Strona główna Wiadomości Tottenham i De Zerbi pogrążają się w błocie po szczęśliwym trafie Sunderlandu...

Tottenham i De Zerbi pogrążają się w błocie po szczęśliwym trafie Sunderlandu | Pierwsza liga

4
0


Trzydzieści minut przed rozpoczęciem meczu Roberto De Zerbi wszedł na boisko w czarnej wyściełanej kamizelce zapiętej wysoko pod szyję, chroniąc się przed chłodnym wiatrem Wearside.

Po ostatnim gwizdku silny wiatr nieco osłabł, ale spadło także morale Tottenhamu i ich nowego menadżera. Ugruntowując pozycję gości w dolnej trójce na sześć meczów przed końcem, zwycięzca Nordiego Mukiele w drugiej połowie zapewnił drużynie Sunderland pod wodzą Régisa Le Brisa awans na 10. miejsce. Niezwykle stonowana mowa ciała De Zerbiego sugerowała, że ​​drży w środku.

Działacze Tottenhamu, którzy patronowali swoim awansowanym odpowiednikom ze Stadium of Light, opowiadając o jednorocznym pobycie w najwyższej klasie rozgrywkowej na przedsezonowych spotkaniach Premier League, muszą się zastanawiać, jak mogli popełnić tak okropny błąd.

De Zerbi, trzeci menadżer Tottenhamu w sezonie, chce, aby jego piłkarze cofnęli czas i powtórzyli ryzykowną grę w ataku, którą grali pod wodzą Ange Postecoglou. Na tej niskiej liczbie oktanowej dowód pozostaje w dużej mierze aspiracją.

Najpierw jednak muszą odzyskać siły po epoce Tudorów, ale dobrą wiadomością dla ich nowego menadżera jest to, że Antonin Kinsky – wspomniany po raz pierwszy od czasu jego 17-minutowego występu w kamikaze na początku porażki jego zespołu w Lidze Mistrzów 5:2 z Atlético Madryt – pojawił się w potencjalnej szansie na odkupienie. Choć los postanowił, że jego popołudnie zakończy się boleśnie – i to wcześnie – po tym, jak kontuzja głowy w drugiej połowie wymagała zastąpienia go niedoświadczonym Brandonem Austinem, Kinsky mógł przynajmniej trzymać mocno zabandażowaną głowę wysoko, gdy Spurs wsiadali na pokład samolotu powrotnego do Londynu.

Kiedy Guglielmo Vicario wracał do zdrowia po operacji przepukliny, Kinsky wiedział, że Sunderland będzie starał się go wytrącić z równowagi przy każdej okazji. Rzeczywiście, Granit Xhaka szybko wykonał zaciekle dośrodkowany rzut rożny, który najwyraźniej miał na celu sprawdzenie refleksu bramkarza gości, ale Kinsky odpowiedział spokojnie uderzając piłkę nad poprzeczką.

Tottenham przez chwilę myślał, że zdobył rzut karny po faulu Omara Alderete na Randalu Kolo Muanim, ale powtórki pokazały, że Alderete zdobył piłkę, a napastnik Tottenhamu wyrzucił nogę do przodu, próbując wymusić kopnięcie punktowe.

Bramka Nordiego Mukiele sprawia, że ​​Tottenham pozostaje w dolnej trójce tabeli. Zdjęcie: Scott Heppell/Reuters

Jeśli nie było zaskoczeniem, że sędzia Rob Jones zmienił tę decyzję po zapoznaniu się z wideokonferencją sędziego asystenta, Kolo Muani musiał to przemyśleć, gdyby tylko rozegrał wszystko prosto, późniejsze wyzwanie Luke’a O’Niena w końcówce, w wyniku którego znalazł się pomiędzy dwoma obrońcami, mogłoby poprzedzić zasadną karę.

Chociaż Richarlison sporadycznie błyszczał w ataku gości, nie udało mu się wykorzystać kilku szans w połowie, gdy Sunderland miał zaciętą pierwszą połowę. Podczas gdy Micky van de Ven i jego współobrońcy z trudem radzili sobie z potężną ofensywną fizycznością Briana Brobbeya, holenderski środkowy napastnik najlepiej opisywany jako ludzki buldożer nie wykorzystał w pełni sprytnych podań Enzo Le Fée i poza jedną świetną interwencją Brobbeya, Kinsky pozostał stosunkowo niesprawdzony.

Nie żeby De Zerbi wyglądał na całkowicie zachwyconego swoimi nowymi podopiecznymi. Kiedy niezbyt przenikliwe podanie Dominica Solanke po dośrodkowaniu Alderete odbiło dośrodkowanie w jego stronę i pozwoliło Robinowi Roefsowi obronić złotą okazję w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie, Włoch naciągnął kaptur czarnej kamizelki tak wysoko na głowę, że zakrył mu oczy. Być może decyzja o takim widoku była po prostu zbyt bolesna, aby ją rozważać. De Zerbi trzymał ją tam przez chwilę.

O’Nien potrzebował ogromnego bloku, aby pozbawić Richarlisona bramki po tym, jak Lucas Bergvall przeciął obronę Le Bris na pół, ale Tottenham miał trudności z wywarciem wysiłku na Roefsa, który powrócił po kontuzji do pierwszej jedenastki Sunderlandu.

Mukiele również wrócił na prawy obrońca po okresie spędzonym na ławce rezerwowych, a po godzinie gry były obrońca Paris Saint-Germain zepsuł popołudnie Kinsky’emu. Nie było winą bramkarza, że ​​Mukiele po strzale z 20 jardów, oddanym po dośrodkowaniu z prawej strony, całkowicie zmienił kierunek po najsilniejszym odbiciu od Van de Vena, ale wyglądał, jakby dał sobie radę bez wynikającej z tego rozpaczy.

W miarę jak trwała debata na temat tego, czy ten strzał powinien zostać uznany za samobójczy Mukiele, czy też Van de Vena, wyzwanie stojące przed De Zerbim wzrosło, gdy pchnięcie Brobbeya poprzedziło wywołujące skrzywienie zderzenie Kinsky’ego z Cristianem Romero. To z kolei doprowadziło do wycofania się obu zawodników, ten ostatni zalał się łzami i zmagał z kontuzją nogi, nie mówiąc już o wściekłości ze strony De Zerbiego, że Brobbey, który już dostał żółtą kartkę, nie otrzymał drugiej żółtej kartki.

Do tej pory na boisku znajdowało się wielu przyjezdnych zmienników, ale Tottenham nadal miał trudności z zadaniem wielu dociekliwych pytań obrońcy Le Bris.