Strona główna Wiadomości „Dziwny sen” o festiwalu sztuki rozpoczął się 10 lat temu na kalifornijskiej...

„Dziwny sen” o festiwalu sztuki rozpoczął się 10 lat temu na kalifornijskiej pustyni – czy przetrwa rosnącą popularność? | Kalifornia

8
0


Trudno sobie wyobrazić dziwniejsze miejsce na duży festiwal sztuki plenerowej niż Bombay Beach – maleńkie, wyraźnie zubożałe kalifornijskie miasteczko na pustyni, ponad 250 mil na wschód od Los Angeles i 70 metrów poniżej poziomu morza. Nawet w marcu panuje upał, a znad pobliskiego Morza Salton unosi się zapach rozkładu; wymierające jezioro śródlądowe powstałe w wyniku katastrofy inżynierii irygacyjnej ponad 100 lat temu.

Ale Biennale w Bombay Beach nie jest zwykłym festiwalem sztuki.

Zamiast tego Biennale jest zarówno wytworem tej dziwacznej, niegdyś zapomnianej scenerii, jak i odpowiedzią na nią. Biennale, pomyślane jako część kontrkulturowego ruchu artystycznego i filozofii, a częściowo wysiłki na rzecz rewitalizacji kulturalnej, obywatelskiej i środowiskowej, Biennale szczyci się swoim statusem outsidera i powiązaniami z 231 stałymi mieszkańcami Bombay Beach.

Biennale w Bombay Beach ma celowo charakter DIY, analogowy i artystyczny. Zdjęcie: Chris Iovenko

Biennale rozpoczęło się dziesięć lat temu jako małe, kameralne wydarzenie, w którym uczestniczyło około stu osób, i od tego czasu dramatycznie się rozrosło. W tym roku festiwal obchodził swoje 10-lecie, gromadząc do udziału 150 artystów oraz tysiące wolontariuszy i widzów festiwalu (dokładne liczby są trudne, ponieważ nie prowadzi się oficjalnego śledzenia frekwencji).

Atmosfera jest celowo DIY, analogowa i artystyczna. Ponieważ w pobliżu nie ma hoteli, uczestnicy muszą albo rozbić obóz, albo zatrzymać się w kamperach lub przyczepach. Nie ma żadnych towarów ani reklam; Celem jest, aby festiwal był organicznie samowystarczalny, bez widocznych zewnętrznych wpływów komercyjnych.

W ostatnią sobotnią noc festiwalu rzeźby z ognistych drzew – duże metalowe urządzenia strzelające płomieniami w powietrze – oraz ogromne neonowe kostki rozświetliły plażę i sąsiadujące z nią instalacje artystyczne, podczas gdy zaimprowizowane procesje małych artystycznych samochodów i dziko ubranych postaci paradowały wzdłuż starego nasypu oddzielającego miasto od Morza Salton. W odnowionych, ale wciąż wyglądających na opuszczone budynkach mieścił się popularny i zapełniony bar jazzowy, turecka kawiarnia i kilka klubów tanecznych. W ramach bardziej wyrafinowanej wieczornej rozrywki setki ludzi z entuzjazmem uczestniczyły w plenerowych przedstawieniach opery i awangardowego baletu.

Uczestnicy oglądają wystawę sztuki podczas Biennale Bombay Beach w 2019 roku. Zdjęcie: Robyn Beck/AFP/Getty Images

Jednak zmiany nadchodzą wraz z pytaniami, czy Biennale nie stało się ofiarą własnego sukcesu i nie stało się zbyt duże i nieporęczne, aby utrzymać się w obecnej formie. Organizatorzy nie chcą, aby zamieniło się to w kolejną Coachellę czy Burning Mana i istnieją obawy, że zabawa nieproszonych gości na Biennale może wymknąć się spod kontroli.

Na przykład w piątkowy wieczór pijany gość jechał pod prąd ulicą jednokierunkową, a pasażer jechał na dachu pojazdu. Samochód się rozbił, a kobieta odniosła poważne obrażenia i za godzinę drogi musiała zostać przewieziona samolotem do najbliższego szpitala. W rezultacie po raz pierwszy festiwal musiał zatrudnić prywatną ochronę, co wiązało się ze znacznymi kosztami.

