Za zamkniętymi drzwiami dużej sali w przypominającej fortecę siedzibie Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze co tydzień starsi dyplomaci nadzorujący sąd zbierają się, aby spróbować rozwiązać kryzys.
W ich programie: los głównego prokuratora MTK, Karima Khana, brytyjskiego prawnika, którego kariera w sądzie została pogrążona w chaosie prawie dwa lata temu z powodu zaprzeczonych przez niego zarzutów o molestowanie seksualne.
Komitet dyplomatów – składający się z 21 ze 125 państw członkowskich MTK – wybieranych rotacyjnie – rozważa dwa obszerne raporty na temat roszczeń w ramach zawiłego procesu, którego zakończenie może zająć jeszcze miesiące.
W zeszłym tygodniu komisja głosowała za kontynuowaniem sprawy przeciwko Khanowi, którą jego przedstawiciele starali się zdyskredytować w ramach próby zdyskredytowania go za decyzję z 2024 r. o ubieganiu się o nakazy aresztowania wyższych urzędników izraelskich w związku z rzekomymi zbrodniami w Gazie.
To, co zaczęło się od zarzutów o molestowanie w miejscu pracy postawionych przez kobietę pracującą dla Khana, uwikłało się w geopolitykę i spory dotyczące prawnych standardów dowodowych. Nabrało to szerszego znaczenia w cieniu nakazów aresztowania w Gazie.
W tym miejscu „The Guardian” wyjaśnia niektóre kluczowe pytania dotyczące tej sprawy – będącej najpoważniejszym kryzysem sądu, odkąd został powołany 24 lata temu w celu ścigania najcięższych zbrodni świata.
Jakie są zarzuty i co Khan o nich powiedział?
Zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego wobec Khana – którym zaprzecza – dotyczą jego postępowania w latach 2023–2024 wobec kobiety, która pracowała bezpośrednio dla niego w wydziale MTK, którego zadaniem było prowadzenie dochodzeń w sprawie okrucieństw i ich ściganie.
Kobieta, która w chwili popełnienia zarzucanego przewinienia była prawniczką po trzydziestce, jest szanowanym pracownikiem sądu. Pochodzi z Malezji, jest muzułmanką i przez kilka lat pracowała w ICC, zanim dołączyła do zespołu Khana. Jest matką i, jak mówią przyjaciele, jej życie zostało wywrócone do góry nogami przez sytuację, która spowodowała poważne cierpienie psychiczne.
Pracownik – który początkowo zdecydował się nie składać skargi, częściowo ze względu na obawę, że może to zaszkodzić sprawie Palestyny prowadzonej przez MTK – zarzuciła Khanowi, że przez dłuższy czas dopuszczał się przymusowych zachowań seksualnych. Mówi się, że do rzekomego niewłaściwego postępowania doszło w pokojach hotelowych podczas podróży służbowych, w biurze Khana i w jego domu.
W zeszłym roku do Guardiana zwróciła się druga kobieta z zarzutami, że Khan źle ją traktował, gdy na początku jego kariery pracowała jako stażystka. Twierdzenia drugiej kobiety, którym również zaprzecza, zawierały kilka podobieństw z twierdzeniami pracownika sądu dotyczącymi rzekomego molestowania w jej domu.
Prawnicy Khana oświadczyli, że „kategorycznie zaprzecza”, jakoby „nękał lub źle traktował jakąkolwiek osobę, nadużył jej stanowiska lub władzy lub brał udział w jakimkolwiek postępowaniu, które można zinterpretować jako przymus, wyzysk lub niewłaściwe zawodowo”.
Kto zbadał te roszczenia i co ustalił?
Po tym, jak pod koniec 2024 r. po raz pierwszy pojawiły się zarzuty wobec Khana, organ zarządzający MTK, znany jako zgromadzenie państw-stron (ASP) i składający się ze 125 krajów członkowskich Trybunału, zlecił organowi nadzorczemu ONZ przeprowadzenie dochodzenia mającego na celu ustalenie faktów w sprawie roszczeń.
W ciągu roku agencja ONZ przeprowadziła dziesiątki wywiadów i dokonała przeglądu dużej ilości dowodów.
Według dwustronicowego streszczenia końcowego raportu organu nadzoru, do którego dotarł „The Guardian”, dochodzenie wykazało, że „dowody wskazują”, że zachowanie Khana wobec kobiety „nasiliło się z biegiem czasu, w wyniku czego nawiązał z nią kontakt seksualny bez jego zgody”.
W podsumowaniu napisano, że podczas przesłuchań ze śledczymi Khan „nie potwierdził”, czy miał stosunki seksualne z pracownikiem. Dochodzenie wykazało, że „zidentyfikowało dowody stanowiące podstawę faktyczną” dla roszczeń rzekomej ofiary wobec Khana. Zalecił ASP „rozważenie odpowiednich działań w oparciu o dowody”.
