Prezydent Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek, że Francja zwiększy liczbę swoich głowic nuklearnych i będzie współpracować z ośmioma krajami europejskimi, aby pomóc chronić kontynent w miarę upływu czasu jego prezydentury.
Jego przemówienie wygłoszone we francuskiej bazie atomowych łodzi podwodnych Ile Longue miało miejsce po amerykańskich i izraelskich atakach na Iran w ramach kampanii, która grozi destabilizacją Bliskiego Wschodu.
Macron zaktualizował francuską doktrynę nuklearną w miarę, jak wojna Rosji z Ukrainą trwa już piąty rok, a sojusznicy z NATO martwią się chwiejnym zaangażowaniem Waszyngtonu w Europie.
„Musimy wzmocnić nasz nuklearny środek odstraszania w obliczu wielu zagrożeń i musimy rozważyć naszą strategię odstraszania w głębi kontynentu europejskiego, przy pełnym poszanowaniu naszej suwerenności” – powiedział Macron.
Zapowiedział „stopniowe wdrażanie tego, co nazwałbym zaawansowanym odstraszaniem”.
Macron zapowiedział podjęcie konkretnych działań mających na celu wzmocnienie bezpieczeństwa Europy w obliczu obaw sojuszników Francji, że ewentualne zwycięstwo eurosceptycznej, skrajnie prawicowej partii Zjazdu Narodowego Marine Le Pen w przyszłorocznych wyborach prezydenckich może zagrozić współpracy w Europie.
„Niezbędne jest unowocześnienie naszego arsenału” – powiedział Macron. „Dlatego zarządziłem zwiększenie liczby głowic nuklearnych w naszym arsenale”.
Macron dodał jednak, że Francja nie będzie już ujawniać szczegółów dotyczących swoich zapasów broni nuklearnej.
Francja posiada czwarty co do wielkości arsenał nuklearny na świecie, szacowany na około 290 głowic bojowych. Wielka Brytania, która nie jest już członkiem Unii Europejskiej, jest jedyną inną europejską potęgą nuklearną.
Z kolei Stany Zjednoczone i Rosja, dwie główne potęgi atomowe na świecie, mają po tysiące głowic nuklearnych.
Osiem krajów
Od ostatniego przemówienia Macrona na temat odstraszania nuklearnego w 2020 r. Paryż prowadzi rozmowy z takimi krajami, jak Niemcy i Polska, na temat tego, w jaki sposób Francja mogłaby wykorzystać swój arsenał atomowy do wzmocnienia bezpieczeństwa.
W poniedziałek Macron poinformował, że osiem krajów europejskich, w tym Niemcy, Wielka Brytania i Polska, zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję „zaawansowanym” programie odstraszania nuklearnego.
Kraje – w tym Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania – będą mogły gościć francuskie „strategiczne siły powietrzne”, które będą mogły „rozproszyć się po kontynencie europejskim”, aby „utrudnić obliczenia naszym przeciwnikom” – powiedział.
Program mógłby również obejmować „konwencjonalny udział sił sojuszniczych w naszych działaniach nuklearnych”, np. niedawne ćwiczenia wojskowe, w których brały udział siły brytyjskie, dodał Macron.
Macron ostrzegł także, że rozszerzająca się wojna między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem może przenieść się na granice Europy.
Konflikt, który rozpoczął się w sobotę, „przynosi i będzie przynosił niestabilność i możliwy pożar na naszych granicach, podczas gdy potencjał nuklearny i balistyczny Iranu pozostaje nienaruszony” – stwierdził.
Heloise Fayet z Francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Claudia Major z German Marshall Fund w Stanach Zjednoczonych ostrzegli, że wspólny europejski środek odstraszający będzie wymagał takiego poziomu integracji politycznej, który wydaje się nierealny w najbliższej przyszłości.
W „Le Monde” napisali, że Europa powinna opracować strategię nuklearną „prawdziwie europejską, a nie kopią modelu amerykańskiego”.
„Pierwszym krokiem jest zaprzestanie delegowania myślenia o strategii nuklearnej do Stanów Zjednoczonych” – stwierdzili Fayet i Major. „Era strategicznego samozadowolenia dobiegła końca”.
W bazie Ile Longue znajdują się cztery francuskie okręty podwodne wyposażone w rakiety balistyczne – Le Triomphant, Le Temeraire, Le Vigilant i Le Terrible. Co najmniej jeden z nich przebywa na stałe na morzu, aby zapewnić odstraszanie nuklearne.







