Saul Zeballos urodził się i wychował w Jáchal, społeczności położonej u podnóża Andów w Argentynie, pijącej wodę z rzeki, która nosi nazwę miasta. Zmieniło się to w 2005 roku, kiedy w prowincji San Juan rozpoczęła działalność kopalnia złota i srebra Veladero.
Dziesięć lat później poważny wyciek cyjanku z kopalni zanieczyścił rzeki w regionie San Juan, budząc obawy, że może mieć wpływ na drogi wodne w dorzeczu Jáchal, chociaż dalsze badania wykazały, że poziom cyjanku utrzymuje się na bezpiecznym poziomie. W latach 2016 i 2017 zgłoszono dwa kolejne wycieki, które nadal są przedmiotem dochodzenia.
Ekolodzy i członkowie społeczności, tacy jak Zeballos, 51-letni księgowy, który stał się aktywistą, od dawna twierdzą, że Veladero, którego właścicielem jest kanadyjska Barrick Mining Corporation i chińska firma Shandong Gold, działa nielegalnie na obszarze uznawanym za niedostępny przez argentyńskie prawo Ley de Glaciares – czyli lodowiec.
Teraz reforma prawa lodowcowego przeprowadzona przez skrajnie prawicowy rząd Javiera Milei złagodzi ograniczenia, torując drogę kopalniom na obszarach położonych na dużych wysokościach, pokrytych lodem i śniegiem, które są źródłami wody.
Odkrywka kopalni Barrick’s Veladero, prowincja San Juan, Argentyna, kwiecień 2017. Zdjęcie: Marcos Brindicci/Reuters
Nowa ustawa, zatwierdzona w środę większością 137 do 111, przy trzech wstrzymujących się, umożliwi władzom prowincji decydowanie, które lodowce podlegają ochronie, a które można zagospodarować, na podstawie tego, czy pełnią „istotną funkcję wody”.
Dla Milei reforma stanowi kluczowe narzędzie w jego dążeniu do przyciągnięcia większej liczby inwestycji międzynarodowych i ugruntowania pozycji Argentyny jako wiodącego eksportera minerałów krytycznych w obliczu światowego popytu napędzanego transformacją energetyki.
W czwartek Milei świętowała koniec „wypaczeń ideologicznych i sztucznych przeszkód utrudniających postęp”. Powiedział, że pierwotne brzmienie prawa było „zagmatwane” i doprowadziło do „absurdalnych interpretacji, które zabraniają wydobycia nawet na obszarach, gdzie nie ma czego chronić”.
Jednak według działaczy reformy podważają to, co wielu uważa za ważną zasadę w Argentynie: minimalne standardy ochrony środowiska, które obowiązują jednakowo w całym kraju.
Reforma wywołała falę protestów. Działacze Greenpeace, którzy zorganizowali demonstrację na schodach Kongresu Narodowego, zostali zatrzymani w lutym wraz z operatorem kamery telewizyjnej, w dniu przyjęcia reformy przez Senat stosunkiem głosów 40 do 31, przy jednym wstrzymującym się, zanim została zatwierdzona przez Izbę Deputowanych.
„Stawką jest ochrona kluczowych zasobów wody w Argentynie” – mówi Andrés Nápoli, prawnik i dyrektor wykonawczy Fundacji na rzecz Środowiska i Zasobów Naturalnych (Farn), organizacji pozarządowej zajmującej się ochroną środowiska i prawami człowieka. „Twierdzenie, że trzeba zniszczyć lodowce, aby zagwarantować transformację energetyczną, jest oksymoronem”.
Według organizacji ekologicznych około 7 milionów ludzi, czyli 16% populacji Argentyny, żyje na obszarach zależnych od lodowców. Lodowce zasilają nie tylko rzeki; równoważą delikatne ekosystemy mocno dotknięte przez nagrzewającą się planetę. Naukowcy twierdzą, że w północno-zachodniej Argentynie w ciągu ostatnich 10 lat zmniejszyły się one o 17%.
Działacze Greenpeace protestujący przeciwko reformom prawa lodowcowego zostają aresztowani na Kongresie Narodowym w Buenos Aires w Argentynie, 26 lutego. Zdjęcie: Martin Katz/Greenpeace
Argentyńskie prawo lodowcowe obowiązuje od 2010 roku i było pierwszym ustawodawstwem w Ameryce Łacińskiej chroniącym lodowce. Od tego czasu jest to punkt sporny przedsiębiorstw górniczych i władz prowincji.
Prawo zabrania „wszelkiej działalności”, która może mieć wpływ na „stan naturalny” lodowca lub otaczającego go zamarzniętego terenu peryglacjalnego lub która może skutkować „jego zniszczeniem, przesunięciem lub przeszkodzi w jego postępie”.
