Strona główna Wiadomości Zwierzę, którego nigdy nie zapomnę: Beau, labrador, który uratował mi życie |...

Zwierzę, którego nigdy nie zapomnę: Beau, labrador, który uratował mi życie | Życie i styl

7
0


Kiedy osiem lat temu straciłem żonę Jo na raka, wiedziałem, że nadszedł czas na nowy początek, więc spakowałem swój londyński dom i przeprowadziłem się do Poole na wybrzeżu Dorset. Tęskniłam za towarzyszem, więc powitałam w swoim życiu szczeniaka labradora, nadając mu imię Beau w ukłonie w stronę czasu, który Jo i ja spędziliśmy we Francji.

Beau, pies myśliwski z Derbyshire, o gładkiej czarnej sierści i głęboko brązowych oczach, był uroczym i psotnym szczeniakiem, który od samego początku trzymał mnie w napięciu. Kiedy miał sześć miesięcy, pogrzebał w wiadrze rybaka i połknął żyłkę i haczyk. Na szczęście wyszło z drugiej strony, o włos unikając operacji.

Beau idealnie wpisuje się w mój styl życia na świeżym powietrzu. Przychodzi ze mną na żeglarstwo i paddleboarding, cierpliwie siedzi na brzegu, kiedy chodzę na codzienne kąpiele w morzu, a gdy wychodzę z wody, biega podekscytowany, rozsypując wszędzie piasek. To właśnie po jednej z tych pływań morskich Beau naprawdę odcisnął piętno na moim sercu.

Był zimowy dzień 2024 roku, pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, kiedy Beau i ja poszliśmy na plażę. Po krótkiej kąpieli w bardzo zimnej wodzie poczułem się wysportowany i silny – w końcu byłem aktywnym 70-latkiem – więc pobiegłem po piasku, a Beau szczęśliwie biegł obok mnie.

Zanim dotarłem do ręcznika, wszystko pociemniało. Doznałem zatrzymania akcji serca – moje serce stanęło. Widząc mnie osuwającą się na skałę, Beau wkroczył do akcji. Skakał po moim ciele i piasku, szczekał i biegał. Biedny Beau. Musiał wyczuć, że zostało we mnie życie i nie był gotowy się poddać.

Szalona aktywność Beau zwróciła uwagę przechodniów, Claire Dashwood, która szła ze swoim partnerem około 100 metrów dalej. Claire, pracownica służby zdrowia, podbiegła i znalazła moje nieprzytomne ciało, sine i przenikliwie zimne.

Rozpoczęła reanimację, podczas gdy Beau polizał jej twarz, zachęcając ją do kontynuowania. Niedługo potem podbiegło dwóch lekarzy, którzy wychodzili na spacer z psem i cała trójka utrzymywała pulsowanie mojej krwi do czasu przybycia ratowników. Zabrano mnie do szpitala w Bournemouth, gdzie w pobliżu serca wszczepiono mi defibrylator. Kiedy Beau i ja spotkaliśmy się ponownie tydzień później, był nieprzytomny, szczekał, skakał i całował moją twarz, powodując, że łzy spływały mi po policzkach.

Łzy powracają, ilekroć wspominam ten dzień i zawsze będę wdzięczny nieznajomym – teraz moim przyjaciołom – którzy przyszli mi na ratunek i mojemu wiernemu zwierzakowi za wszczęcie alarmu.

Aby pokazać moją lojalność wobec Beau, noszę teraz tatuaż przedstawiający psią łapę na defibrylatorze w klatce piersiowej. Po tym wszystkim, przez co przeszliśmy, Beau zawsze będzie bliski mojemu sercu.

Jak powiedziano Katherine Baldwin