Ukraińcy w piątek obawiali się obietnicy Rosji o wstrzymaniu walk o prawosławne zawieszenie broni w Wielkanoc – zaproponowane po raz pierwszy przez Kijów – w ten weekend. Kreml oświadczył, że nakazał tymczasowy rozejm obowiązywać od sobotniego popołudnia do końca niedzieli, czyli 32-godzinnego okresu, podczas którego Rosja przestanie walczyć „we wszystkich kierunkach”. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski – który wielokrotnie wzywał do zawieszenia broni podczas czteroletniej wojny – powiedział, że Kijów jest skłonny się odwzajemnić.
Jednak w Kijowie panował sceptycyzm co do tego, czy Moskwa dotrzyma obietnicy. „Nikt już nie wierzy w te bajki” – powiedział AFP w centrum Kijowa informatyk Jewgienij Lamach. „Rosyjskie wojsko zwykle kłamie, jak pokazuje historia. I generalnie jedno mówi, a w rzeczywistości robi coś zupełnie innego” – powiedział 29-latek. „Nawet dzisiaj… Szahedzi, rakiety lecą na Ukrainę. No cóż, w takim razie rozpocznij zawieszenie broni” – powiedział w piątek AFP w Kijowie 42-letni aktor Dmytro Sowa.
Władze podały, że na kilka godzin przed prawosławnym rozejmem wielkanocnym w dwóch nocnych rosyjskich atakach na Ukrainie jedna osoba zginęła, a 15 zostało rannych. Do śmiertelnych ataków zaliczał się „atak wrogiego drona” na sklep i kawiarnię w centrum Połtawy, w wyniku którego jedna osoba zginęła, a druga została ranna – napisał w Telegramie regionalny szef administracji wojskowej Witalij Diakiwnych. Jak poinformował za pośrednictwem Telegramu Oleg Grygorow, szef tamtejszej regionalnej administracji wojskowej, w północno-wschodnim regionie Sumy, graniczącym z Rosją, w atakach dronów na obszary mieszkalne rannych zostało 14 osób, w tym 14-letni chłopiec i 87-letnia kobieta.
Moskwa odrzuciła wezwania do długoterminowego bezwarunkowego zawieszenia broni, do czego wzywał Kijów, twierdząc, że zamiast tego naciska na ostateczne porozumienie pokojowe. Negocjacje między obiema stronami, w których pośredniczyły Stany Zjednoczone, utknęły w martwym punkcie w sprawie losu wschodnich regionów Ukrainy, częściowo okupowanych przez Rosję, oraz tego, że Moskwa chce ustąpienia Kijowa. Obie strony zawarły także zawieszenie broni z okazji prawosławnej Wielkanocy w zeszłym roku. Jednak wytchnienie następuje po impasie w wysiłkach mających na celu powstrzymanie rosyjskiej inwazji, podczas gdy uwaga Stanów Zjednoczonych skupia się teraz na wojnie na Bliskim Wschodzie.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa prawdopodobnie już w piątek przedłuży zrzeczenie zezwalające krajom na zakup niektórych objętych sankcjami rosyjskiej ropy i produktów naftowych, podają Reutersowi dwa źródła zaznajomione z tą sprawą. Departament skarbu USA zezwala na zakupy rosyjskiej ropy i produktów na morzu od połowy marca z 30-dniowym odstępstwem, które wygasa 11 kwietnia, w ramach wysiłków mających na celu kontrolowanie światowych cen energii podczas wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. Zrzeczenia spotkały się z krytyką polityków w USA i za granicą, ponieważ mogą skomplikować wysiłki Zachodu mające na celu pozbawienie Rosji dochodów z wojny na Ukrainie i postawić Waszyngton w sprzeczności z sojusznikami.
W piątek rosyjski sąd umieścił dziennikarza niezależnej gazety „Nowaja Gazieta” w areszcie tymczasowym do 10 maja, dzień po wkroczeniu policji do moskiewskiej siedziby gazety. Oleg Rołdugin został aresztowany w czwartek. Donosił o rzekomej korupcji wśród najwyższych urzędników rosyjskich, w tym byłego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i przywódcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Od rozpoczęcia ofensywy na Ukrainę w lutym 2022 r. Rosja atakuje niezależne serwisy informacyjne.
Estonia, członek NATO, powstrzyma się od zatrzymywania rosyjskich statków „floty cieni” na Morzu Bałtyckim, obawiając się, że zajęcie tankowców i innych statków objętych sankcjami Zachodu może skłonić Moskwę do ich obrony militarnej, powiedział w piątek wyższy rangą dowódca. Wielka Brytania i inne kraje europejskie, w tym Francja, Belgia i Szwecja, zintensyfikowały wysiłki mające na celu zatrzymanie starzejących się tankowców wykorzystywanych przez Moskwę do zapewnienia niezbędnych środków finansowych na czteroletnią wojnę z Ukrainą. Jednak Estonia, najbardziej wysunięte na północ państwo bałtyckie, położone w pobliżu głównych rosyjskich obiektów eksportu ropy i paliw w Zatoce Fińskiej, zachowuje powściągliwość po nieudanej próbie wejścia na pokład rosyjskiego statku w zeszłym roku.