Strona główna Wiadomości Niesamowite życie uchodźcy „człowieka-ptaka”, który przyniósł do brytyjskiego radia tweety, ćwierkanie i...

Niesamowite życie uchodźcy „człowieka-ptaka”, który przyniósł do brytyjskiego radia tweety, ćwierkanie i tryle | Filmy dokumentalne

7
0


Za swojego życia głos pioniera niemieckiego rejestratora dźwięku Ludwiga Kocha był tak samo znajomy brytyjskiej publiczności jak głos Davida Attenborougha dzisiaj. Jego niestrudzone zamiłowanie do utrwalania śpiewu ptaków i przenoszenia go najpierw do języka niemieckiego, a po wygnaniu z nazistowskich Niemiec do brytyjskich domów za pośrednictwem książek dźwiękowych i radia BBC, sprawiło, że od końca lat trzydziestych XX wieku stał się powszechnie znany.

Dziennikarstwo „Guardiana” jest niezależne. Zarobimy prowizję, jeśli kupisz coś za pośrednictwem linku partnerskiego. Dowiedz się więcej.

Jego sławę poświęcono poza jego życie, sparodiowany przez Petera Sellersa (grającego Kocha obserwującego życie na skrzyżowaniu w Glasgow) i uwieczniony w powieści Penelope Fitzgerald „Human Voices” z 1980 r., opowiadającej o BBC z czasów wojny, która przedstawia wytrwałe podejście Kocha do rejestrowania naturalnych dźwięków i pośrednio podkreśla, jakie korzyści organizacja zyskała dzięki nowym głosom, takim jak jego.

Jednak dla swojej wnuczki, reżyserki Anthei Kennedy, Koch był osobą dość powściągliwą. „Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek z nim rozmawiał” – mówi Kennedy. Zamiast tego wolał dla niej śpiewać, żywo marząc o krótkiej karierze tenora śpiewaka operowego, z której musiał zrezygnować w Niemczech z powodu pierwszej wojny światowej. „Ściskał mnie mocno za rękę, czego nienawidziłam, i śpiewał klasyczną operę, a potem pytał, co śpiewa. Wydawało mu się, że nie ma dla niego znaczenia, że ​​nie mam pojęcia. „

Biorąc pod uwagę ich związek, tym bardziej zaskakujące jest to, że Kennedy wraz z innym reżyserem i partnerem, Ianem Wiblinem, stworzyli pełen miłości hołd dla Kocha. Ich film Alarm Notes przeplata obrazy i dźwięki współczesnego Berlina i innych miejsc, które odwiedził jako przyrodnik, z wieloma własnymi nagraniami Kocha, od ciepłego gwizdu wilgi w Spandau po kichające foki na wyspie Skomer i jego osobiste występy Schuberta na starość. To zapadające w pamięć i wstrząsające sploty przeszłości i teraźniejszości, przypominające dialog między wnuczką i dziadkiem, który nie miał miejsca w życiu.

„Chciałem zbadać, co naprawdę przydarzyło mu się w Berlinie” – mówi Kennedy. „Ani on, ani moja babcia nigdy nie rozmawiali z nikim o niczym ze swojej przeszłości”.

„Człowiek ptak” na Trafalgar Square w Londynie. Foto: PR

Przed przejęciem władzy przez nazistów Koch cieszył się kwitnącą karierą jako szef działu kultury w jednej z wiodących niemieckich wytwórni płytowych (Carl Lindström), pisząc bestsellerowe książki dźwiękowe o ptakach i świecie przyrody, a także o krajobrazach miejskich. W związku z tym przekształcił pomysł wyprawy w plener – czasami ciągnąc kable kilometrami przez zarośla w środku nocy, aby uzyskać dźwięki z bliska – w profesjonalne rzemiosło. Uważa się, że jego nagranie z 1889 roku przedstawiające jego ulubionego ptaka shama, wykonane w jego pełnym zwierząt domu z dzieciństwa we Frankfurcie, gdy miał zaledwie osiem lat, jest uważane za pierwsze nagranie ptaka.

Kennedy wspomina, jak Koch i jego żona Nelly zostali wplątani w śledztwo Gestapo w sprawie pożaru Reichstagu w 1933 r., który naziści wykorzystali jako pretekst do przekształcenia Niemiec w dyktaturę.

