Strona główna Sport „Jego samochód przez tygodnie śmierdział rybą”: Elliot Anderson o żartach i swoim...

„Jego samochód przez tygodnie śmierdział rybą”: Elliot Anderson o żartach i swoim marzeniu o Pucharze Świata | Las Nottingham

10
0


„To także był zupełnie nowy samochód” – mówi Elliot Anderson, uśmiechając się, gdy przypomina sobie dowcip zainspirowany Gazzą, który zapada w pamięć z jego owocnego wypożyczenia do Bristol Rovers. Minęły cztery lata, odkąd powściągliwy nastolatek z Whitley Bay wszedł do szatni wielkich osobistości po podpisaniu kontraktu w styczniowym ostatecznym terminie i dał klubowi turbodoładowanie do awansu. Jego strzelisty gol był ostatnim i decydującym golem w ekscytującym zwycięstwie 7:0 ostatniego dnia zawodów sezonie II ligi.

Wiele wydarzyło się w świecie Andersona od tego niesamowitego momentu kulminacyjnego, kiedy Rovers wyprzedzili Northampton na trzecie miejsce pod względem zdobytych bramek. Po tych czterech miesiącach był już dobrze zaznajomiony z kulturą kaparów. Piątek oznaczał przepadki i kręcenie „kołem fortuny”. Praktycznych żartów nigdy nie brakowało i pewnego razu, jak wtedy, gdy Paul Gascoigne nawiedził Gordona Durie z pstrągami, gracze zasadzili ryby w bagażniku i na tylnych siedzeniach samochodu kolegi z drużyny. Analitycy wykorzystali CCTV na poligonie, aby przedstawić śledztwo w ramach „Panoramy” i znaleźć winowajców.

„Jego samochód przez tygodnie śmierdział rybą” – mówi Anderson, który bawił się z siostrzeńcem Gascoigne, Cameronem w słynnym Wallsend Boys Club, ale nie brał udziału w tej eskapadzie.

„To był naprawdę dobry śmiech, a w zespole panowała świetna atmosfera. To było coś, czego wtedy nie doświadczyłem. To był w pewnym sensie początek mojej kariery. To wyprowadziło mnie ze strefy komfortu, mieszkając z dala od domu, i dostałem szansę gry w męską piłkę nożną. To była ogromna część mojej nauki i kochałem każdą minutę. „

Dwa lata później pomocnik opuścił Newcastle i przeszedł do Nottingham Forest, którego wartość wyceniono na 35 milionów funtów. Anderson stał się potęgą Premier League na stadionie City Ground i jest w kolejce do startu dla Anglii w Pucharze Świata. Zabawnie jest pomyśleć, że kiedy Anderson zamienił północny wschód na południowy zachód, klub kibiców Bristol Rovers początkowo niechętnie dał mu zwykle przypisaną mu koszulkę z numerem 12. Gracze wyrazili zdumienie umiejętnościami Andersona podczas jego pierwszej sesji, a dyrektor naczelny, Tom Gorringe, obecnie pracujący w Swansea, zapewnił grupę fanów, że wypożyczony będzie grał dla Anglii. „Wtedy nie wszystko układało się najlepiej, ale myślę, że tak, po tym, jak się sprawy potoczyły” – mówi Anderson.

Elliot Anderson wieńczy swój udany okres wypożyczenia w Bristol Rovers golem, który przypieczętował awans w 2022 roku. Zdjęcie: Will Cooper/JMP/Shutterstock

Być może tak miało być, biorąc pod uwagę, że w noc poprzedzającą debiut Rovers w Sutton zaśpiewał Sweet Caroline w hotelu drużyny. Teraz Anderson przemawiający na worku z fasolą w gigantycznej kopule w bazie szkoleniowej Forest jest jedną z twarzy Trzech Lwów. 23-latek wraz z Harrym Kane’em, Jude Bellinghamem, Marcusem Rashfordem i Jordanem Pickfordem został wybrany do modelowania nowych strojów reprezentacji Anglii. „Tak, to całkiem szalone” – mówi Anderson. „Oczywiście to dla nich normalne, ale dla mnie było to naprawdę surrealistyczne i myślę, że pokazuje, że odegram ważną rolę. Ostatni Puchar Świata czy ostatnie Euro po prostu obserwowałem jako fan. Tak naprawdę nie spodziewałem się, że będę na następnym dużym turnieju – cóż, mam nadzieję, że tak się stanie. To byłoby spełnienie marzeń. „

Pamięta, jak po ostatnim Pucharze Świata przebywał na wakacjach w Dubaju, gdy Premier League była zawieszona, kiedy to zaczynał już zaznaczać swoją obecność w Newcastle, ale nie rozpoczął jeszcze meczu najwyższej klasy rozgrywkowej. Anderson wspomina pobyt w domu na Tyneside podczas Mistrzostw Świata w 2018 roku. „Rzut wolny (Kierana) Trippiera (w półfinale z Chorwacją)? Naprawdę dobrze to pamiętam, ponieważ byłem w pubie z tatą, mamą i braćmi, niedaleko mojego domu i pamiętam tylko, jak jego strzał trafił w siatkę i wybuchł pub. To była jakość. „

Anderson, jeden z dwóch zawodników rozpoczynających w tym sezonie każdy mecz najwyższej klasy dla Forest, ugruntował swoją pozycję w drużynie Thomasa Tuchela od czasu jego wrześniowego debiutu w Anglii. Rozpoczął cztery z pięciu ostatnich meczów reprezentacji Anglii i wydaje się coraz bardziej prawdopodobne, że 17 czerwca wystąpi przeciwko Chorwacji, w pierwszym meczu Anglii w Grupie L. „(Luka) Modrić jest niewiarygodny, zawsze uwielbiałem go oglądać. Staram się wykorzystywać kreatywną stronę jego gry” – mówi.

