Wesoły Tyson Fury obiecał, że jego ostatni powrót na ring rozpocznie się od niszczycielskiego nokautu Arslanbeka Makhmudowa na stadionie Tottenham Hotspur w Londynie w sobotni wieczór. „To będzie coś innego, ponieważ po raz pierwszy od zawsze to ja jestem myśliwym” – powiedział Fury na ostatniej konferencji prasowej walki. „Nie jestem ofiarą zwierzyny i wszyscy wiemy, że kiedy w przeszłości zawsze byłem myśliwym, zawsze schrzaniałem ludzi.
„Właściwie współczuję Makhmudowowi, bo zamierzam zrobić z niego przykład. To wielka bryła o długości sześciu stóp i siedmiu centymetrów, 18 lub 19 kamieni. Ale strącę mu głowę z ramion. Położę go nieprzytomnego jak kogut na szczycie stadionu Tottenham Hotspur. Zostanie wyrzucony na płótno, patrząc w górę i myśląc: „Co się tam właśnie stało?” Ale to nie wstyd, ponieważ walczy z wielkim Tysonem Furym.”
Makhmudow nie wydawał się szczególnie zaniepokojony. Podczas gdy Fury kontynuował swój typowo bombastyczny przekaz, Makhmudov spokojnie korzystał ze swojego telefonu, nie podnosząc wzroku. Zanim Fury zaczął mówić, podkreślił: „Jestem szczęśliwy i bardzo podekscytowany, że tu jestem. Nie mogę się doczekać sobotniego wieczoru. „
Ogromny Rosjanin z Dagestanu dodał: „Nie mam presji, bo Bóg przygotowywał mnie na tę chwilę przez całe życie. Wierzę, że to jest mój czas”.
Fury po raz kolejny wycofał się z boksu w styczniu 2025 roku. Jednak powrót na ring zapowiedział jeszcze przed pierwszą rocznicą przejścia na emeryturę. „Ludzie zawsze kwestionują moją emeryturę” – powiedział Fury w czwartkowy wieczór. „Pięć razy przechodziłem na emeryturę i pięć razy szczerze tego chciałem. Cztery razy wróciłem z sukcesem i w sobotni wieczór dowiemy się, czy uda mi się po raz piąty odnieść sukces, i wierzę, że tak się stanie.
Tyson Fury zostaje odebrany przez Arslanbeka Makhmudova podczas ostatniej konferencji prasowej przed ich starciem w wadze ciężkiej. Zdjęcie: Mark Robinson/Getty Images
„Nie dajcie się zwieść, kiedy za każdym razem odchodzę od boksu, nie mam zamiaru wracać. Jednak po kilku miesiącach znudziło mi się normalne życie, podrzucanie dzieci do szkoły, wyprowadzanie psa na spacer i tego typu rzeczy. Brakowało mi meczu. Tęskniłem za boksem i konferencje prasowe. Tęsknię za wszystkim, co wiąże się z wielkimi walkami. Tęsknię za tym wszystkim. „
Fury powtórzył również, że: „Było kilka decydujących momentów, które zadecydowały o moim powrocie. Jednym z nich był wypadek (samochodowy) mojego wieloletniego rywala Anthony’ego Joshuy w Nigerii. Kiedy usłyszałem tę wiadomość (że zginęło dwóch bliskich przyjaciół Joshuy), było to bardzo smutne. Byłem wielkim zwolennikiem stwierdzenia, że jutra nie ma. Jutro nie jest nikomu obiecane, ale kiedy zdarzają się takie rzeczy, z pewnością potwierdza to, że jutra nie ma. Więc trzeba to zrobić Żyj tak jak dawniej, każdy dzień tak, jakby miał być ostatnim i ciesz się nim.”
Po obiecaniu brutalnego zakończenia wyzwania Makhmudowa, Fury uśmiechnął się szeroko i wydawał się zachwycony, gdy jego przeciwnik uniósł go w powietrze podczas ich ostatniego pojedynku przed kamerami. Fury jak zawsze wyglądał na równie szczęśliwego wśród pantomimy i wesołości związanej ze sprzedawaniem walki, jak w niebezpiecznym biznesie boksu.