Strona główna Życie i styl V&A Dundee celebruje historię wybiegu, od dyskretnych salonów po dzisiejsze ekstrawagancje |...

V&A Dundee celebruje historię wybiegu, od dyskretnych salonów po dzisiejsze ekstrawagancje | Moda

6
0


W 1971 roku Manolo Blahnik stworzył buty na wybieg projektanta Ossie Clarka w Londynie. Hiszpański projektant, stosunkowo nowy w szewstwie, zapomniał włożyć stalowe kołki w obcasy butów, przez co modelki chwiały się i traciły równowagę na wybiegu. Blahnik myślał, że to koniec jego kariery. Ale prasa uważała, że ​​był to styl zamierzony; fotograf Sir Cecil Beaton ochrzcił go nawet „nowym sposobem chodzenia”.

Sandał, o którym mowa, zielony zamszowy obcas ozdobiony liśćmi bluszczu, to tylko jeden ze skarbów prezentowanych obecnie na nowej wystawie V&A Dundee, Catwalk: The Art of the Fashion Show, która pomaga ożywić ponad 100-letnią historię, przedstawiając jej podróż od dyskretnych salonów XIX-wiecznego Londynu i Paryża aż po ekstrawagancję, jaką jest dzisiaj.

Zdaniem dyrektor muzeum Leonie Bell: „Pokaz mody wpływa na każdą rzecz, którą zdecydujemy się założyć i co będziemy mogli kupić, dlatego staramy się to pokazać”.

Niebiesko-aksamitna suknia Balenciaga z kolekcji wiosna/lato 2020. Zdjęcie: Grant Anderson

Dzięki współpracy z Muzeum Designu Vitra w Niemczech, gdzie wystawa gościła do lutego tego roku, Dundee stało się nowym, właściwym miejscem dla wystawy. Według Bella: „Szkocja to nie tylko scena wybiegu, ale kluczowa część jej historii”. W 1938 roku w Bellahouston Park w Glasgow odbył się pokaz mody w ramach Empire Exhibition; w 1955 r. Dior zorganizował dwa pokazy mody w Szkocji – jeden w hotelu Grand Central w Glasgow i drugi w hotelu Gleneagles, a następnie w 2024 r. powrócił do zorganizowania kolejnego w Drummond Castle w Perthshire.

Wystawa prezentuje prace wielkich szkockich projektantów, w tym pomarańczowo-białą sukienkę z debiutanckiej kolekcji uwielbianego projektanta z Glasgow, Christophera Kane’a, zaprezentowanej podczas londyńskiego tygodnia mody w 2007 roku. To trafny moment: Kane został niedawno mianowany dyrektorem kreatywnym Mulberry. Jest też misternie warstwowa sukienka w stylu „królowej serc” od Charlesa Jeffreya Loverboya z Glasgow oraz kilt w szkocką kratę i sweter Fair Isle od Nicholasa Daleya, pochodzącego z Jamajki i Szkocji.

Wybieg zaczyna się wraz z pojawieniem się w latach pięćdziesiątych XIX wieku żywych manekinów (lub żywych manekinów, wczesne określenie modelek), które były wykorzystywane przez domy mody, takie jak Worth, Lucille i Paquin, do prezentowania swoich projektów kobietom z towarzystwa.

W ciągu następnego stulecia modelka i wybieg jako ostateczne narzędzie prezentacji projektów stały się ewangelią. Według współkuratorki wystawy, Swietłany Panowej, w XX wieku pokazy przeniosły się z salonów do „miejsc, gdzie gromadzą się ludzie” – ogrodów, liniowców i wyścigów konnych – rewolucjonizując je jako narzędzie marketingowe.

Pokaz mody Paula Poireta w Paryżu w 1910 r. Fot. L’Illustration

Pojawienie się odzieży prêt-à-wear w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych jeszcze bardziej popchnęło dynamikę wybiegu: z szczudlałym, elitarnym ruchem haute couture na rzecz modelek tupiących i tańczących po wybiegu w rytm funkowej muzyki w „nienoszonej” metalowej lustrzanej sukience urodzonego w Hiszpanii francuskiego projektanta Paco Rabanne lub bordowym winylowym płaszczu przeciwdeszczowym brytyjskiej projektantki Mary Quant z lat 60. z pasującym kapeluszem sou’wester, oba modele które są na wystawie.

Wystawa obejmuje pokaz współczesnej mody za pomocą zapętlonych ekranów przedstawiających kluczowe momenty, ukazując, czym stały się pokazy: wciągającym spektaklem, w którym inscenizacja teatralna, czołowi goście z pierwszych rzędów i akrobacje łączą się, tworząc globalne wydarzenie kulturalne; taki, który jest natychmiast transmitowany poprzez transmisje na żywo i historie gości na Instagramie.

