Strona główna Biznes Urzędnik ONZ twierdzi, że państwa arabskie straciły 186 miliardów dolarów w pierwszym...

Urzędnik ONZ twierdzi, że państwa arabskie straciły 186 miliardów dolarów w pierwszym miesiącu wojny

8
0

AMMAN/SINGAPUR: Wojna wywołana wspólnym amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, która rozprzestrzeniła się na Bliskim Wschodzie, kosztowała kraje arabskie 186 miliardów dolarów, powiedział we wtorek czołowy urzędnik ONZ, wzywając do natychmiastowego zaprzestania walk.

„Mamy nadzieję, że walki ustaną jutro, ponieważ każdy dzień opóźnienia ma negatywne konsekwencje dla światowej gospodarki” – powiedział reporterom w Ammanie zastępca sekretarza generalnego ONZ Abdallah Al Dardari.

„Szacujemy, że strata PKB regionu arabskiego w wyniku jednego miesiąca walk wyniesie około sześć procent… Sześć procent PKB oznacza, że ​​region stracił ze swojej gospodarki około 186 miliardów dolarów w ciągu jednego miesiąca” – powiedział.

Al Dardari, który jest także najwyższym urzędnikiem ONZ ds. regionu arabskiego, powiedział, że największy ciężar ponoszą kraje bogatej w ropę Zatoki Perskiej.

Azja będzie najbardziej dotknięta kryzysem energetycznym, twierdzi firma zajmująca się analityką morską

„Wpływ na PKB jest bardzo znaczący w regionie Zatoki Perskiej, gdzie może osiągnąć 168 miliardów dolarów, oraz w regionie Lewantu, gdzie może osiągnąć około 30 miliardów dolarów” – powiedział.

Wojna, która wybuchła 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, szybko rozprzestrzeniła się w całym regionie, gdy Iran przeprowadził ataki odwetowe wymierzone w kraje Zatoki Perskiej i Izrael.

Liban i Irak zostały wciągnięte w walki, a grupy proirańskie przeprowadzają własne ataki na interesy Izraela i USA.

Al Dardari przestrzegł przed gospodarczym uzależnieniem Zatoki Perskiej od ropy naftowej, twierdząc, że kryzys wokół ważnej drogi wodnej Cieśniny Ormuz udowodnił potrzebę dywersyfikacji.

Stwierdził także, że należy poszukać innych tras niż Cieśnina Ormuz, przez którą przed wojną przepływała jedna piąta światowych zasobów ropy i skroplonego gazu ziemnego.

„Gospodarka arabska opiera się praktycznie na jednym towarze; nawet kraje, które nie eksportują ropy, są uzależnione od przekazów pieniężnych od emigrantów z krajów eksportujących ropę i pomocy z tych samych krajów, podczas gdy same kraje eksportujące ropę opierają się na jednym produkcie” – powiedział.

„O tej kruchości gospodarki arabskiej świadczą ostatnie wydarzenia, które dowodzą, że jest ona niezrównoważona”. Dardari podniósł alarm w związku z oczekiwanym wpływem na miejsca pracy w regionie już dotkniętym nierównością.

„Szacujemy, że liczba miejsc pracy, które stracimy w wyniku tego konfliktu, wyniesie około 3,7 mln” – powiedział. „Jeśli chodzi o wpływ na ubóstwo, spodziewamy się, że w wyniku działań wojennych około cztery miliony kolejnych osób w regionie spadnie lub już znalazło się poniżej progu ubóstwa”.

Kryzys azjatycki

Kraje azjatyckie stoją w obliczu poważnego kryzysu energetycznego w wyniku wojny w Iranie, charakteryzującego się gwałtownym spadkiem dostaw ropy i kilkoma alternatywami, stwierdziła we wtorek globalna firma zajmująca się analityką morską Kpler.

„Uważamy, że na razie najbardziej ucierpi Azja” – powiedział prezes Kpler Jean Maynier w wywiadzie przeprowadzonym w biurze firmy w Singapurze.

Wojna, która rozpoczęła się 28 lutego od amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, spowodowała, że ​​Teheran skutecznie wstrzymał ruch przez Cieśninę Ormuz, przez którą zwykle przepływa jedna piąta światowych dostaw ropy i znaczna ilość gazu. Wywołało to falę uderzeniową na światowych rynkach energii, prowadząc do podwyżek cen dla konsumentów na całym świecie.

Maynier powiedział, że Azja nie ma wystarczających własnych zasobów energii, aby wypełnić lukę „w Chinach… w dużych krajach, takich jak Filipiny czy Indonezja. Mamy więc prawdziwy kryzys energetyczny”. Maynier zauważył, że skutki faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz już skłoniły rządy do podjęcia wyjątkowych środków, jak na przykład Filipiny, które ogłosiły krajowy stan nadzwyczajny energetyczny. „To naprawdę źle dla Azji i nie jesteśmy optymistami, jeśli sytuacja będzie się powtarzać” – powiedział.

„Bez ropy”

„Obecnie do Azji prawie nie dociera ropa naftowa” ani realna alternatywa dla importu energii z Bliskiego Wschodu, podczas gdy „zapasy się wyczerpują” – stwierdził Maynier. Powiedział, że choć spodziewano się ataku na Iran, jego moment i czas trwania wojny, która po nim nastąpiła, są zaskakujące.

„Zaskakująca jest długość tego wydarzenia i, szczególnie w Azji, kryzys energetyczny, jaki mamy obecnie”. Założona w 2014 roku w Brukseli firma Kpler, będąca właścicielem serwisu MarineTraffic, jest uważana za jedną z czołowych agencji zajmujących się analizą danych i śledzeniem statków na świecie.

Od czasu ataku na Iran uważnie obserwuje Cieśninę Ormuz. Irańscy urzędnicy wojskowi twierdzili, że kontrolują szlaki wodne i atakują statki „wrogich” krajów, ale Kpler powiedział, że niektórzy ryzykują podróż.

Według Kplera w weekend przez cieśninę przepłynęło 17 statków towarowych, 12 z nich w sobotę, co oznacza, że ​​był to jeden z najbardziej pracowitych dni dla przepraw od 1 marca.

Opublikowano w Dawn, 1 kwietnia 2026 r