Węgrzy idą do urn, aby głosować w zaciętych wyborach parlamentarnych, które mogą obalić Viktora Orbána po 16 latach sprawowania władzy i potencjalnie zmienić stosunki środkowoeuropejskiego kraju z UE, Moskwą i Waszyngtonem.
W kampanii Orbán – najdłużej urzędujący przywódca UE – przegrywa w sondażach, stając przed bezprecedensowym wyzwaniem ze strony Pétera Magyara, byłego elitarnego członka partii Fidesz Orbána.
Wyzwanie rzucone władzy Orbána sprawiło, że prawicowi przywódcy z całego świata zaczęli szukać poparcia dla Orbána. W tym tygodniu JD Vance pojawił się w Budapeszcie z dwudniową wizytą, a wiceprezydent USA powiedział reporterom, że jego celem jest „pomoc” Orbánowi w zwycięstwie.
Prezydent USA Donald Trump również wielokrotnie wspierał Orbána, ostatnio w piątek, kiedy obiecał w mediach społecznościowych, że wniesie do kraju „potęgę gospodarczą” Stanów Zjednoczonych, jeśli Orbán zostanie ponownie wybrany. Kilka miesięcy wcześniej przywódcy, w tym włoska Giorgia Meloni i izraelski Benjamin Netanjahu, również dali jasno do zrozumienia, że popierają Orbána.
W rezultacie doszło do wyborów, które rozegrały się zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej, gdyż Orbán przekonywał, że największym zagrożeniem dla kraju jest wojna na Ukrainie i tylko on jest w stanie utrzymać pokój, podczas gdy Węgrzy skupili się na kwestiach wewnętrznych, obiecując rozprawienie się z korupcją, naprawę napiętych stosunków z UE i przekierowanie funduszy na podupadające usługi publiczne.
Po tym, jak Magyar i jego centroprawicowa partia Cisa przemierzyli kraj, organizując aż sześć wieców dziennie, większość sondaży stawiała jego partię na czele. Analitycy wyrazili jednak ostrożność, ponieważ niezdecydowani wyborcy i Węgrzy za granicą mogą w dalszym ciągu wpływać na wynik, podobnie jak rzekome kupowanie głosów.
Dla wielu Węgier niedzielne głosowanie będzie także sprawdzianem tego, jak głęboko zakorzeniony jest system polityczny Orbána, po tym jak prawicowy populistyczny przywódca spędził ponad dziesięć lat na pracy nad przekształceniem Węgier w „szalkę Petriego dla nieliberalizmu”: przepisanie ordynacji wyborczej na korzyść swojej partii, manewry mające na celu przejęcie przez lojalistów kontroli nad około 80% mediów w kraju i tłumienie głosów sprzeciwu.
Wynik będzie uważnie obserwowany przez ruch Maga i światową skrajną prawicę, z których wiele od dawna wymienia Orbána jako inspirację i stara się podążać za jego podręcznikiem.
Pojawiły się także pytania dotyczące rządu Orbána i jego stosunków z Moskwą w związku z zarzutami o ingerencję Rosji w głosowanie, a także nagrania audio, które zdawały się sugerować, że minister udostępnił rządowi rosyjskiemu poufne informacje UE.
Rząd Orbána przytoczył przecieki – w tym transkrypcję, w której Orbán podobno powiedział rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi: „Jestem do twoich usług” – jako dowód zagranicznej ingerencji.
Na piątkowy wieczór wiecu na rzecz Orbána w Székesfehérvár, liczącym około 100 000 mieszkańców mieście w środkowych Węgrzech, przybyły setki ludzi, z zapałem machając flagami i wiwatując, gdy kamery filmowały miasto, w którym koronowano i pochowano pierwszych królów Węgier. „Jestem bardzo szczęśliwa, że tu jestem” – zachwycała się Cecília (78 l.). „To najlepszy przywódca na świecie”.
Niedziela miała być piątym głosowaniem na Orbána od 2010 roku. „Viktor Orbán wygra oczywiście większością głosów” – powiedziała.
Inni byli bardziej ostrożni. „Jeśli chodzi o sondaże, zależy to od tego, kto je przeprowadza, ale sytuacja wydaje się napięta. Martwię się o niego” – powiedział Sándor (69 l.). „Wygląda na zmęczonego”.
W tłumie rozproszona była także garstka zwolenników Madziarów. „Byłem ciekawy wystąpienia premiera” – powiedział 27-letni Richárd.
To, co usłyszał, powiedział, wskazywało na zasadniczą różnicę między dwiema wiodącymi partiami. „Od 16 lat Fidesz prowadzi kampanię opartą na nienawiści i strachu” – powiedział. „Podczas gdy Tisza próbowała wyrazić nadzieję na wszystkich ich wydarzeniach”.