Strona główna Wiadomości Dziennik krajowy: Sezon żniwny w tym roku przynosi nowe zmartwienie – ceny...

Dziennik krajowy: Sezon żniwny w tym roku przynosi nowe zmartwienie – ceny paliw | Rolnictwo

4
0


Nadeszła wiosna i wraz z ociepleniem gleby zaczynamy sadzić delikatniejsze rośliny, takie jak groszek. Przy gadaniu skowronków w tle powoli przekopujemy się przez to 15-hektarowe pole, używając trzymetrowego precyzyjnego siewnika, który ostrożnie umieszcza nasiona. Sześć tygodni temu paliwo kosztowało 7,50 funta za hektar, obecnie kosztuje to 15 funtów za hektar, co stanowi poważny szok dla finansów gospodarstwa.

Nieczęsto zdarza się, że umysł rolnika skupia się tak bardzo na wydarzeniach globalnych, ale nasze zużycie paliwa przekracza 50 000 litrów rocznie, a konflikt na Bliskim Wschodzie ma poważne konsekwencje. Na szczęście jesteśmy częściowo chronieni. W ciągu ostatnich siedmiu lub ośmiu lat przeszliśmy na podejście do zakładania upraw charakteryzujące się niskim poziomem zakłóceń, zakłócając jedynie górny centymetr. Oznacza to mniejsze wykorzystanie ciągnika i zdrowszą glebę – tutaj jest to duży priorytet. Niepokojące są także ceny nawozów. Powszechną praktyką jest kupowanie produktów na cały rok w czerwcu, ale ceny gwałtownie rosną i nie ma już brytyjskiej produkcji, która mogłaby nam pomóc.

Minimalizacja nakładów, takich jak paliwo i nawozy, jest częścią naszego szerszego podejścia do regeneracji. Jest to gospodarstwo rolne o powierzchni 485 hektarów, neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla (stan na 2024 r.), niestosujące środków owadobójczych i obejmujące ponad jedną czwartą gruntów objętych środkami ochrony środowiska. Dla nas puszka chemikaliów jest ostatnią rzeczą, po którą sięgamy, a nie pierwszą. Produkujemy głównie uprawy łączone o jakości ludzkiej, takie jak pszenica zbożowa (która trafia do Warburtons), owies mielony, groszek szpikowy (który trafia do sklepów z rybami i frytkami), pszenica siewna, jęczmień pastewny, jęczmień jary, fasola paszowa, kukurydza pastewna i miskant.

Bele miskanta gotowe do odbioru. Zdjęcie: Colin Chappell

Podejście regeneracyjne umożliwiło nam uwolnienie potencjału gospodarstwa w zakresie dzikich zwierząt i upraw, dzięki czemu oba mogą rozwijać się tak dobrze, jak to możliwe. Stworzyliśmy mozaikę siedlisk, które są ze sobą powiązane, dzięki czemu dzika przyroda może uciec przed działalnością człowieka. To też zadziałało – ryby wróciły do ​​naszych rowów, wydry wróciły do ​​rzeki Ancholme, a mamy mnóstwo gatunków wskaźnikowych, takich jak kulik i młotek (mój ulubiony).

Oczywiście jesteśmy całkowicie zdani na polecenie matki natury, a deszcz to kolejne zmartwienie w tegorocznym sezonie żniwnym. Od 1 października spadło 550 mm opadów, przy średniej rocznej wynoszącej 650–670 mm. Zgodnie z prawem Soda, kran zostanie wkrótce zakręcony – do około sierpnia, kiedy nie będziemy już go potrzebować.

Pod zmieniającym się niebem: The Best of the Guardian’s Country Diary, 2018–2024, jest już dostępny na stronie Guardianbookshop.com