Strona główna Świat USA naciskają na kwestię rakietową, gdy nowy Iran rozpoczyna rozmowy w Genewie

USA naciskają na kwestię rakietową, gdy nowy Iran rozpoczyna rozmowy w Genewie

5
0

Stany Zjednoczone i Iran mają w czwartek przeprowadzić w Szwajcarii pośrednie rozmowy, których celem jest osiągnięcie porozumienia, które zapobiegnie nowemu konfliktowi i położy kres tygodniowym groźbom.

Nowa runda negocjacji w Genewie następuje po tym, jak Stany Zjednoczone przeprowadziły masową rozbudowę wojsk w regionie, a prezydent Donald Trump wielokrotnie groził uderzeniem Iranowi, jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte.

W swoim wtorkowym orędziu o stanie Unii Trump oskarżył Iran o „realizację złowrogich ambicji nuklearnych”.

Stwierdził także, że Teheran „opracował już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą, i pracuje nad zbudowaniem rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu nazwało te twierdzenia „wielkimi kłamstwami”.

Według publicznych informacji Teheranu maksymalny zasięg irańskich rakiet wynosi 2000 kilometrów. Jednak Służba Badawcza Kongresu Stanów Zjednoczonych szacuje, że osiągają one szczyt na około 3000 km, czyli mniej niż jedną trzecią odległości do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

Spór między obydwoma krajami toczy się głównie wokół irańskiego programu nuklearnego, który według Zachodu ma na celu zbudowanie bomby atomowej, lecz Teheran upiera się, że jest to program pokojowy.

Jednak Stany Zjednoczone nalegają również, aby omówić irański program rakiet balistycznych, a także wsparcie Teheranu dla grup zbrojnych wrogich Izraelowi.

Sekretarz stanu Marco Rubio ostrzegł, że Iran musi także negocjować swój program rakietowy, nazywając odmowę Teheranu dyskusji na temat broni balistycznej „dużym, dużym problemem” w przeddzień rozmów.

Następnie stwierdził, że „prezydent chce rozwiązań dyplomatycznych”.

Iran zdjął ze stołu negocjacyjnego wszystko poza kwestią nuklearną i zażądał, aby amerykańskie sankcje paraliżujące jego gospodarkę były częścią jakiegokolwiek porozumienia.

„Ani wojna, ani pokój”

Prezydent Iranu Masoud Pezeshkian powiedział w środę, że ma „korzystne perspektywy dla negocjacji”, które w końcu mogą „wyjść poza sytuację „ani wojny, ani pokoju”.

Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który przewodzi irańskiej delegacji podczas rozmów, nazwał je „historyczną szansą”, dodając, że porozumienie jest „w zasięgu ręki”.

W oświadczeniu ministerstwa spraw zagranicznych wydanym po spotkaniu ze swoim omańskim odpowiednikiem Araghchi stwierdził, że powodzenie negocjacji amerykańskich zależy „od powagi drugiej strony i unikania przez nią sprzecznych zachowań i stanowisk”.

USA będą reprezentować wysłannik Steve Witkoff i Jared Kushner, który jest żonaty z córką Trumpa Ivanką.

Obydwa kraje przeprowadziły rozmowy na początku tego miesiąca w Omanie, który pośredniczy w negocjacjach, a następnie w zeszłym tygodniu zebrały się na drugiej rundzie w Genewie.

Poprzednia próba negocjacji zakończyła się fiaskiem, gdy Izrael przeprowadził w czerwcu zeszłego roku niespodziewane ataki na Iran, rozpoczynając 12-dniową wojnę, do której Waszyngton na krótko przyłączył się, aby zbombardować irańskie obiekty nuklearne.

W styczniu nowe napięcia między USA a Iranem pojawiły się po tym, jak Teheran zaangażował się w krwawe stłumienie powszechnych protestów, które stanowiły jedno z największych wyzwań dla republiki islamskiej od jej powstania.

Trump kilkakrotnie groził interwencją, aby „pomóc” narodowi irańskiemu.

Emile Hokayem, starszy specjalista ds. bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych, powiedział, że „wydaje się, że region w tym momencie spodziewa się wojny”.

W styczniu kilka państw Bliskiego Wschodu wywierało „duży nacisk, aby przekonać USA, aby nie” uderzały w Iran.

„Ale w tym momencie jest wiele obaw, ponieważ oczekuje się, że tym razem wojna będzie większa” niż ta w czerwcu.

Mieszkańcy Teheranu, którzy rozmawiali z AFP, byli podzieleni co do tego, czy dojdzie do wznowienia konfliktu.

Gospodyni domowa Tayebeh zauważyła, że ​​Trump „powiedział, że wojna będzie bardzo zła dla Iranu”.

„Byłby głód i ludzie bardzo cierpieliby. Ludzie cierpią teraz, ale przynajmniej w obliczu wojny nasz los byłby jasny” – powiedziała 60-latka.