Z dokumentu wynika, że Khan powiedział śledczym, że „nigdy nie dopuścił się żadnych zabronionych zachowań” w stosunku do kobiety. Jego prawnicy stwierdzili, że podsumowanie – które zostało rozesłane do państw członkowskich ICC – „nie zostało zaakceptowane przez prokuratora jako rzetelne i dokładne”.
Co się stało po zakończeniu dochodzenia?
Po otrzymaniu protokołu śledztwa organ sądu przekazał dokument trzem starszym sędziom. Mając za zadanie doradzić, jak prawnie scharakteryzować ustalenia dochodzenia, sędziowie – z Belgii, Jamajki i Republiki Południowej Afryki – przygotowali 85-stronicową analizę.
Panel jednomyślnie stwierdził, że ustalenia organu nadzoru ONZ „nie stwierdzają niewłaściwego postępowania ani naruszenia obowiązków zgodnie z odpowiednimi ramami prawnymi”. Prawnicy Khana szybko argumentowali, że Khan został uniewinniony. Niektóre media twierdziły, że został „oczyszczony z wszelkich zarzutów”.
Jednak sytuacja jest bardziej złożona. Streszczenie zaleceń panelu, z którym zapoznał się Guardian, sugeruje, że panel w rzeczywistości przyznał, że nie był w stanie wykonać postawionego mu zadania.
Powiedzieli, że dochodzenie ONZ nie ustaliło, „gdzie leży prawda”, pozostawiając „wiele nierozwiązanych sporów faktycznych”. Oznaczało to, jak napisali, że jakakolwiek próba oceny ustaleń była „prawie skazana na bezowocność”, ponieważ „niewiele było rzeczy, które można było scharakteryzować pod względem prawnym”.
Dodali: „Chociaż panel nie może ostatecznie stwierdzić istnienia lub braku zarzucanego niewłaściwego postępowania, biorąc pod uwagę jego mandat, jest zmuszony do wniosku, że na podstawie ujawnionych materiałów nie ma wystarczających dowodów na poparcie stwierdzenia niewłaściwego postępowania mierzonego w oparciu o ponad wszelką wątpliwość standard dowodu”.
Danya Chaikel, przedstawicielka Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka przy MTK, która uważnie śledzi sprawę, stwierdziła, że panel sam „przyznał, że nie był w stanie ostatecznie ustalić, czy zarzucane zachowanie miało miejsce. Właśnie dlatego rada panelu nie stanowiła uniewinnienia”.
Dlaczego panel przyjął „ponad wszelką wątpliwość” jako swój standard?
Decyzja panelu o zastosowaniu ponad wszelką wątpliwość – zwykle stosowanego w sprawach karnych – standardu dowodu wywołała podziały, wywołując debatę wśród ekspertów na temat przepisów stosowanych do rozstrzygania sporów w instytucjach międzynarodowych, takich jak MTK.
Zwolennicy Khana twierdzą, że decyzja została poparta precedensem prawnym. Doradca Khana argumentował, że MTK nie może nałożyć na kogoś sankcji dyscyplinarnych, „chyba że udowodni on ponad wszelką wątpliwość każdy element zarzucanego niewłaściwego postępowania”.
Inni kwestionują taką interpretację prawa, wskazując przypadki sugerujące, że tego typu zarzuty należy oceniać według mniej uciążliwego standardu. Twierdzą, że przy rozpatrywaniu roszczeń dotyczących niewłaściwego postępowania w miejscu pracy bardziej odpowiednie jest stosowanie standardu cywilnego – powszechnie znanego jako bilans prawdopodobieństw.
Ten cywilny standard dowodowy jest stosowany przez organ nadzorczy ONZ, który badał zarzuty. Śledczy nie byli świadomi, że ich ustalenia w sprawie Khana zostaną ocenione według wyższych standardów karnych, podają źródła zaznajomione z dochodzeniem.
Kto decyduje o tym, co teraz stanie się z głównym prokuratorem?
Decyzję o tym, czy Khan powinien ponieść konsekwencje dyscyplinarne, podejmie komisja dyplomatów z 21 państw członkowskich MTK. Grupa, znana jako biuro ASP, spotyka się co tydzień.
Prawnicy Khana argumentują, że obecnie „jest ono zobowiązane do odroczenia ustaleń sądowych” panelu, ale zgodnie z wprowadzonymi procedurami biuro nie musi akceptować wniosków sędziów, co stanowi raczej poradę prawną niż formalne orzeczenie.
