Na początku nie potrafiłam odróżnić Kelly i Hayley – identycznych bliźniaczych fryzjerek, które przychodziły na wizyty domowe – od siebie. W końcu moja żona dostarczyła mi przydatny mnemonik: Kelly tnie, Hayley podkreśla. Od tego momentu poznałem ich po narzędziach.
Nie potrzebuję już tej kuli: odkąd moja żona zdecydowała się na siwienie, mamy tylko Kelly. Przyszła o 11, a ja już siedzę na krześle, mam mokre włosy i ręcznik na ramionach. Kelly rozmawia przez telefon. Moja żona siedzi po drugiej stronie stołu ode mnie.
„To była Hayley” – mówi Kelly. – Mówi „cześć”.
„Nie widzieliśmy Hayley od wieków” – mówi moja żona.
„Więc co robimy?” – mówi Kelly, zwracając się do mnie.
– To samo co zawsze – mówię, zdejmując okulary. „Wykorzystać w pełni to, co pozostało”.
„Obawiam się, że będzie łysy” – mówi moja żona.
„W pewnym wieku człowiek powinien być łysy” – mówię.
„Przykro mi z powodu twojej straty” – mówi moja żona.
Ponad brzękiem maszynki do strzyżenia słyszę tylko fragmenty późniejszej rozmowy, ale widzę, że tematem nadal jest przerzedzenie włosów, jego różne przyczyny, objawy i środki zaradcze. Ogólny temat wydaje się brzmieć: nie musi tak być; nigdy już. Tymczasem moje włosy opadają mi na kolana w kępkach.
podwójny cudzysłówMiałem szczęście: przez lata moja linia włosów cofnęła się tak delikatnie, że ledwo to zauważyłem
Maszynki do strzyżenia nagle się zatrzymują.
„Więc muszę go zapisać?” mówi moja żona.
„Tak, to coś w rodzaju subskrypcji” – mówi Kelly.
„Kto to jest?” mówię. Odwracam się do żony i widzę, że ma przed sobą otwarty laptop.
„Potrzebuje hasła” – mówi.
– Mówisz o mnie? mówię.
„Łysy123” – mówi moja żona. „Zapamiętaj to.” Maszynki do strzyżenia uruchamiają się ponownie. W kolejnych minutach odniosłem wyraźne wrażenie, że wiele się dzieje. Maszynki zatrzymują się.
„Trzeba wypełnić cały kwestionariusz” – mówi moja żona.
„Ponieważ leczenie jest dostosowane do indywidualnej osoby” – mówi Kelly. Z jednej strony myślę: cokolwiek to jest, nie chcę w tym uczestniczyć. Z drugiej strony: nic o mnie, beze mnie.
„Zapytaj” – mówię.
„Kiedy po raz pierwszy zauważyłeś utratę lub przerzedzenie włosów?”
„Dwadzieścia sześć lat temu” – mówię.
„Czy strata dotyczy głównie przodu głowy, korony, czy całego ciała?”
„Przód” – mówię.
„Przód i korona” – mówi Kelly.
„Jakie są Twoje priorytetowe cele dotyczące włosów?” mówi moja żona.
„Moje co?”
„Czy masz zwierzęta?” ona mówi. „To dziwne. Dlaczego o to pytają?”
„Ma to coś wspólnego ze składnikiem aktywnym” – mówi Kelly.
„Och, rozumiem” – mówi moja żona. „To jest trujące dla zwierząt domowych. Zamiast sprayu będziesz musiał mieć kapsułki. „
„Kapsułki?” mówię. „Nie biorę tabletek na łysienie!”
„Nie martw się, zapłacę” – mówi moja żona.
„To wszystko dzieje się bardzo szybko” – mówię. „Nie jestem pewien, czy…”
„Trzymaj się” – mówi moja żona. „Muszę zrobić zdjęcie jego głowy”.
Maszynki uruchamiają się ponownie, gdy Kelly atakuje moją brodę z boku. Przez kilka minut w ogóle nie słyszę nic z rozmowy. W końcu Kelly zdejmuje ręcznik i przesuwa pędzelkiem po mojej szyi. Stoję.
„O wiele lepiej” – mówi moja żona.
„Kiedy jest trochę cienka, faktycznie wygląda lepiej, gdy jest krótsza” – mówi Kelly.
Środkowy schodzi na dół i zajmuje moje miejsce na krześle. Całkiem niedawno strzygł mu włosy, ale wie, że darmowe strzyżenie, którego tak naprawdę nie potrzebujesz, jest nadal bezpłatne.
„Rośnie naprawdę szybko” – mówi Kelly, ciągnąc za loki. Myślę, że do pewnego momentu.
Resztę poranka spędzam w biurze, wpatrując się w swoje niewyraźne odbicie w ekranie komputera i od czasu do czasu pocierając głowę. Miałem szczęście: z biegiem lat linia moich włosów cofnęła się tak delikatnie, że ledwo to zauważyłem. I dopóki unikam ostrego oświetlenia od góry i zdjęć, nadal ledwo to zauważam. Lubię rozważać tę akceptację, ale przychodzi mi do głowy, że akceptacja i brak myślenia o czymś to nie to samo. Nawet jeśli ta druga strategia dobrze mi służyła przez dziesięciolecia, nie może działać wiecznie.
W końcu akceptacja staje się twoją jedyną opcją. Być może, myślę, nadszedł czas, aby spotkać się z akceptacją w połowie drogi.
Mój komputer wysyła sygnał „ping”, sygnalizując nadejście nowego e-maila od firmy, o której nigdy nie słyszałem. Temat brzmi: „Twoja podróż z włosami zaczyna się teraz!”