Strona główna Świat Izraelczycy wystrzelili ponad 900 kul podczas masakry lekarzy w Gazie

Izraelczycy wystrzelili ponad 900 kul podczas masakry lekarzy w Gazie

6
0

• Niezależna agencja badawcza twierdzi, że 15 palestyńskich pracowników organizacji humanitarnych zginęło „w stylu egzekucji”. • Ustalenia kryminalistyczne i zdjęcia satelitarne ujawniają zmiażdżone buldożery, zakopane pojazdy uprzywilejowane wraz z ofiarami; zbudowano nasypy ziemne, aby ukryć masakrę

Jak ujawniło nowe wspólne dochodzenie, izraelscy żołnierze wystrzelili ponad 900 kul w konwój wyraźnie oznakowanych palestyńskich pojazdów ratowniczych w Gazie, po czym w marcu ubiegłego roku zabili ocalałych pracowników organizacji humanitarnych, z których część została zastrzelona „w stylu egzekucji” z bliskiej odległości.

Według Al Jazeery raport opublikowany w poniedziałek przez niezależną agencję badawczą Forensic Architecture i grupę dochodzeniową Earshot przedstawia najbardziej szczegółową jak dotąd rekonstrukcję masakry w Tal as-Sultan, dzielnicy na zachód od Rafah w południowej Strefie Gazy, która miała miejsce 23 marca 2025 r.

W ataku zginęło piętnastu pracowników organizacji humanitarnych, w tym ratownicy medyczni z Palestyńskiego Towarzystwa Czerwonego Półksiężyca (PRCS), strażacy z Palestyńskiej Obrony Cywilnej (PCD) i pracownik Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Palestyńskich (UNRWA). Następnie pochowano poległych pracowników pomocy wraz z pojazdami.

Izraelskie wojsko najpierw określiło pojazdy jako „nieskoordynowane”, a później „błąd zawodowy”, ale analiza kryminalistyczna wskazuje na skoordynowaną zasadzkę bez ognia zwrotnego, mającą na celu zabicie ocalałych.

Nauka o masakrze

W dochodzeniu wykorzystuje się „zeznania umiejscowione” i balistykę dźwiękową, aby określić odległość, rodzaj broni i kierunek wystrzałów.

Śledczy przeanalizowali materiał filmowy odzyskany z telefonu zabitego ratownika medycznego Rifaata Radwana, ratownika medycznego PRCS, który rozpoczął nagrywanie o 5:09 rano, kiedy rozpoczęła się zasadzka. Na nagraniu trwającym pięć i pół minuty zarejestrowano co najmniej 844 strzały. W połączeniu z innymi nagraniami całkowita udokumentowana liczba osiągnęła co najmniej 910 strzałów.

Na nagraniu z jednej z ostatnich karetek słychać, jak Radwan przed śmiercią prosi matkę o przebaczenie i recytuje szahadę.

Według analizy Earshota 93 procent tych strzałów miało specyficzną sygnaturę akustyczną: „naddźwiękową falę uderzeniową”, po której następował podmuch wylotowy. Ta kombinacja potwierdza, że ​​kamera – i stłoczeni wokół niej pracownicy pomocy – znajdowali się bezpośrednio na linii ognia.

„Gęstość wystrzałów… często przekracza 900 strzałów na minutę” – czytamy w raporcie, odnotowując, że w pewnym momencie w ciągu zaledwie 67 milisekund oddano pięć strzałów. Ta szybkostrzelność potwierdza, że ​​co najmniej pięciu strzelców, a prawdopodobnie znacznie więcej, strzelało jednocześnie z podwyższonej mielizny oddalonej o około 40 metrów.

„Izraelscy żołnierze wpadli w zasadzkę i poddawali palestyńskich pracowników pomocy ciągłym atakom ogniowym przez ponad dwie godziny” – między 5:09 a 7:13 – czytamy w raporcie.

Od zasadzki do egzekucji

Raport kwestionuje izraelską narrację o chaotycznej „strefie walki”. Zamiast tego opisuje metodyczną masakrę palestyńskich pracowników organizacji humanitarnych udających się na pomoc osobom rannym w izraelskich strajkach.

W raporcie stwierdzono, że nie doszło do wymiany ognia ani bezpośredniego zagrożenia dla żołnierzy, co zaprzecza twierdzeniom, że do zdarzenia doszło we „wrogiej i niebezpiecznej strefie działań bojowych”.

Analizując opóźnienie czasowe między odgłosem wystrzałów a ich echem odbijającym się od pobliskiej betonowej ściany, śledczy prześledzili ruch żołnierzy.

Z analizy dźwięku wynika, że ​​przez pierwsze cztery minuty żołnierze pozostawali na mieliźnie, po czym ruszyli około 50 metrów w dół w stronę konwoju, kontynuując ogień.

Potwierdza to zeznania ocalałego Assaada al-Nassasry, pracownika PRCS, który powiedział śledczym: „Przechodzili pomiędzy (pracownikami pomocy) i strzelali”.

Najbardziej przerażające odkrycie dotyczy ostatnich chwil ataku, kiedy to według doniesień telefon ratownika medycznego Ashrafa Abu Libdy schwytał żołnierzy przybywających do pojazdów.

Analiza dźwięku identyfikuje konkretne strzały, po których zanika wyraźny „naddźwiękowy trzask” pocisku, pozostawiając jedynie podmuch wylotowy. Z balistycznego punktu widzenia oznacza to, że strzelec znajdował się w odległości 1–4 metrów (3–13 stóp) od ofiary.

Strzały zbiegają się z ostatnimi odgłosami ruchów Abu Libdy, co sugeruje, że został postrzelony, gdy leżał na ziemi.

Ukrywanie dowodów

Jak wynika ze zdjęć satelitarnych wykonanych tego ranka, w raporcie zarzuca się, że siły izraelskie próbowały ukryć masakrę, wysyłając na miejsce buldożery, miażdżąc i zakopując pojazdy uprzywilejowane oraz wznosząc nasypy ziemne w celu zablokowania widoczności.

Ustalenia kryminalistyczne pokrywają się ze zdjęciami satelitarnymi uzyskanymi przez jednostkę Sanad Al Jazeery, która 30 marca 2025 r. poinformowała, że ​​co najmniej pięć pojazdów ratowniczych zostało całkowicie zniszczonych i zakopanych w piasku przez siły izraelskie na ulicy al-Muharrarat, w miejscu masakry.

Opublikowano w Dawn, 25 lutego 2026 r