Pierwotne Biennale w 2016 r. było pomysłem Tao Ruspoli, Lily Johnson White i Stefana Ashkenazy’ego, którzy przez lata wspierali rozwijający się festiwal i byli jego kuratorami, zachowując jednak wierność jego antysystemowym korzeniom. Wydarzenie jest bezpłatne, bezbiletowe, a daty nie są publikowane w Internecie, aby ograniczyć tłum do znajomych organizatorów i tych, którzy dowiadują się o nim drogą ustną.

Ruspoli, filmowca i filozofa mieszkającego w Los Angeles, pociąga złożoność i sprzeczności Bombay Beach i postrzega ją jako mikrokosmos, w którym widać surowe wyzwania, przed którymi stoi Ameryka.

Współorganizator Biennale Bombay Beach, Tao Ruspoli. Zdjęcie: Robyn Beck/AFP/Getty Images

„W Bombay Beach wszystko, co mogło pójść źle, poszło źle; dlatego ludzie większość określają to jako apokaliptyczne lub postapokaliptyczne” – powiedział Ruspoli. „Mamy do czynienia ze zmianami klimatycznymi, załamaniem środowiska, poważnym ubóstwem i skażoną wodą. Piękno apokalipsy polega na tym, że obnaża ona wszystkie problemy naszej kultury, a następnie zadaje pytanie: co dalej? Co zrobisz, gdy już koniec się skończy?”

W poszukiwaniu tego egzystencjalnego pytania każde Biennale ma inny, ponury temat filozoficzny z apokaliptycznym podtekstem. Tegorocznym festiwalem był „Rok X: Sąd Ostateczny”; poprzednie tematy festiwalu obejmowały „Art of Decay” i „God’s Silence”.

Chociaż sympozja filozoficzne poświęcone tym zagadnieniom są częścią codziennego harmonogramu, ogólna atmosfera jest beztroska i zabawna. Ludzie w kostiumach kąpielowych przemykają po mieście na rowerach i hulajnogach, niektórzy uciekają przed brutalnym pustynnym słońcem, udając się na występy artystyczne w pomieszczeniach, pokazy filmów lub wylegując się w gigantycznym nadziemnym stawie dla zwierząt.

Biennale w Bombay Beach w 2026 r. Każdy rok ma inny, ponury motyw filozoficzny z podtekstem apokaliptycznym. Zdjęcie: Chris Iovenko

Pomimo dobrej atmosfery i ogólnego sukcesu festiwalu, wśród założycieli i organizatorów panowało ogólne poczucie, że potrzebne są zmiany, aby zmniejszyć przeludnienie i ograniczyć negatywny wpływ na lokalnych mieszkańców oraz powrócić do bardziej intymnego, opartego na współpracy środowiska z poprzednich lat.

Ruspoli wspomniał, że wydarzenia kulturalne na żywo, takie jak balet i opera, mają na celu przybliżenie lokalnym mieszkańcom tak potrzebnej sztuki i kultury, którzy normalnie nie mają takiego dostępu, ale obecnie z powodu przeludnienia miejscowi często są wykluczeni.

„Ewoluujemy jako społeczność” – powiedziała Dulcinee DeGuere, architekt i producent systemów Biennale. „Kochamy wszystkich naszych gości i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogą doświadczyć tego, czego my doświadczamy. Ale zamiast zapraszać wszystkich jednocześnie, będziemy ich zapraszać przez cały sezon.”

Uczestnicy Biennale Plaży Bombay 2026, jego 10. edycja. Zdjęcie: Chris Iovenko

Niezależnie od tego, jaka przyszłość czeka Biennale w Bombay Beach, Ruspoli jest dumne z tego, co udało się dotychczas osiągnąć temu wyjątkowemu, buntowniczemu festiwalowi sztuki i filozofii.

„Jestem zdumiony, że ten eksperyment w ogóle się przyjął” – powiedział Ruspoli. „Czuję się, jakbyśmy mieli małą rozpałkę na wietrznym kempingu i nie wiedzieliśmy, czy w ogóle wystartuje. Cudem tak się stało. Jestem bardzo wdzięczny setkom ludzi, dzięki którym ten dziwny sen stał się rzeczywistością. „