Zmiana ta rozpoczęła się pod koniec lat 80. XX wieku wraz z powstaniem luksusowych konglomeratów. „Domy mody stają się częścią tego dużego portfolio aktywów i nie chodzi tylko o ubrania, ale zaczynają produkować wiele różnych kategorii produktów” – mówi Panova. W związku z tym „pokazy mody stają się jeszcze większym narzędziem marketingowym służącym do tworzenia fantazji wokół marki. Wiąże się to z wielką ambicją i dużymi zasobami. „

Gisele Bündchen z megafonem marki Chanel na pokazie wiosna/lato 2015 w Paryżu. Zdjęcie: David Fisher/Rex

Czy istnieje lepszy sposób, aby Catwalk to pokazał, niż pokazanie materiału filmowego z pokazu Karla Lagerfelda na jesień/zimę 2018 dla Chanel, podczas którego specjalnie zbudowana rakieta sygnowana marką Chanel wystartowała w Grand Palais w Paryżu. Częścią wystawy jest wyświetlanie obrazu na ekranie. Znajduje się tam także model scenografii w zmniejszonej skali, który znajduje się obok innych rekwizytów używanych w niektórych innych słynnych przedstawieniach teatralnych Lagerfelda. Jest na przykład megafon marki Chanel z pikowaną rączką przypominającą klasyczną torbę, użyty podczas jego pokazu wiosna/lato 2015, który przerodził się w feministyczny protest z wymachującymi transparentami, któremu przewodniczyły modelki Cara Delevingne i Gisele Bündchen.

Sukienka „Hypnosis” marki Iris van Herpen z kolekcji jesień/zima 2019. Zdjęcie: Grant Anderson

Każdy szczegół pokazu mody jest teraz częścią mechaniki kaskaderskiej, łącznie z zaproszeniami. Na wystawie można zobaczyć zaproszenie Lacoste na jesień/zimę 2024 wykonane z kawałków siatki tenisowej, niedawną obrożę Jonathana Andersona dla Diora oraz zniszczony portfel wypełniony dokumentami tożsamości, paragonami i monetami, który był zaproszeniem na pokaz Balenciagi w czasach, gdy jego zbuntowanym dyrektorem kreatywnym był gruziński projektant mody Demna Gvasalia.

Dostępny jest także zestaw VR z jego pokazu pandemicznego z grudnia 2020 r. – wraz z nim poplamiona koperta w stylu vintage, również wystawiona. „Papierowa koperta jest pachnąca” – mówi Panova. „Pachnie jak kurz i archiwa, ale pachnie pleśnią… (to) przywodzi na myśl pieniądze, władzę i krew – więc nie był to przyjemny aromat, ale coś niepokojącego, co staje się częścią serialu”.

Wszystko to może wydawać się bardzo elitarne; w końcu większość ludzi nigdy nie będzie na pokazie mody. Jednak Catwalk konstruuje spojrzenie na modę, które jest bardziej demokratyczne. Jest to szczególnie podkreślone w centralnej sali wystawy, która eksploruje chaos za kulisami za pomocą zestawów używanych przez wizażystkę Val Garland i stylistę fryzur Sama McKnighta. Eklektyczne peruki, które McKnight stworzyła na potrzeby występów Vivienne Westwood, znajdują się na głowach manekinów. „Nikt nie pracuje w izolacji” – mówi Bell o znanych projektantach. „Współpracują z wizażystami, fotografami, fryzjerami i ludźmi przypinającymi to i tamto”.

Centralna sala odtwarza chaos panujący za kulisami podczas występu. Zdjęcie: Grant Anderson

Śledząc ewolucję mody, Catwalk mówi również o tym, jak działo się to w połączeniu ze zmianami społecznymi i kulturowymi, które przetaczały się przez Wielką Brytanię i świat, szczególnie od lat 60. XX wieku – czy to za sprawą popularyzacji spódniczek mini przez firmę Quant, czy też cyfryzacji w epoce pandemii, kiedy domy mody eksperymentowały ze światami wirtualnymi.

Catwalk pokazuje, że niezależnie od tego, czy byłeś na pokazie, czy nie, to, co dzieje się na wybiegu, nie jest odosobnionym momentem, ale momentem, który zarówno reaguje na kulturę, jak i ją kształtuje. Przynajmniej w ten sposób wszyscy znajdą się na liście gości.