Strona główna Wiadomości Ken Loach ponownie odwiedza mnie, Daniela Blake’a: „Pytaliśmy, czy banki żywności są...

Ken Loach ponownie odwiedza mnie, Daniela Blake’a: „Pytaliśmy, czy banki żywności są tolerowane. Teraz są instytucją” | Ja, Daniel Blake

6
0



Ken Loach, reżyser

W 2016 roku byliśmy – i nadal jesteśmy – w czasach podłości. Jeśli byłeś bezbronny lub potrzebowałeś wsparcia, spotykała cię kara i ciągłe oczernianie osób potrzebujących pomocy. Ja, Daniel Blake, na tym się wzorowałem. To w dużej mierze film o okrucieństwie systemu, który mówi: „Ubóstwo jest winą biednych. Za mało się starasz. Nie uczestniczysz w wystarczających rozmowach kwalifikacyjnych”. Postać grana przez Dave’a Johnsa, Daniel Blake, pokazuje nam to. Musi pracować, chce pracować, ale system utrudnia ludziom nie potknięcie się.

Paul Laverty, nasz scenarzysta, przeprowadził szczegółowe badania nad scenariuszem. Odwiedziliśmy jednego chłopaka w mieszkaniu: w pokoju nie było nic poza lodówką i materacem. Porozmawialiśmy chwilę, po czym Paul zapytał: „Czy mógłbyś podzielić się tym, co masz w lodówce?” Nic tam nie było. Paweł zapytał: „Kiedy ostatnio jadłeś?” Powiedział: „Dwa lub trzy dni temu”. Zaparło nam dech w piersiach.

Przed rozpoczęciem zdjęć rozpoczynam każdy projekt z myślą: „Nie wiem, jak to zrobić”. Co moim zdaniem jest ważne, bo za każdym razem trzeba wracać do podstawowych zasad. Obsadziliśmy Hayley Squires w roli Katie ze względu na jej autentyczność, prawdę, wiarę i ciepło. Możesz zaznaczyć wszystkie te pola, ale musisz także czuć, że widzom będzie zależało na tej osobie. To jakość nieuchwytna.

„Wszystkie historie są prawdziwe”… Ken Loach na planie. Fotografia: Album/Alamy

Scena w banku żywności (kiedy rozpaczliwie głodna Katie nalewa sobie na dłoń fasolkę po bretońsku z puszki i zjada ją na zimno) pochodzi z prawdziwej historii, którą Paul usłyszał w banku żywności w Glasgow. Miałem przeczucie, że to musiał być emocjonalny punkt kulminacyjny filmu. Ale w chwili, gdy mówisz komukolwiek: „To musi być to, to i to”, zabijasz to. Musiałem to zminimalizować. Zatem Hayley była jedyną osobą, która wiedziała, co się wydarzy. Kręciliśmy tę scenę dwa razy – uczucia są tak intensywne, że bardzo trudno jest zrobić to więcej niż raz. Skorzystaliśmy z pierwszego ujęcia. Próbowaliśmy wówczas nakręcić film z pytaniem, czy banki żywności są tolerowane. Teraz są instytucją w społeczeństwie. To niezwykłe, że akceptujemy fakt, że ludzie umrą z głodu, jeśli nie otrzymają żywności od organizacji charytatywnej. To było po prostu niewyobrażalne na rok czy dwa lata przed realizacją filmu.

Kiedy ja, Daniel Blake, wyszedłem na jaw, minister torysów Damian Green powiedział: „To fikcja”. Oczywiście postacie są fikcyjne, ale wszystkie historie są prawdziwe, istota jest prawdziwa – i właśnie z tym nie chcieli się zmierzyć.

Hayley Squires grała Katie

Mój agent powiedział, że Ken spotyka się z ludźmi w sprawie nowego filmu. Skorzystałem z okazji. Na początku siedzieliśmy i rozmawialiśmy o mnie i moim życiu. Byłem dość zdenerwowany – dorastałem oglądając jego filmy. Opowiedział mi trochę o tym, o tym, jak Katie stała się bezdomna w Londynie z powodu zachowania właściciela i powiedziano jej, że może mieć mieszkanie w Newcastle – i że jeśli odmówi, stanie się „dobrowolnie bezdomna”, co miało wówczas miejsce.

Dave i ja nie czytaliśmy scenariusza podczas przesłuchań w Newcastle. Ken mawiał: „Opowiadałem ci o tej postaci i to jest temat rozmowy i jej cel”. I po prostu byśmy tam dotarli. W drodze do domu zadzwoniłem do kolegi i powiedziałem: „No cóż, schrzaniłem sprawę!”

Podczas zdjęć dostawaliśmy strony dzień lub dwa wcześniej i pracowaliśmy chronologicznie. Wiedziałem, że w pewnym momencie Katie popadnie w prawdziwe trudności i głód i będzie musiała podjąć trudne decyzje, ale nie znałem zakończenia. Fotografowanie w ten sposób oznaczało, że trzeba było się temu poddać – jeśli się temu przeciwstawisz, wszystko się rozpadnie. Ale czułem się, jakbym był częścią gangu przez sześć tygodni, co było naprawdę miłe.

O scenie z bankiem żywności dowiedziałem się cztery dni wcześniej. Już po drodze nieco ograniczałem jedzenie. Nikt mnie o to nie prosił. Chodziło raczej o wiedzę, co głód robi z umysłem i ciałem – powoduje pewien poziom wyczerpania i paniki, o czym wiedziałem, że będzie pomocny. Kilka dni przed zdjęciami poszedłem do banku żywności i rozmawiałem z bardzo bystrą, bardzo bezbronną kobietą, która go używała. Wyszedłem z poczuciem odpowiedzialności za to, co robimy. Musieliśmy to zdobyć – w jak najbardziej zgodny z prawdą sposób.

Tego ranka byłem bardzo spokojny. Ken i ja przechadzaliśmy się po okolicy, szepcząc do siebie. Wydawało mi się, że to wspólny sekret. I zadziałało. To wydawało się bardzo, bardzo realne. Wszyscy poddali się temu, co próbowaliśmy zrobić. To, co jest piękne w tej scenie, to to, że ludzie wykazują empatię. Sposób, w jaki Ken to ułożył – i sposób, w jaki operator Robbie Ryan to nakręcił – pozwoliły wyzwolić się empatii.