1. Matt błyszczy, malując miasto na czerwono
Hampshire i Essex, dwie drużyny, które miały nadzieję na pokonanie słabego roku 2025, zmierzyły się w Rose Bowl i próbowały wykorzystać wiosnę w kroku, który zawsze przynosi kwiecień. Miały to okazać się otrzeźwiające trzy dni dla gospodarzy, którzy zostali wyeliminowani przez jedną rundę i mnóstwo. Przed nimi kolejny długi sezon.
Ich głównym niszczycielem był Matt Critchley, wszechstronny zawodnik, zaskakująco wciąż na prawej stronie 30. Dotarł do finału po tym, jak jego kapitan, Tom Westley, złamał palec i ustąpił miejsca pierwszemu w historii zastępstwa po kontuzji – Noah Thainowi, przyszłym quizowiczom w pubach. Critchley dobił do 173, po czym radość Simona Harmera i Shane’a Snatera została popsuta przez ogłoszenie, że w zasięgu wzroku było 500. Pierwsze rundy Hampshire rozpoczęły się od siedmiu bramek w 26 overach, a następnie ich drugie rundy zakończyły się siedmioma w 22, z czego pięć padło z powodu złamań nóg Critchleya. Nie da się tak wygrywać meczów.
Kwiecień po Ashes jest zawsze czasem spekulacji na temat powołania do reprezentacji Anglii. Critchley jest o siedem lat młodszy od Liama Dawsona, którego wszechstronnie ograł w tym meczu, a obaj mają bardzo podobne rekordy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jeszcze daleko mu do przeszłości, ale znajduje się w kategorii „mogliśmy zrobić dużo gorzej”.
2. Leicestershire z czerwoną twarzą pozostawiono bez sera
Leicestershire powróciło do Division One po ponad dwudziestu latach nieobecności, a kryzysowy klub Sussex wydawał się idealnym przeciwnikiem do podnoszącego morale zwycięstwa u siebie na Grace Road. To powiedziawszy, krykiet rzadko trzyma się łatwej narracji, a doświadczenie zwycięża.
Ian Holland, który objął niespodziewanie wakującą rolę kapitana po tym, jak obowiązki rodzinne Petera Handscomba zatrzymały go na sezon w Australii, poszedł w jego ślady ze wszystkimi innymi kapitanami (z wyjątkiem Jamesa Andersona z Lancashire) i zdecydował się zagrać w kręgle. Sussex odbijał aż do swojego przeciwnego numeru, Ollie Robinsona w wieku 10 lat, co wyglądało na bardzo odważną decyzję, a pod koniec pierwszego dnia jeden przegrywał, a na koniec pierwszego dnia miał 346 punktów, co potwierdziło.
Robinson to niezwykle przebiegły zawodnik, jakiego można spotkać na stadionach hrabstwa i nie tylko fani Sussex będą zastanawiać się, czy przywództwo może wzmocnić jego mentalność i sprawność fizyczną, co często stanowi słabe ogniwo na poziomie międzynarodowym. On i jego kolega z gry, Henry Crocombe, zdobyli po pięć bramek w pierwszych rundach, a Crocombe dodał cztery kolejne w drugiej rundzie, co było dobrym meczem osobistym.
Leicestershire zabrakło ponad 100 runów w obu rundach, co przypomina o przepaści między ligami, a następnie czeka ich zniechęcająca podróż do Oval.
Henry Crocombe spisał się znakomicie dla drużyny Sussex, a Leicestershire zostało mocno pokonane na Grace Road. Zdjęcie: John Mallett/ProSports/Shutterstock3. Deklaracja Overtona to przesada
W tej kolumnie powtarzającym się zarzutem jest to, że kapitanowie są zbyt ostrożni w swoich deklaracjach i zbyt nieufni wobec porażki, aby wykorzystać szansę na zwycięstwo. Jeśli jest jedno hrabstwo, po którym można wziąć sobie do serca tę krytykę, jest to Somerset, które tylko w tym stuleciu sześciokrotnie zajmowało wicemistrzostwo mistrzostw. Powitali Nottinghamshire w Taunton w weekend otwarcia.
Gdy nastał czwarty dzień, gospodarze mieli całkowitą kontrolę nad panującymi mistrzami, prowadząc 223 runami i dziewięcioma bramkami w ręku. Nottinghamshire obserwowało fatalny początek obrony tytułu i znaczną stratę punktową do prawdziwego rywala przed końcem Świąt Wielkanocnych.
Zastępca kapitana Somerset, Craig Overton, odbił kolejne 34 overy, by w 60 overach uzyskać całkowicie nieosiągalny wynik 417, zapraszając Haseeba Hameeda do odbijania – co zrobił on i jego koledzy z drużyny. Oczywiście boisko było łagodne. Centurioni z Somerset (Tom Abell, Tom Kohler-Cadmore i James Rew) mogli to potwierdzić, a Overton, mając na koncie 26 overów, zaowocował tylko jednym zwolnieniem, wiedział, że wybijanie bramek z powierzchni boiska nie jest łatwe.
