Sri Lanka wezwała właścicieli pojazdów elektrycznych, aby zaprzestali ładowania swoich samochodów w nocy, twierdząc, że wzrost popytu zmusza kraj do spalania większej ilości węgla i oleju napędowego, aby utrzymać działanie sieci energetycznej.
W przemówieniu do narodu prezydent Anura Kumara Dissanayake powiedziała, że samochody elektryczne zwiększają zapotrzebowanie w nocy o dodatkowe 300 megawatów, obciążając sieć.
„Właściciele samochodów elektrycznych ładują swoje pojazdy po powrocie z pracy. Stanowi to dodatkowe obciążenie dla sieci i jesteśmy zmuszeni obsługiwać wszystkie nasze generatory, aby sprostać temu wzrostowi” – powiedział we wtorek wieczorem.
Duża część energii elektrycznej wytwarzana w nocy jest przez 900-megawatową elektrownię węglową, a kolejne 1000 megawatów z oleju napędowego – co jest dalekie od czystego i ekologicznego wizerunku pojazdów elektrycznych, jaki mogłyby mieć nadzieję.
Sri Lanka, wciąż oczekująca na magazynowanie baterii na dużą skalę, obecnie nie ma możliwości butelkowania obfitej dziennej energii słonecznej.
„Ładuj swój samochód w ciągu dnia, gdy mamy nadwyżkę energii słonecznej” – powiedział Dissanayake, dodając, że władze planują wkrótce wprowadzić taryfy, aby ograniczyć ładowanie w nocy.
Od czasu zniesienia pięcioletniego zakazu importu pojazdów w tym południowoazjatyckim kraju odnotowuje się gwałtowny wzrost liczby samochodów elektrycznych w lutym ubiegłego roku.
Ponad 10 procent wszystkich pojazdów importowanych od tego czasu to pojazdy w pełni elektryczne.
W obliczu kryzysu energetycznego po wojnie na Bliskim Wschodzie Sri Lanka rozpoczęła racjonowanie paliwa. W celu oszczędzania paliwa nałożyła również czterodniowy tydzień pracy rozpoczynający się w środę.
Dissanayake powiedział, że z powodu wojny na Bliskim Wschodzie kraj nie był w stanie zapewnić dwóch dostaw po 90 000 ton ropy naftowej.
Powiedział jednak, że Kolombo prowadzi rozmowy z „przyjaznymi państwami”, w tym z sąsiednimi Indiami i Rosją, w sprawie zakupu produktów rafinowanych.
W środę ulice były stosunkowo wolne od ruchu, a dworce kolejowe i autobusowe były puste, a szkoły, urzędy rządowe i banki zostały zamknięte w odpowiedzi na działania rządu mające na celu oszczędzanie energii.







