Strona główna Wiadomości Jean-Philippe Mateta zapewnił drużynie Crystal Palace zwycięstwo w meczu z Newcastle |...

Jean-Philippe Mateta zapewnił drużynie Crystal Palace zwycięstwo w meczu z Newcastle | Pierwsza liga

4
0


Wróćmy do kwietnia ubiegłego roku, kiedy Newcastle dostarczyło emocji w meczu z Crystal Palace, pokonując drużynę Olivera Glasnera na St James’ Park pięcioma bramkami, a zwycięstwo zakończyło się wyjątkowym golem Alexandra Isaka. Jak wiele się zmieniło. Tym razem na Selhurst Park goście przegrali trzecią z rzędu porażkę, a rzut karny Jeana Philippe-Matety w doliczonym czasie gry jeszcze bardziej pogorszył sytuację drużyny Eddiego Howe’a.

Bramka Williama Osuli z bliskiej odległości przed przerwą, wbrew przebiegowi gry, zapewniła Newcastle prowadzenie, jeśli nie kontrolowała sytuacji. Zespołowi Howe’a brakowało pewności siebie nawet mając prowadzenie, wciąż otrząsając się po dotkliwych porażkach z Barceloną i, co najważniejsze, z Sunderlandem w zeszłym miesiącu.

Palace wykorzystał tę sytuację i w drugiej połowie Glasner wprowadził Matetę z ławki rezerwowych. Na 10 minut przed końcem talizman strzelił do wyrównującego gola, a jego druga bramka została zdobyta przez jakieś głupie szaleństwa w polu karnym. Sven Botman pociągnął Jeffersona Lermę za koszulę, co spowodowało uderzenie punktowe; Mateta uderzył w prawy dolny róg, aby zakończyć walkę.

Palace, w przeciwieństwie do gości, podszedł do meczu z odrobiną werwy po porażce z Fiorentiną w Lidze Konferencyjnej u siebie. Znajdują się o krok od europejskiego półfinału, co daje Glasnerowi realną szansę na opuszczenie tego lata z kolejnym trofeum. Tutaj jest pewność. Potwierdzone odejście Glasnera nastąpi po odejściu Marca Guéhiego w styczniu i Eberechi Eze w sierpniu ubiegłego roku. Trzon, który zdobył Puchar Anglii, jest likwidowany, ale wciąż istnieje perspektywa rozegrania ostatniego, radosnego wieczoru.

Mniej jasne jest, jeśli chodzi o Newcastle, które w zeszłym roku miało swój własny moment premiery na Wembley. Ale i tutaj coś się kończy, a przyszłość Howe’a stoi pod ciągłym znakiem zapytania. Wielkie nazwiska wkraczające w okres świetności – Sandro Tonali i Anthony Gordon – są traktowane przez młyn plotek. Kieran Trippier, pierwszy nabytek pod wodzą saudyjskich właścicieli, podczas przerwy międzynarodowej potwierdził, że jest już na dobrej drodze do opuszczenia klubu. Nie ma jeszcze żadnego pucharu, o który można by grać, a jedynie kilka meczów ligowych, które należy wzmocnić w Europie przed potencjalnym rozpadem.

Howe dokonał sześciu zmian w porównaniu z drużyną, która trzy tygodnie temu przegrała z Sunderlandem, a jego ławka rezerwowych opisał trudności w sezonie: Yoane Wissa i Nick Woltemade rozpoczęli grę jako zmienniki, a Osula prowadził na szczycie. Środkowy napastnik nie miał do czego biegać w pierwszych chwilach meczu, a Maxence Lacroix i Jaydee Canvot byli na tyle blisko, że mogli szeptać mu do ucha słodkie słówka.

Osula pokazał swoją frustrację w stosunku do Anthony’ego Gordona i Lewisa Halla z powodu braku odpowiedniego serwisu ze strony lewej strony Newcastle, a Palace wyglądał komfortowo przez większą część pierwszej połowy. Aaron Ramsdale był pierwszym bramkarzem, który został odpowiednio przetestowany. Skoczył na lewą stronę, aby zatrzymać Yeremy’ego Pino, który uderzył z krawędzi pola karnego, po czym dobrze zareagował, odbierając Daniela Muńoza. Canvot głową skierował się z rzutu rożnego do Palace po tym, jak Gordon źle podał na własnej połowie. Zespół Howe’a wyglądał na zagubionego w Londynie.

William Osula zdobywa bramkę po wyprzedzeniu Deana Hendersona dla Newcastle na Selhurst Park. Zdjęcie: Jeff Mood/ProSports/Shutterstock

A jednak to Osula i Newcastle świętowały tuż przed przerwą. Dobra robota po prawej stronie pozwoliła Lewisowi Mileyowi na dośrodkowanie z niskiego punktu. Lacroix nie zdołał odpowiednio przechwycić bramki, a Osula, czając się z tyłu i już na ziemi, rozplątał nogi, aby zdobyć trzeciego ligowego gola w sezonie. 22-latek natychmiast dał znać o sobie, że jego pewność siebie wzrosła, a przeskok zapewnił mu rzut wolny przed gwizdkiem.

Niewiele brakowało, aby miał jeszcze pięć minut po przerwie, gdy Chrisowi Richardsowi nie udało się opanować podania od tyłu. Osula wpadł w pole karne, ale Dean Henderson zrobił się duży. Glasner, obracając się na boku podczas swojej europejskiej przygody, dokonał ważnej zmiany po wybiciu godziny. Na boisku pojawiły się ich cenne aktywa: Adam Wharton, Ismaïla Sarr i Mateta.

Niewiele zabrakło do wyrównania od Lermy. Pino wykonał drażniący rzut wolny z prawej strony, a pomocnik, który znalazł się wolny przy dalszym słupku, nie mógł utrzymać główki w dół, gdy ta uderzyła w poprzeczkę. Sarr szaleńczo wbiegł w pole karne, gdy Palace naciskał, a wyrównanie było już w drodze. Stworzyli go szalejący skrzydłowi obrońcy. Dośrodkowanie Muñoza z pola karnego trafiło Tyricka Mitchella, ten zdecydował się na lob do Matety – spokojnie pomimo chaosu w polu karnym – a Francuz uderzył głową.

Następnie elektryczny Sarr dośrodkował, próbując ponownie znaleźć głowę Matety, ale piłka wymknęła się spod kontroli. Niedługo potem Mateta miał ostatnie słowo.