Słabe serce nigdy nie zdobyło pięknej damy; Somerset zremisował mecz, który mógł wygrać.
4. Carlsonowi nie udaje się zamatować Yorkshire
Niedaleko na północy, w Sophia Gardens w Cardiff, Kiran Carlson miała inny pomysł. Być może myśląc, że Glamorgan będzie zmuszony do remisu u siebie w dalszej części sezonu, wiedział, że musi wykorzystywać każdą okazję, aby odnieść zwycięstwo, jeśli jego nowo awansowany zespół ma przetrwać w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Stulecia Colina Ingrama, wspartego kilkoma dobrymi uderzeniami w środkowej części boiska, zostały poparte pięciopunktowym uderzeniem Masona Crane’a, który zapewnił wygodne 76-runowe prowadzenie w pierwszych rundach. Być może wyczuwając krew, biorąc pod uwagę, że jego przeciwnik, Jonny Bairstow, był kontuzjowany, Carlson oświadczył przed lunchem czwartego dnia, prosząc Yorkshire o zdobycie 295 z 68 overów. To raczej tak.
Adam Lyth, starszy o 11 lat od Carlsona, mógł rzucić okiem na zarozumiałego kapitana, gdy ten pełnił wartę w pogoni za tak możliwym do zdobycia celem, a przy współczynniku 125 na 1 i 170 na 33 overy również mógłby zaryzykować słowo. Jednak Crane, który musiał być zachwycony wiarą, jaką obdarzył go kapitan, zwolnił doświadczonego Sama Whitemana z numerem 3, a następnie Jamesa Whartona i wkrótce goście utrzymywali przewagę, przegrywając siódemką do końca.
Jak powie każdy Australijczyk, nie ma czegoś takiego jak zwycięstwo moralne, ale Glamorgan może wyciągnąć pozytywne wnioski z tego losowania.
5. Znowu rusza plądrowanie Du Plooy
To był zimny Wielki Piątek, który powitał od dawna cierpiących wiernych w Lord’s, którzy wrócili na kolejny rok słabo finansowanego krykieta Middlesex. Właściciele znów budowali, a Allen Stand został zmodernizowany, pozostawiając lukę w miejscu, w którym kiedyś znajdował się mój ulubiony duży ekran. Przestałem liczyć, ile razy szukałem wyniku w tej pustce przy pół tuzina.
Jednak jeden z zawodników widział dokładnie to, co chciał zobaczyć: Leus du Plooy cofający się w zeszłym sezonie z 263, a nie w meczu z Gloucestershire ze 182 sześć miesięcy później, otrzymując wspaniałe wsparcie od zapracowanego Joe Cracknella, a ich szósta bramka na poziomie 181 zapewniła sobie przewagę, która nigdy tak naprawdę nie była kwestionowana. Toby Roland-Jones zdobył piątkę, a nastoletni zawodnik Sebastian Morgan otrzymał więcej zachęcających sygnałów, które zapewniły mu zwycięstwo w drugiej rundzie z czterema bramkami w drugiej rundzie.
Przed rozpoczęciem meczu uczczono wzruszającą minutą ciszy zmarłego Micka Hunta, długoletniego gospodarza stadionu i „Mr Lorda” dla wielu z nas, którzy lubią wcześnie przybywać do siedziby głównej. Jego ukochana murawa wyglądała pięknie po zimowej jeździe, ale była rozpaczliwie powolna, a fakt, że 16 z 29 zwolnień zostało odrzuconych lub LBW, mówi ci wszystko, co musisz wiedzieć o powolnym, niskim boisku na placu.
To prawie tak, jakby pierwszy tydzień kwietnia mógł być trochę za wcześnie na Letnią grę.
6. Anderson udaremniony przez Sandersona
Byłoby niesprawiedliwe skondensować cztery dni walki na rozległym obszarze krykieta najwyższej klasy w jednym punkcie w stylu Georgesa Seurata, a jeszcze bardziej niesprawiedliwe byłoby obwiniać jednego człowieka za wynik.
Michael Jones z Lancashire strzelił prosto po trzecim wpadce, którą wykonał Ben Sanderson z numerem 11 z Northamptonshire. Do końca pozostawały jeszcze cztery odsłony od dawna przyćmionych zmagań, ale fatalizm kibiców Lancashire był w pełnym rozkwicie i ludzie Sir Jamesa nie mogli przyjechać na ratunek.
Bardziej sprawiedliwe jest pochwalenie ogona z Northamptonshire, który w pierwszych rundach od 103 na 6 do 258 przegrał, a w drugiej od 50-6 do 213-9, a George Bartlett 95 nie wyszedł na prowadzenie przez godzinną dziesiątą bramkę po śmierci. Runy po upadku szóstej bramki są niezwykle istotne w meczach składających się z dwóch rund.