie zdecydują o tym obywatele” i upierał się, że nadal spodziewa się zwycięstwa w niedzielę.

Zobaczmy jak to idzie.

Będziemy dostarczać wam najświeższe informacje z Budapesztu i nie tylko, abyście mogli zorientować się, jakie są nastroje na Węgrzech.

Jest piątek, 10 kwietnia 2026, tu Jakub Krupa, a to Europe Live.

Dzień dobry.

Udział