„Wyjaśnię to krótko i treściwie” – powiedział Tyson Fury w krótkim filmie, który zamieścił w Internecie 13 stycznia 2025 r. „Chciałbym ogłosić, że odchodzę z boksu. To była świetna zabawa i podobała mi się każda minuta spędzona w tym czasie. Zakończę tak: Dick Turpin nosił maskę. Niech Bóg błogosławi wszystkich. Do zobaczenia po drugiej stronie”.
To już piąty przypadek wycofania się Fury’ego z boksu w karierze zawodowej, która rozpoczęła się w grudniu 2008 roku, kiedy zadebiutował w Nottingham. Nie było więc zaskoczenia, gdy niecały rok od ostatniej próby odejścia od boksu Fury ogłosił swój nieunikniony powrót. Cztery miesiące temu opublikował typową wiadomość od Fury, wrzeszcząc: „Powrót Maca. Nie było mnie przez jakiś czas, ale teraz wróciłem. Mam 37 lat i wciąż uderzam. Nie ma nic lepszego do roboty niż uderzanie mężczyzn w twarz i zarabianie za to.”
A więc wracamy do oglądania, jak Fury przygotowuje się do wspinania się po linach i walki z Arslanbekiem Makhmudowem, gigantem Rosjaninem z Dagestanu, na stadionie Tottenham Hotspur w sobotni wieczór. Powrót Fury’ego był niemal paraliżująco przewidywalny – podobnie jak powody, dla których dokonał kolejnego powrotu.
„Dla mnie to wszystko” – powiedział Fury o boksie. „To wszystko, co kocham robić i co będę robić nadal”. Następnie dodał z bolesną prostotą: „Minęło trochę czasu i przegapiłem to”.
Nadal można było usłyszeć echa wspaniałego starego króla Cyganów, jak stwierdził również Fury: „Wróciłem tylko z jednego powodu – a mianowicie, aby boks znów był świetny”. Ale taką bombę równoważy fakt, że Fury przyznaje, że „boks to jedyna rzecz, która daje mi cel”.
Były mistrz świata od lat otwarcie mówił o swojej walce z chorobą afektywną dwubiegunową i o tym, jak boks, a zwłaszcza rutyna treningowa, zapewnia najlepszy sposób na wyciszenie umysłu. Z tych powodów jego powrót jest całkowicie zrozumiały. Jednak nie potrzebuje już tych pieniędzy, a po roku jego nieobecności jego szanse na ponowne zdominowanie boksu wagi ciężkiej zmalały. Krajobraz się zmienił i powrót Fury’ego sprawia wrażenie, jakbyśmy wkraczali w końcową fazę ery, w której pewność siebie i blask poobijanej grupy starych mężczyzn już przygasły.
Fury przegrał dwie ostatnie walki, obie z Oleksandrem Usykiem. Anthony Joshua, wieloletni współczesny mu Brytyjczyk, został zmiażdżony przez Daniela Dubois podczas swojej ostatniej poważnej walki we wrześniu 2024 r. Joshua złamał Jake’owi Paulowi szczękę, gdy w grudniu zeszłego roku stanęli naprzeciw siebie w niedorzecznej rywalizacji, ale potem brał udział w wypadku samochodowym w Nigerii, w wyniku którego zginęło dwóch jego bliskich przyjaciół.
Tyson Fury przegrał dwie ostatnie walki, obie z Oleksandrem Usykiem. Zdjęcie: Andrew Couldridge/Action Images/Reuters
Wciąż mówi się o ogólnobrytyjskim pojedynku pomiędzy Furym i Joshuą, ale obaj zawodnicy mają już dawno za sobą najlepsze momenty – podobnie jak Deontay Wilder, który w zeszłą sobotnią noc wygrał brutalną bójkę z innym wyczerpanym weteranem w drużynie Dereka Chisory. Ich blady upadek uderzył Fury’ego, który powiedział: „Po obejrzeniu Chisory i Wildera pomyślałem: «Na pewno nie będę taki w sobotni wieczór?». Jeśli tak, proszę, zabierz mnie na pole i zastrzel. Żadnego braku szacunku dla tych dwóch chłopców – pokazali lwie serce – ale wiek na nikogo nie czeka”.
