Chroń nasze wiadomości przed reklamami i płatnościami, przekazując darowiznę na rzecz naszej działalności!
Notes from Poland jest prowadzony przez niewielki zespół redakcyjny i wydawany przez niezależną fundację non-profit, która jest finansowana z darowizn od naszych czytelników. Nie moglibyśmy robić tego, co robimy, bez Twojego wsparcia.
Nieoczekiwanie silna kampania prezydencka polityka skrajnej prawicy wywróciła do góry nogami polski krajobraz prawicowy, przekształcając go z politycznego ekscentryka w siłę destrukcyjną, której główny nurt nie może już ignorować.
Jego wzrost poparcia obnaża głębokie podziały na polskiej prawicy i rodzi pytanie, czy jego radykalny, „antysystemowy” apel oznacza chwilowy wzrost protestów, czy też trwalszą reorganizację.
Jedną z największych niespodzianek politycznych w Polsce w zeszłym roku był wzrost popularności polityka skrajnej prawicy Grzegorza Brauna i jego nacjonalistyczno-monarchistycznej Konfederacji Korony Polskiej (KPP).
Braun, wcześniej filmowiec i od dawna znany ze swojego ekscentrycznego stylu politycznego prowokatora, był jednym z najbardziej znanych i powszechnie uznawanych liderów radykalnie prawicowej Konfederacji (Konfederacji), która zjednoczyła pod jednym sztandarem zwolenników wolnego rynku, nacjonalistów i monarchistów.
W styczniu ubiegłego roku, po tym jak Konfederacja poparła Sławomira Mentzena jako swojego oficjalnego kandydata w wyborach prezydenckich w maju i czerwcu 2025 roku (który zajął mocne trzecie miejsce z 14,8% głosów w pierwszej turze), Braun ogłosił własną kandydaturę, co doprowadziło do jego wykluczenia z szerszej koalicji. Jednak Braun znacznie przekroczył prognozy przedwyborcze, zajmując czwarte miejsce z 6,3%.
Ten wynik utorował Braunowi drogę do ugruntowania swojej pozycji jako znaczącego aktora politycznego, a od tego czasu popularność jego partii gwałtownie wzrosła.
Nowy sondaż pokazuje, że partia skrajnie prawicowego lidera Grzegorza Brauna po raz pierwszy zajęła trzecie miejsce, z poparciem na poziomie 11%.
Co ciekawe, pozyskał on nie tylko byłych wyborców Konfederacji, ale także rozczarowanych zwolenników prawicowego Prawa i Sprawiedliwości (PiS), partii rządzącej w Polsce w latach 2015-2023, a obecnie głównego ugrupowania opozycyjnego.
Według agregatora sondaży Politico Europe, partia Brauna osiąga obecnie średnie poparcie na poziomie około 9% (znacznie powyżej 5% progu reprezentacji parlamentarnej).
Dzięki przywiązaniu do tradycjonalistycznego katolicyzmu i wartości moralno-kulturowych oraz poparciu dla monarchii jako idealnego systemu rządów, partia Brauna przemawia do zagorzałych konserwatystów społecznych, choć w jej szeregach znajduje się również wiele osób, których poglądy są sprzeczne z chrześcijaństwem lub stoją w sprzeczności z nauczaniem Kościoła.
Jednak jego szerszy zasięg wynika z połączenia skrajnie prawicowych, antyestablishmentowych haseł, które przyciągają szereg określonych grup wyborców, z których każda ma konkretny problem, z którym jest silnie związana.
Przede wszystkim ruch Brauna twierdzi, że jest jedynym „prawdziwym”, wiarygodnym i autentycznym wyborem antyestablishmentowym i oferuje „czystszą” wersję konserwatywnego nacjonalizmu tym rozczarowanym polskim wyborcom, którzy uważają, że inne partie prawicowe poszły na zbyt duże kompromisy ze status quo.
Braun nie tylko twierdzi, że pierwotna Konfederacja jest teraz zbyt mainstreamowa, ale wielu komentatorów twierdzi, że coraz częściej podchwytuje on byłych wyborców PiS, którzy uważają, że poprzednia partia rządząca nie odpokutowała w wystarczającym stopniu za swoje rzekome błędy strategiczne i moralne z okresu sprawowania władzy.
Uważano, że obejmują one oddanie zbyt dużej części władzy UE, przekształcenie się w „nową elitę”, która porzuciła swoje pierwotne, antysystemowe korzenie, oraz zbytnie proukraińskie nastawienie.
Sprzeciw wobec zagranicznych wpływów
Braun rzeczywiście przyciąga wyborców, którzy sprzeciwiają się izolacji Rosji i nie postrzegają Moskwy jako zagrożenia dla bezpieczeństwa. Z pewnością takie narracje są niemal niewidoczne w polskim dyskursie publicznym, a otwarcie rusofilscy Polacy stanowią prawdopodobnie mniej niż 10% elektoratu.
Jednak w ostatnich miesiącach nasiliły się nastroje antyukraińskie, a wielu Polaków obawia się wciągnięcia swojego kraju w konflikt zbrojny. Braun przemawia do tych wyborców, sprzeciwiając się zarówno pomocy wojskowej dla Ukrainy, jak i tzw. „ukrainizacji” Polski.
Właściciel polskiej grupy hotelowej, która gościła wydarzenie zorganizowane przez skrajnie prawicowego lidera znanego z antyukraińskich poglądów, zobowiązał się przekazać cały dochód na rzecz Ukrainy.
W istocie, można argumentować, że to właśnie kwestia Ukrainy odegrała szczególnie ważną rolę w generowaniu poparcia dla Brauna. Jego partia osiąga nieproporcjonalnie dobre wyniki w południowo-wschodnich regionach Polski, blisko granicy, gdzie wciąż żywe są wspomnienia z czasów wojny.







