Strona główna Wiadomości Zamieniłem Anglię na Seul po obejrzeniu koreańskiego dramatu dla nastolatków i znalazłem...

Zamieniłem Anglię na Seul po obejrzeniu koreańskiego dramatu dla nastolatków i znalazłem się w teledysku K-pop | Kultura

7
0


Po raz pierwszy odkryłem Koreę Południową podczas nieudanego zadania domowego z mandaryńskim w 2013 roku. Miałem 16 lat i brakowało mi wszystkich cech wymaganych do bycia dobrym w językach: pewności siebie, grubej skóry i chęci do głośnej rozmowy. Zmuszony do wyboru języka, mandaryński wydawał mi się najlepszą opcją – dzięki samozwańczej pamięci fotograficznej spędziłem godziny wkuwając skomplikowane chińskie znaki, przekonując siebie, że mogę zdać egzaminy, nie mówiąc ani słowa. Nie mogłem.

Moja przysięga milczenia została zniweczona po trzech miesiącach, kiedy zostałam przedstawiona mojemu nauczycielowi konwersacji, pochodzenia chińskiego. Tak jak podejrzewałam, poczułam się fatalnie. Płakałem, ona płakała. Oszołomiona moją nieudolnością, cicho otarła łzę knykciem, bezradnie sugerując, żebym zamiast tego oglądała chińskie seriale telewizyjne, aby poprawić swoją wymowę.

Tej nocy z niepokojem przeglądałem Netflix. Inaczej niż dzisiaj, nie było zbyt wielu azjatyckich dramatów do wyboru – zaledwie garść ponurych japońskich seriali kryminalnych, kilka chińskich eposów pełnych walk na miecze i długich siwych brod oraz jeden południowokoreański dramat o licealnym zespole rockowym z idealnie uczesanymi włosami. Dla angielskiego nastolatka u szczytu gorączki One Direction był to strzał w dziesiątkę. Najechałem na kuszącą miniaturę pełną młodych koreańskich aktorów i jako że nigdy nie odmawiałem oglądania telewizji w ramach odrabiania lekcji, naiwnie pomyślałem: „No cóż, kazała obejrzeć dramat”. Często myślę o tym, jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie kliknął.

Kultura koreańska stała się natychmiastową obsesją. Ścieżka dźwiękowa w dramacie Shut Up & Let’s Go była nieodparcie chwytliwa, czterej główni bohaterowie niewiarygodnie przystojni (słyszalnie krzyknęłam do laptopa „O mój Boże”, gdy gitarzysta pojawił się po raz pierwszy), a miasto Seul śpiewało jak syrena. Wydawało się, że jest to tętniące życiem miejsce, pełne niezawodnych przyjaźni, niesamowitego jedzenia i dynamicznie rozwijającego się przemysłu rozrywkowego. Miałem wrażenie, że to początek czegoś wyjątkowego. Wiedziałem, że muszę tam być.

podwójny cudzysłów Osiem lat po tym, jak mój nauczyciel chińskiego doprowadził do płaczu, wystąpiłem jako dodatek na koreańskim planie

Po pięciu latach w końcu mi się to udało. Kultura koreańska wciąż nie była w pełni mainstreamowa, więc pojechałem do Seulu pod pozorem nauki koreańskiego – co, szokująco, było bardziej wiarygodne niż moja obsesja na punkcie K-dramatów. Czekając, aż reszta świata to nadrobi, pochłonąłem i pokochałem każdy dramat K, jaki mogłem znaleźć. Ale czy Seul byłby w stanie sprostać moim rosnącym oczekiwaniom?

To przekroczyło to. Tygodnie w Korei zamieniły się w miesiące, a miesiące w lata. Każdego dnia czułem się, jakbym był otoczony magią K-dram, obserwując rozkwit kultury koreańskiej od podszewki poprzez Squid Game, Parasite i muzykę K-popowego boysbandu BTS.

Istniałem jako zadowolony obserwator, dopóki zupełnie przez przypadek nie dostałem obsady w teledysku K-pop (What You Waiting For w wykonaniu Jeona Somi), który ma obecnie ponad 70 milionów wyświetleń. Ta sesja doprowadziła do kolejnej, więcej teledysków doprowadziło do reklam, a więcej reklam doprowadziło do świętego Graala: koreańskich dramatów.

Osiem lat po tym, jak doprowadziłem do łez moją nauczycielkę chińskiego, siedziałem na planie koreańskiego dramatu. Wystąpiłam w roli głównej, gdzie – jak w przypadku większości moich prac przy teledyskach i reklamach – zatrudniono mnie, abym wyglądała na wysoką i blondynkę. Ale tego dnia pomagałem także w zebraniu grupy zagranicznych, anglojęzycznych statystów, pomagając w tłumaczeniach między nimi a koreańską ekipą produkcyjną.

Odwróciłem głowę, gdy główny aktor tego dnia wśliznął się na krzesło barowe obok mnie. Szczęka mi opadła. To był wspaniały gitarzysta z Shut Up & Let’s Go.

Wtedy naprawdę mnie uderzyło. Rozejrzałem się po pokoju; od pierwszego koreańskiego aktora, którego pokochałem, przez ekipę produkcyjną, z którą rozmawiałem na głos po koreańsku, po około 15 statystów, których reżyserowałem. I zdałem sobie sprawę, że nie tylko jedno kliknięcie całkowicie zmieniło trajektorię mojego życia, ale także to, kim byłem jako osoba. Skończyłam z nienawiścią do języków. Byłem pewny siebie. Żyłem swoim marzeniem.

Książka „Jak koreańskie psy kukurydziane zmieniły moje życie” Alice Amelia została opublikowana przez wydawnictwo Little, Brown.