Usyk pozostaje wyjątkiem wśród starych wyjadaczy, ponieważ były dwukrotny niekwestionowany mistrz wagi ciężkiej nadal przoduje na ringu. Tylko polityka bokserska mogła wyrwać mu bombkę WBO z rąk, a Usyk jest teraz tak potężny, że kończą mu się przeciwnicy. Ukrainiec będzie bronił tytułu WBC przeciwko Rico Verhoevenowi, holenderskiemu kickboxerowi, w kolejnej żenującej walce w Egipcie, która odbędzie się w przyszłym miesiącu.
Fury mówił o chęci zemsty za niewielkie porażki z Usykiem w walce trylogii, a nawiązanie do Dicka Turpina miało w ten sposób zasugerować, że został okradziony przez sędziów. Prawdopodobnie jednak wolałby zarobić więcej pieniędzy przeciwko Joshui w znacznie mniej wymagającym pojedynku. Jednakże tak wrzaskliwa sprzeczka w kraju pomiędzy dwoma starymi zawodnikami nie byłaby bardziej interesująca niż walka o tytuł WBO pomiędzy młodszym Fabio Wardleyem a Dubois, która odbyła się 9 maja.
Ta ostatnia walka jest lepszą i ciekawszą walką niż powrót Fury’ego do Makhmudowa. W swojej doskonałej formie Fury działał na znacznie wyższym poziomie niż Makhmudov kiedykolwiek wcześniej i nawet po 17 latach jako zawodowiec nadal powinien posiadać zdecydowanie za dużo szybkości, ruchu i umiejętności ringowych. Makhmudov uderza mocno, ale jest powolny i także podejrzany w starciu z potężnym uderzeniem w korpus. Został już dwukrotnie zatrzymany, przez przyzwoitego Agita Kabayela i nieznanego Guido Vianello, i trudno jest znaleźć argumenty za jego pokonaniem Fury’ego.
Tyson Fury szuka „brutalnego nokautu” przeciwko Arslanbekowi Makhmudowowi, aby przygotować się na bardziej znaczące walki jeszcze w tym roku. Zdjęcie: Bradley Collyer/PA
Ojciec Tysona, John Fury, jest samotnym głosem przepowiadającym, że Makhmudow może być poważnie niebezpieczny. W długiej tyradzie Fury Senior upierał się: „Machmudow jest problemem dla Tysona. Jestem pierwszym, który to powiedział. „
Twierdząc, że jego relacje z synem zostały „całkowicie zniszczone”, Fury Sr dodał: „Myślę, że najlepsze czasy ma już za sobą. Tysona nie ma od czasu walk z Deontayem Wilderem, oni go wykończyli. Wilder całkowicie go wykończył. Nie ma pod nim nogi. Wiele zabrał Tysonowi. Rozumiem teraz, że Tyson testuje siebie. Ale jego nóg już nie ma. Rozumiem, że uwierzy w to i zobaczy to tylko wtedy, gdy zadzwoni pierwszy dzwonek”.
Fury odrzucił drwiny ojca i uczcił jego powrót, łaskocząc Makhmudowa podczas ich pierwszego spotkania w mediach. Od tego czasu podkreślił, że szuka „brutalnego nokautu”, aby przygotować się na bardziej znaczące walki jeszcze w tym roku, a na czwartkowej ostatniej konferencji prasowej był w hałaśliwym i wesołym nastroju. Jednak znalezienie dawnej iskry i elektryczności wieczoru Fury może być trudne ze względu na prawdopodobieństwo, że przyszłość boksu wagi ciężkiej skoncentruje się na bokserze, który jest od niego o 16 lat młodszy.
Moses Itauma ma zaledwie 21 lat, a sposób, w jaki w zeszłym miesiącu znokautował krzepkiego Amerykanina Jermaine’a Franklina, był najwyraźniejszym sygnałem, że era Fury’ego, Joshuy, Wildera, a nawet potężnego Usyka dobiega końca. Ostatni taniec Fury’ego może potrwać kilka okrążeń, ale może to być raczej pożegnalna trasa dla niegdyś wielkiego wojownika, który bez boksu wciąż nie może znaleźć sposobu na wypełnienie ziejącej w nim pustki.