Strona główna Świat W Genewie rozpoczynają się rozmowy irańsko-amerykańskie, w których pośredniczy Oman, w celu...

W Genewie rozpoczynają się rozmowy irańsko-amerykańskie, w których pośredniczy Oman, w celu zapobieżenia wojnie

4
0

Iran i Stany Zjednoczone rozpoczęły w czwartek pośrednie rozmowy w Szwajcarii, co stanowi ostatnią szansę na uniknięcie wojny po największej od dziesięcioleci koncentracji amerykańskiej armii na Bliskim Wschodzie.

Rozmowy, w których pośredniczy Oman, są następstwem powtarzających się gróźb Donalda Trumpa dotyczących uderzenia w Iran, a prezydent USA w ubiegły czwartek dał Teheranowi 15 dni na osiągnięcie porozumienia.

Delegacje USA i Iranu przybyły na miejsce w rezydencji ambasadora Omanu przy ścisłych warunkach bezpieczeństwa po proteście ze strony irańskich uchodźców podczas ich rozmów w zeszłym tygodniu, którzy rzucali przedmiotami w irańską konwój kawalerii.

Minister spraw zagranicznych Omanu Badr Al Busaidi potwierdził później, że dyskusje się rozpoczęły, stwierdzając, że obie strony wyraziły „bezprecedensową otwartość na nowe, kreatywne pomysły i rozwiązania”.

Przed rozmowami prezydent Iranu upierał się, że republika islamska „w ogóle” nie dąży do posiadania broni nuklearnej.

„Nasz Najwyższy Przywódca oświadczył już, że w ogóle nie będziemy mieć broni nuklearnej” – powiedział prezydent Masoud Pezeshkian, odnosząc się do ajatollaha Alego Chamenei.

Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych powiedział, że szef ONZ ds. energii nuklearnej Rafael Grossi prawdopodobnie również będzie obecny w dyskusjach w Genewie.

Choć Iran upierał się, że rozmowy skupiają się wyłącznie na jego programie nuklearnym, Stany Zjednoczone chcą ograniczenia programu rakietowego Teheranu i jego rzekomego wsparcia dla grup bojowników w regionie.

Fotograf AFP poinformował, że w ramach dramatycznych przygotowań w USA USS Gerald R. Ford, największy lotniskowiec na świecie, wysłany w tym tygodniu na Morze Śródziemne, opuścił w czwartek bazę morską na Krecie.

Wydarzenia te są następstwem masowych protestów w Iranie, w wyniku których według grup praw człowieka zabito tysiące demonstrantów po tym, jak ruch nawoływał do zakończenia republiki islamskiej.

Trump przemawia za inwazją na Iran

W swoim wtorkowym orędziu o stanie Unii Trump oskarżył Iran o „realizację złowrogich ambicji nuklearnych”, chociaż Teheran zawsze upierał się, że jego program służy celom cywilnym.

Trump stwierdził także, że Teheran „opracował już rakiety, które mogą zagrozić Europie i naszym bazom za granicą, i pracuje nad zbudowaniem rakiet, które wkrótce dotrą do Stanów Zjednoczonych Ameryki”.

Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu nazwało te twierdzenia „wielkimi kłamstwami”.

Według publicznych informacji Teheranu maksymalny zasięg irańskich rakiet wynosi 2000 kilometrów.

Jednak Służba Badawcza Kongresu Stanów Zjednoczonych szacuje, że osiągają one szczyt na około 3000 km, czyli mniej niż jedną trzecią odległości do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

Oskarżenia Trumpa o stanie Unii w Kongresie zostały wygłoszone na tym samym forum, na którym ówczesny prezydent George W. Bush przedstawił argumenty za inwazją na Irak w 2003 roku.

Przed czwartkowymi rozmowami sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł, że Iran musi również negocjować swój program rakietowy, nazywając odmowę Teheranu dyskusji na temat broni balistycznej „dużym, dużym problemem”.

Następnie stwierdził, że „prezydent chce rozwiązań dyplomatycznych”.

Wiceprezydent USA JD Vance powiedział jednak Iranowi, aby potraktował groźby Trumpa „poważnie”, twierdząc, że prezydent USA ma „prawo” zastosować działania militarne.

„Nie można pozwolić, aby najbardziej szalony i najgorszy reżim na świecie posiadał broń nuklearną” – Vance powiedział „America’s Newsroom” w Fox News.

„Ludzie by cierpieli”

Minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który przewodzi irańskiej delegacji podczas rozmów, nazwał je „historyczną szansą”, dodając, że porozumienie jest „w zasięgu ręki”.

USA będą reprezentować wysłannik Steve Witkoff i Jared Kushner, który jest żonaty z córką Trumpa Ivanką.

Obydwa kraje przeprowadziły rozmowy na początku tego miesiąca w Omanie, a następnie w zeszłym tygodniu zebrały się na drugiej rundzie w Genewie.

Poprzednia próba negocjacji zakończyła się fiaskiem, gdy Izrael przeprowadził w czerwcu zeszłego roku niespodziewane ataki na Iran, rozpoczynając 12-dniową wojnę, do której Waszyngton na krótko przyłączył się, aby zbombardować irańskie obiekty nuklearne.

W styczniu Teheran rozpoczął stłumienie ogólnokrajowych protestów, które stanowiły jedno z największych wyzwań dla republiki islamskiej od jej powstania.

Od tego czasu wznowiono protesty wokół irańskich uniwersytetów.

Mieszkańcy Teheranu, którzy rozmawiali z AFP, byli podzieleni co do tego, czy dojdzie do wznowienia konfliktu.

„Będzie głód i ludzie będą bardzo cierpieć. Ludzie cierpią teraz, ale przynajmniej w obliczu wojny nasz los mógłby być jasny” – powiedziała 60-letnia gospodyni domowa Tayebeh.