Minerały transportowane są w kopalni Veladero. Popyt na minerały krytyczne jest napędzany transformacją energetyczną. Zdjęcie: Marcos Brindicci/Reuters
Obejmuje to budowę infrastruktury nieprzeznaczonej do celów naukowych i jakiejkolwiek działalności przemysłowej. Firmy wydobywcze, w tym Barrick, już wcześniej domagały się uznania tego prawa za niezgodne z konstytucją, ale Sąd Najwyższy odrzucił to zażalenie.
Barrick odmówił komentarza. Firma oświadczyła już wcześniej, że nie narusza argentyńskiego prawa dotyczącego ochrony lodowców. W pozwie z 2017 r. wniesionym przeciwko urzędnikom rządu argentyńskiego w związku z wyciekiem z 2015 r. zarzucono, że nie udokumentowali oni prawidłowo lodowców w krajowym wykazie, co umożliwiło eksploatację kopalni. Sprawa nie trafiła jeszcze do sądu.
Shandong Gold nie skomentował jeszcze tej sprawy.
Tymczasem wojewodowie zasobni w miedź i lit w dalszym ciągu nawołują do zmian w prawie, które ich zdaniem jest zbyt szerokie i blokuje duże inwestycje gospodarcze na obszarach pozbawionych kluczowych zasobów wody.
„Nakładanie wydobycia na szkodę środowiska jest błędem mającym związek z rzeczywistością” – powiedział Luis Lucero, argentyński sekretarz ds. górnictwa, podczas grudniowego przesłuchania komisji. „To mit, który musimy usunąć z debaty publicznej, ponieważ jest to po prostu błąd”.
Działacz na rzecz ochrony środowiska wskazuje tereny kopalni podczas protestu przeciwko kopalni złota Veladero w Jáchal, kwiecień 2017 r. Zdjęcie: Marcos Brindicci/Reuters
Rząd Milei zaoferował ulgi podatkowe i inne zachęty, aby przyciągnąć duże inwestycje w górnictwie i energetyce. W lutym Vicuña Corp, spółka joint venture australijskiego BHP i kanadyjskiej firmy Lundin Mining, ogłosiła największą jak dotąd inwestycję: 18 miliardów dolarów w dwa projekty związane ze złotem, miedzią i srebrem w prowincji San Juan.
W marcu Ron Hochstein, dyrektor generalny Vicuña, powiedział, że chociaż firma w pełni popiera reformy z punktu widzenia branży, nie stanowi to kryterium powodzenia projektu.
„Te zmiany umożliwią organowi regulacyjnemu, czyli województwom, odgrywanie większej roli w podejmowaniu decyzji” – powiedział. „Są to kluczowe zainteresowane strony, na które te decyzje naprawdę miałyby wpływ w zakresie źródeł wody, lodowców i inwestycji”.
Według źródeł firmy projekt Vicuña nie będzie miał wpływu na obszar peryglacjalny znany jako GE-110, ani nie będzie żadnej „interwencji” sprzętu objętego projektem. Spółka prowadzi badania wody na tym terenie.
Alfredo Vitaller, geolog i członek Izby Przedsiębiorstw Górniczych, powiedział, że Argentyna ma „wyjątkowe okno możliwości” ze względu na ogromne złoża minerałów niezbędnych do transformacji energetyki.
Lucas Ruiz, glacjolog z argentyńskiej Krajowej Rady ds. Badań Naukowych i Technicznych (Conicet), twierdzi, że chociaż proponowane przepisy chroniłyby lodowce posiadające znaczne rezerwy przeznaczone do spożycia przez ludzi, nie określają, co stanowi znaczącą rezerwę ani w jaki sposób miałaby ona być ustalana.
Aktywiści protestują przed parlamentem w Buenos Aires po przyjęciu reformy prawa lodowcowego 8 kwietnia 2026 r. Zdjęcie: Silvana Safenreiter/NurPhoto/Shutterstock
„Nie uwzględnia wszystkich innych ról, jakie odgrywają lodowce” – mówi, dodając, że w niektórych latach lodowiec może być kluczowym źródłem wody dla społeczności, a w innych nie, ze względu na jego dynamikę. „Mówimy o ekosystemie w wysokich górach, w którym potrzebujemy zintegrowanej i całościowej wizji”.
Według Ruiza reforma nie jest techniczną dyskusją „na temat tego, co jest lodowcem, a co nie”. „To dyskusja polityczna na temat tego, kto definiuje, co chronimy, a czego nie. Ale taka debata nie ma miejsca” – mówi.
W Jáchal reforma dotyczy wody i przetrwania. „Wiemy, że jeśli nie będziemy bronić naszej wody, będziemy musieli odejść” – mówi Zeballos, który przestał pić wodę z rzeki. – Albo pogodzić się z tym, że zostaniemy otruci.