Ludwig Koch w młodości, mieszkający w Niemczech, ok. 1906 r. Fot. PR

Kochowie – nieświadomie – wynajęli pokój w swoim berlińskim domu jednemu z oskarżonych o spisek podpaleń. Znany im jako doktor Steiner, w rzeczywistości był Georgi Dymitrowem, komunistycznym rewolucjonistą, który później został pierwszym komunistycznym przywódcą Bułgarii.

Po aresztowaniu Dymitrowa oni także zostali zabrani na przesłuchanie przez tajną policję. Podejrzewając dalsze aresztowanie, napisali notatki samobójcze, zażyli barbiturany i odkręcili kurki gazowe w kuchni, zanim została odkryta przez pokojówkę i podjęta reanimacją. Podczas procesu Dymitrowa przed najwyższym niemieckim sądem w Lipsku wspomniano o ich próbie odebrania sobie życia, co skłoniło Bułgara do przeprosin.

Kennedy zebrał tę historię na podstawie dokumentów archiwalnych i pamiętników Dymitrowa. O ile jej wiadomo, jej dziadkowie nigdy nie wspominali o próbie samobójczej i niewiele mówili o czasie spędzonym pod nazistowską pałką.

Chociaż jego „niearyjska” tożsamość wykluczyła Kocha ze Stowarzyszenia Ochrony Ptaków Rzeszy, naziści początkowo zdecydowali się zignorować jego żydowskie dziedzictwo, ponieważ cenili jego umiejętności jako rejestratora dźwięku. W sierpniu 1933 roku zaproponował nawet wykonanie dla celów propagandowych księgi dźwiękowej o siłach zbrojnych. Zatytułowany Im Gleichen Schritt und Tritt (Krocząc i krocząc razem), jest to przerażająca, ale imponująca kolekcja audio zawierająca wszystko, od strzałów z karabinu maszynowego po migoczące ognisko podczas nocnego zgromadzenia żołnierzy.

Jednak podczas podróży służbowej do Szwajcarii w styczniu 1936 roku, po zabójstwie nazisty, który towarzyszył Kocha, aby go monitorować, urzędnik szwajcarskiego rządu ostrzegł go, że jego życie jest w niebezpieczeństwie. „Powietrze w Szwajcarii jest lepsze niż w Niemczech” – powiedziano mu.

Uciekając do Wielkiej Brytanii, znalazł schronienie wśród innych przyrodników i entuzjastów bioakustyki i stał się ulubieńcem słuchaczy radia, zwłaszcza jako stały gość Godziny dla dzieci w BBC.

Uważa się, że Koch dokonał pierwszego nagrania dźwiękowego ptaka w 1889 r. Fot. PR

Koch, który zmarł w 1974 roku w wieku 92 lat, nie zabrał ze sobą Kennedy’ego na żadną ze swoich odyseji nagraniowych. Jedyne obcowanie z dziadkiem przebranym za „człowieka-ptaka”, jakie pamięta, to „całkiem przerażająca” wycieczka do londyńskiego zoo, gdy miała siedem lat. Za kulisami pokazano im ptaki myna, które potrafią naśladować ludzką mowę, i zakazano ich publicznego pokazu ze względu na ich skłonność do łapania przekleństw. Wzdryga się, gdy opisuje, jak kazano jej samotnie wejść do klatki dla ptaków, na oczach innych dzieci, jak tukan „wsunął winogrono przez dziób do moich ust, a następnie wyjął je z powrotem i zwinął z powrotem w dziób, na oczach mojego dziadka”.

Jednak tworzenie Alarmowych Notatek zmieniło jej pogląd na dziadka. Czytając jego listy przechowywane w archiwach nadawcy, zauważyła jego długie zmagania o to, by brytyjscy koledzy traktowali go poważnie i o zarabianie na życie. „Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zrobili z niego karykaturę, ale on zdecydował: OK, wpasuję się w to, jeśli będzie to konieczne” – mówi.

„Dzięki temu zrozumiałam jego cierpienie i jak niesamowicie trudne było jego życie. Podziwiam jego cierpliwość i pragnienie, dzięki czemu w końcu polubiłam słuchać ptaków. „