Strona główna Wiadomości Krytycy zbierajcie się! Oto moja lista najlepszych filmów o superbohaterach wszechczasów |...

Krytycy zbierajcie się! Oto moja lista najlepszych filmów o superbohaterach wszechczasów | Film

8
0


Utworzenie listy 10 najlepszych filmów o superbohaterach wszechczasów może być po prostu krytycznym odpowiednikiem próby przeszukania arkusza kalkulacyjnego. Czy oceniamy najlepiej zrobiony film, najbardziej wpływowy czy najbardziej rujnujący emocjonalnie? Gatunek ten eksplodował w ciągu ostatnich 20 lat do tego stopnia, że już dawno pochłonął kino w całości: mamy sagi kryminalne (większość filmów o Batmanie), komedie rodzinne (Iniemamocni, Strażnicy Galaktyki), alegorie kulturowe i polityczne (Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz, X-Men, Czarna Pantera), gorączkowe sny pop-artu (Spider-Man: Into the Spider-Verse), a nawet opowieści o Wagnerowskiej apokalipsie (Watchmen, Watchmen, Avengers: Wojna bez granic).

Odnosi się wrażenie, że te filmy są zbyt różnorodne, kryteria emocjonalne zbyt śliskie, a osobiste przywiązanie niektórych z nas do nich zbyt żenująco pierwotne, aby umieścić je w jasnej hierarchii. Czy film komiksowy nr 1 wszechczasów to ten, który sprawił, że fanki i chłopcy jęczeli w swoich zmiętych egzemplarzach Amazing Fantasy #15? W takim przypadku moglibyśmy patrzeć na Spider-Man: No Way Home. A może to obraz jest tak dobry, że podoba się widzom, którzy tak naprawdę nie lubią filmów o superbohaterach? To byłby Mroczny Rycerz. Czy cudownie niecodzienny Batman w stylu Finchera Matta Reevesa jest zbyt dziwny i ospały, aby znaleźć się na liście? I czy przewiewnie staroświecka Wonder Woman Patty Jenkins zostanie zdegradowana, ponieważ była częścią uniwersum superbohaterów, które ostatecznie upadło?

Oryginał i najlepszy? … Christopher Reeve w wersji Supermana z 1978 roku. Zdjęcie: Cinetext Bildarchiv/Warner Bros./Allstar

Należy wziąć pod uwagę „wpływ”. Filmy takie jak Superman w reżyserii Richarda Donnera z 1978 roku z pewnością powinny odnieść sukces, gdyż przekonają hollywoodzką publiczność, że człowiek nie tylko potrafi latać, ale, co ważniejsze, że naprawdę powinni płacić za oglądanie, jak to robi, przez następne pół wieku. Podobnie Iron Man zasługuje na punkty nie tylko za uruchomienie serii, ale także za tak dokładne przerysowanie gramatyki współczesnego hitu kinowego.

A co z filmami, które pozostawiają bliznę? Kino superbohaterów może mieć wyjątkowy talent do zapewniania katharsis, ale tylko kilka filmów wywołuje prawdziwą emocjonalną ruinę. Tutaj Logan włącza się do rozmowy: western o superbohaterach tak posiniaczony, żałobny i pozbawiony sentymentów, że wydawał się mniej zainteresowany ratowaniem świata, niż pytaniem, co się stanie, gdy mit zda sobie sprawę, że nie staje się ani trochę młodszy. Jeśli gatunek ten zwykle opiera się na fantazjach o niezwyciężoności, film Jamesa Mangolda odnalazł wielkość w przeciwnym impulsie, zamieniając Wolverine’a Hugh Jackmana w siwy relikt przemocy.

Do tego dochodzi status wydarzenia, niezręczna, współczesna kategoria, w której wielkości filmu nie można oddzielić od społecznego rytuału jego obejrzenia. Kino superbohaterskie może być obecnie jedynym gatunkiem, w którym reakcja publiczności może wydawać się częścią samego filmu. Nigdzie nie było to tak wyraźniejsze jak w Avengers: Koniec gry, którego weekend otwarcia przekształcił multipleksy w namioty odrodzenia pełne wiwatów, sapania, okrzyków i wrzasków. Chłodniejsza analiza mogłaby ukarać go za to, że polegał na dekadzie pracy domowej, ale czy lista najwspanialszych naprawdę może zignorować jedyny film, który zmienił zbiorowe oczekiwanie w sakrament przyznawany raz na pokolenie?

W jakiej kategorii przyznałbyś nagrodę filmom takim jak Spider-Man: Into the Spider-Verse? Najlepszy overclocking sensoryczny? Najbardziej imponujący porażenie prądem nerwu wzrokowego? Coroczny gong „do cholery, kino jeszcze tak może”? Tak czy inaczej, nagrodzona Oscarem animacja wyglądała, jakby atrament komiksowy w końcu nabrał świadomości.

„Po prostu rewelacja”… Danai Gurira, Lupita Nyong’o i Florence Kasumba w Czarnej Panterze. Zdjęcie: null/Marvel Studios/Disney/Allstar

Wreszcie wpływ kulturowy. Czarna Pantera była po prostu objawieniem, współczesnym mitem, który przekonał bardziej powściągliwych krytyków, aby przestali pisać o pelerynach, jakby były po prostu lateksem i efektami wizualnymi, a także przekształcili koncepcję, do kogo „należy” przebojowa fantazja. Jeśli wszyscy myśleliśmy, że centrum wszechświata superbohaterów stanowi Batman, Superman i Spider-Man, film Ryana Cooglera udowodnił, że powinna toczyć się bardziej szczegółowa rozmowa na temat rasy, tożsamości, dziedzictwa i intrygującego pytania, gdzie właściwie leży główny ośrodek wyobraźni.

Nie miałem tu nawet miejsca, aby zagłębić się w dziwaczne odstające filmy, takie jak Dredd Alexa Garlanda czy Hellboy II: The Golden Army Guillermo del Toro – filmy, które same powinny były zaowocować całymi seriami. Ale dość chrząkania. Oto moja lista 10 najlepszych:

1. Mroczny Rycerz2. Spider-Man: W Spider-Verse3. Superman (1978) 4. Iniemamocni 5. Spider-Man 26. Dredd7. Spider-Man: Nie ma drogi do domu 8. Avengers: Koniec gry 9. Spider-Man10. Logana