Strona główna Wiadomości Dewsbury-Hall uderza późno, aby Everton odmówił Brentford po dublecie Igora Thiago |...

Dewsbury-Hall uderza późno, aby Everton odmówił Brentford po dublecie Igora Thiago | Pierwsza liga

7
0


Wyrównany mecz, wspólne punkty i wspólne marzenie o Europie, które pozostanie żywe po tym losowaniu. Wydawało się, że dublet Igora Thiago zapewnił Brentford zwycięstwo, które przesunęło ich na szóste miejsce, tylko że Kiernan Dewsbury-Hall wyrównał po doliczonym czasie gry i zapewnił Evertonowi, że odejdzie z czymś, czym będzie mógł pochwalić się swoimi wysiłkami.

To było niewiele więcej, niż na to zasługiwali w meczu, który toczył się z przerwami, a żadna ze stron nie wychodziła dalej niż na szyję do przodu.

Czy Everton może cofnąć lata i przypomnieć sobie dawne uczucie europejskiego futbolu? Czy Brentford może dotrzeć na niezbadane terytorium? W sobotę żadna z ambicji nie umarła.

To niezwykłe czasy dla Brentford, klubu, którego rodząca się kariera w najwyższej klasie rozgrywkowej ledwo pozostawia ślad w jego 136-letniej historii. Zdrowa dawka tych, którzy obserwowali, jak ich zespół zbliża się do europejskiego futbolu, od dawna jest przyzwyczajona do życia w trzeciej lidze, gdzie ich zespół spędził wiele dziesięcioleci, zanim wspiął się na piramidę.

To, że w ich drużynie znajduje się teraz kapitan reprezentacji Anglii w postaci Jordana Hendersona i napastnik Brazylii w postaci Igora Thiago, musi być niezrozumiałe. Jeśli ci drudzy będą kontynuować tę passę, mogą w tym sezonie zostać czołowym strzelcem Premier League.

Igor Thiago z Brentford świętuje zdobycie drugiego gola przeciwko Evertonowi. Zdjęcie: Matthew Childs/Action Images/Reuters

Dublet Igora Thiago wyniósł 21, bijąc klubowy rekord w rozgrywkach i plasując go w gronie Erlinga Haalanda. Otworzył swoje międzynarodowe konto z rzutu karnego w zeszłym tygodniu w meczu z Chorwacją, a jego pierwszy występ tutaj zakończył się w ten sam sposób.

Niecałe 90 sekund minęło po zwycięstwie Evertonu w stylu rugby, które zapoczątkowało akcję, gdy wyciągnięta noga Jordana Pickforda powaliła Kavina Schade’a, gdy Niemiec minął go. Przyznanie rzutu karnego wywołało jedynie grymas rezygnacji ze strony bramkarza Anglii, który rzucił się w odpowiednią stronę, ale nie był w stanie powstrzymać rzutu karnego Igora Thiago.

Zaskoczeni pierwszym ciosem goście potrzebowali trochę czasu, aby dojść do siebie, ale w końcu odzyskali równowagę. Caoimhin Kelleher wykonał wspaniałą podwójną interwencję, uniemożliwiając Idrissie Gueye i Beto, ale ten sam duet pięć minut później połączył siły i wyrównał Everton. Keane Lewis-Potter był zbyt słaby, gdy został pozbawiony piłki, co pozwoliło Gueye’owi po raz pierwszy oddać dośrodkowanie, które Beto wprawnie głową skierował do siatki, zwiększając jego wynik do czterech w pięciu meczach.

Gospodarze zakończyli pierwszą kwartę najmocniej, a Pickford dobrze obronił, aby utrzymać podkręcony strzał Mathiasa Jensena, a następnie Schade uderzył głową w poprzeczkę.

Opóźniony początek pierwszej połowy Evertonu sprawiał wrażenie pełnego skupienia po ich zapadłej w śpiączce grze zaraz po przerwie. Jednak pomimo posiadania i terytorium Brentford szanse były dla nich bardzo duże, dopóki Michael Kayode nie wjechał potężnie z prawej flanki i nie oddał potężnego strzału, który Thiago minął Pickforda udem.

Wydawało się, że to gol rozstrzygający losy meczu, ale Brentford nie zdołał obronić bramki Evertonu w końcówce meczu, a Dewsbury-Hall strzałem wyrównującym minął Kellehera.