Na kluczowym posiedzeniu w zeszłym tygodniu większość stanów w Prezydium – 15 z 21 – głosowała za dokonaniem „wstępnego ustalenia”, że Khan mógł dopuścić się „jakiejś formy niewłaściwego postępowania”. Cztery stany głosowały przeciw, dwa wstrzymały się od głosu.
Khan ma teraz prawie miesiąc na ustosunkowanie się do tego wstępnego wniosku. Biuro, które teraz przesłucha także rzekomą ofiarę, musi następnie podjąć decyzję, czy sprawa powinna być kontynuowana, czy umorzona.
Jeśli tak się stanie, biuro rozważy, czy rzekome traktowanie pracownika MTK przez Khana stanowiło „poważne niewłaściwe postępowanie”, czy też mniejszy rodzaj niewłaściwego postępowania. Stwierdzenie poważnego uchybienia może prowadzić do bezprecedensowych rozliczeń dla MTK: tajnego głosowania, w którym wszystkie 125 państw członkowskich będzie głosować nad usunięciem Khana ze stanowiska.
Czy twierdzenia o nadużyciach są częścią kampanii mającej na celu oczernianie Khana?
Zwolennicy Khana twierdzą, że stał się on ofiarą „polowania na czarownice” w związku z jego doniosłą decyzją o ubieganiu się o nakazy aresztowania izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i byłego ministra obrony Yoava Gallanta. Jego prawnicy sugerują, że oskarżenia o molestowanie mogą być częścią spisku mającego na celu jego zdyskredytowanie.
MTK niewątpliwie znajduje się pod znaczną presją w związku ze sprawą Palestyny. Khan, wraz z kilkoma innymi urzędnikami sądowymi i sędziami, zostali objęci przez administrację Trumpa agresywnymi sankcjami gospodarczymi.
Trybunał od dawna był celem izraelskich agencji wywiadowczych. W 2024 r. „The Guardian” ujawnił, jak prowadził dziesięcioletnią kampanię przeciwko MTK, która obejmowała próby zastraszenia i oczerniania poprzedniczki Khana, Fatou Bensoudy. Przedstawiciele Khana sugerują, że jest on teraz przedmiotem podobnych wysiłków.
Źródła zaznajomione z raportem organu nadzoru ONZ podały, że stwierdzono, że urzędnicy MTK, z którymi przeprowadzono wywiady, odrzucili wszelkie sugestie jakoby kobieta była jakimś izraelskim agentem.
W swoich doniesieniach na temat zarzutów wniesionych przez pracownika MTK i drugą kobietę przeciwko Khanowi „The Guardian” nie znalazł żadnych dowodów sugerujących, że którekolwiek z nich podniosło te zarzuty w ramach skomplikowanego spisku.
Wydaje się jednak, że podmioty proizraelskie aktywnie rozpowszechniały informacje na temat skargi pracownika. Netanjahu odniósł się bezpośrednio do jej sprawy w zeszłorocznej wiadomości wideo, w której zaatakował Khana, twierdząc, że nakazy aresztowania są skażone zarzutami o molestowanie.
Kobieta, która pozostaje pracownikiem ICC, powiedziała znajomym, że widok, jak izraelski premier użył broni w jej sprawie, był jednym z najbardziej przygnębiających momentów w wieloletniej próbie.
Co to oznacza dla przyszłości MTK?
Zarzuty o nadużycia wisiały nad MTK w czasie, gdy dla wielu osób potrzeba powołania stałego sądu w celu ścigania zbrodni wojennych, zbrodni przeciw ludzkości i ludobójstwa stała się dla wielu coraz pilniejsza.
Niektórzy wyżsi rangą urzędnicy MTK uważają, że skandal uczynił sąd łatwym celem dla przeciwników, co pozwoliło krytykom łączyć pytania dotyczące postępowania Khana z pytaniami dotyczącymi legitymizacji sądu i jego sprawy palestyńskiej.
W wydziale prokuratorskim sądu, który zatrudnia około 400 pracowników, narasta frustracja z powodu przeciągającego się procesu, a także napięcia wśród pracowników w związku z możliwością powrotu Khana na stanowisko.
W poniedziałek stowarzyszenie prokuratorów międzynarodowego prawa karnego – którego prezes był jednym z wyższych rangą prokuratorów zaangażowanych w przygotowywanie nakazów MTK dla izraelskich przywódców – przestrzegło przed filtrowaniem postępowań w sprawie niewłaściwego postępowania „przez pryzmat śledztwa w Gazie”.
„Powoływanie się na presję geopolityczną w celu przeformułowania kwestii wewnętrznej odpowiedzialności”, stwierdziło stowarzyszenie, może jeszcze bardziej zaszkodzić sądowi. Może to jednak dotyczyć tego, jak wielu będzie nadal interpretować postępowanie przeciwko Khanowi, niezależnie od jego wyniku.