Strona główna Wiadomości Opinia „The Guardian” na temat wyborów na Węgrzech: odzyskanie demokracji | Redakcyjny

Opinia „The Guardian” na temat wyborów na Węgrzech: odzyskanie demokracji | Redakcyjny

17
0


Przed miażdżącym zwycięstwem wyborczym w 2010 roku, które miało zapewnić władzę przez 16 nieprzerwanych lat, Viktor Orbán mówił swoim zwolennikom: „Musimy wygrać tylko raz, ale potem odpowiednio”. Uzyskanie tzw. większości w drodze zdobycia dwóch trzecich mandatów w parlamencie umożliwiło Orbánowi zmianę konstytucji i rozpoczęcie przekształcania Węgier w miękką autokrację. Od wymiaru sprawiedliwości po media i uniwersytety mechanizmy kontroli i równowagi w społeczeństwie demokratycznym były systematycznie demontowane, a mniejszości marginalizowane, w miarę jak kraj stał się latarnią morską dla globalnej skrajnej prawicy i nacjonalistyczną cierniem w boku Brukseli.

W niedzielę, co było zaskakujące, to centroprawicowy rywal Orbána, Péter Magyar, „wygrał właściwie”. Po rekordowej frekwencji jego partia Cisa jest prawie pewna, że ​​zdobędzie własną większość. Biorąc pod uwagę kontrolę Orbána nad mediami państwowymi i manipulowanie okręgami wyborczymi w celu faworyzowania jego partii Fidesz, był to naprawdę niezwykły wynik.

Jego zdecydowany charakter daje panu Magyarowi mandat do rozpoczęcia żmudnego procesu „deorbánizacji” społeczeństwa, w którym sieć energetyczna ustępującego premiera została podstępnie osadzona w życiu obywatelskim. Pod rządami Orbána egoistyczna elita wzbogaciła się kosztem szerszego społeczeństwa w obliczu stagnacji gospodarczej i niewłaściwego ukierunkowania i wydatkowania funduszy UE. Magyar, rozczarowany były członek Fideszu, nie jest postępowcem. Jednak po kampanii na platformie antykorupcyjnej pierwsze oznaki wskazują, że podejmie on szybkie działania, aby powstrzymać niektóre z najbardziej rażących nadużyć ery Orbána.

Zrozumiałe uniesienie panuje także w Brukseli. UE może mieć nadzieję, że zwycięstwo Magyara oznacza koniec odwiecznej wojny z państwem członkowskim, które zbuntowało się i otwarcie lekceważyło swoje wartości w odniesieniu do praworządności i praw mniejszości. Jednym z pierwszych zadań nowego przywódcy Węgier będzie realizacja takich obszarów jak reforma sądownictwa i wolność akademicka, aby odblokować 17 miliardów euro z zawieszonych płatności UE.

Jeśli chodzi o Ukrainę, Magyar podziela sprzeciw Orbána wobec wysyłania broni do Kijowa i rozmów akcesyjnych do UE. Różnice będą także dotyczyć polityki migracyjnej. Jednak w poniedziałek rozmawiając z reporterami, zasygnalizował kierunek zmierzania w stronę kompromisu, a nie od niego. Tam, gdzie Orbán użył broni i aktywnie zabiegał o nieporozumienie z Brukselą w sprawie rosyjskich sankcji i innych kwestii – tchórzliwie wykonując w ten sposób polecenie Władimira Putina – Magyar będzie dążył do bycia liderem, z którym Bruksela może robić interesy.

Dla kontrastu Waszyngton i Moskwa straciły przywódcę cenionego przez obie strony jako umiejętnego zakłócacza jedności europejskiej. Zeszłotygodniowa wizyta wiceprezydenta USA JD Vance’a w Budapeszcie i obietnica Donalda Trumpa dotycząca wsparcia gospodarczego dla Orbána nie mogły go uratować, a mogły pogorszyć sytuację. Ponieważ większa spójność UE staje się koniecznością w coraz trudniejszych czasach, węgierscy wyborcy zrobili ogromny krok w kierunku łatwiejszego osiągnięcia tego celu.

Ale były to przede wszystkim wybory, w których węgierscy obywatele odzyskali własną demokrację. Jak powiedział w poniedziałek Magyar, po latach orbánizmu, masowo domagali się „nie tylko zmiany rządu, ale… zmiany reżimu”. Sondaże wskazują, że zwłaszcza młodzi ludzie masowo zmobilizowali się, aby obalić przywódcę, którego autorytarna obecność przez większość ich życia przyćmiła politykę ich kraju. Spektakularnie im się to udało.