Statystyki potwierdzają rosnące zamieszanie wokół Andersona: według Premier League wygrał on zdecydowanie więcej pojedynków niż jakikolwiek inny zawodnik w lidze (254, João Gomes jest kolejnym pomocnikiem na liście ze 184) i miał najwięcej dotknięć (2780), co jest zwykle zarezerwowane dla środkowych obrońców grających piłką; żaden pomocnik nie zarejestrował więcej podań (2002), a tylko James Garner i João Palhinha wykonali więcej odbiorów. Być może największą oznaką jego ewolucji jest to, że według FBref popełnił więcej fauli niż jakikolwiek inny zawodnik w lidze (68).

Zrobił wrażenie także na kontynencie, a Forest miał dobrą pozycję, aby awansować do półfinału Ligi Europy. Pomimo wysiłków Foresta, który walczył o siódme miejsce i najlepszy wynik od 30 lat, wzniósł swoją grę na inny poziom. Widział też liczby. „Często włączam Sky Sports i wyświetlają się one z boku, wszystkie te statystyki” – mówi z uśmiechem.

Które elementy według Andersona uległy poprawie? „Może po prostu mam trochę większy wpływ na mecze, próbuję przejąć kontrolę nad grą. Chciałbym zdobyć więcej bramek i asyst, ale mam nadzieję, że to przyjdzie. Czuję, że wypracowałem sobie dobrą pozycję. Wiem, że zrobiłem to w zeszłym sezonie, ale naprawdę dobrze czułem się w środkowym środku, nr 6, nr 8. „

Dla Forest niedzielna wizyta w Aston Villi stanowi kolejną okazję do zwiększenia szans na utrzymanie statusu najwyższej klasy rozgrywkowej. Imponujące zwycięstwo 3:0 z Tottenhamem w ostatnim meczu ligowym dodało sił odmłodzonemu zespołowi Vítora Pereiry. „Wiemy, że jesteśmy dobrą drużyną, ale czasami, gdy nie osiągamy dobrych wyników, zaczynamy odczuwać dodatkową presję… Przypomnienie wszystkim i sobie, co możemy zrobić, naprawdę przyniosło nam ogromną ulgę. Naprawdę możemy zaatakować w nadchodzących meczach i jestem pewien, że uda nam się z tego wyjść. „

Anderson podjął kroki, aby poprawić swoją grę poza boiskiem, instalując w swoim domu w Nottingham w październiku ubiegłego roku komorę hiperbaryczną zalecaną przez Foresta, a także saunę z czerwonym światłem i łaźnię lodową. „W tej chwili jest to trochę moje hobby” – mówi. „Dotykaj drewna, zauważyłem, że w tym sezonie czuję się lepiej, nie nabawiłem się żadnych kontuzji, więc jestem dostępny, co jest naprawdę ważną częścią bycia graczem. Będę w swojej komnacie pięć dni w tygodniu. Spędzam półtorej godziny dziennie, zwykle około 17:00, tuż przed kolacją. „

Elliot Anderson szybko stał się ostoją Anglii. Zdjęcie: Action Foto Sport/NurPhoto/Shutterstock

Jeszcze daleka droga od psot w Rovers i mieszkania we wspólnym domu z innymi nowymi nabytkami w Stoke Gifford, na północnych przedmieściach Bristolu. „Wszystko wydarzyło się dość szybko, ale czuję, że podchodzę do tego spokojnie” – mówi Anderson. Utrzymuje wszystko tak normalnie, jak to tylko możliwe, spaceruje ze swoimi psami, owczarkiem niemieckim Obi i jamnikiem Leo – „małym i dużym” – a także gra w golfa z kolegami z drużyny, gdy czas na to pozwala. „Macca (James McAtee) jest najlepsza. W ten weekend będę brał udział w Masters, więc będzie dobrze. „

W Rovers panuje zgoda co do tego, że Anderson jest najlepszym zawodnikiem, jaki zagrał w niebiesko-białych kwaterach. Rovers rzucili się na Luton, wówczas grającego w Championship, wycofał się, a do transakcji doszło tak późno, że Anderson nie przeszedł badań medycznych. Rovers płacili Newcastle około 200 funtów tygodniowo za zawodnika, który zaliczył sześć asyst i siedem bramek, a żadna z nich nie była ważniejsza niż uderzenie głową w słupek w meczu ze Scunthorpe.

Aaron Collins z Cue Rovers śpiewał na światłach na zatłoczonej Gloucester Road w drodze do klubu nocnego, gdzie impreza trwała dalej. „Kilku chłopaków nadal miało na sobie wszystko. Wygrałem 7:0, a ja strzeliłem siódmego gola… Nie sądzę, że taki scenariusz prawdopodobnie kiedykolwiek się powtórzy. „

Pomijając ten szalony dzień, jakie momenty były do ​​tej pory najbardziej surrealistyczne? „Prawdopodobnie gra dla Anglii, gra na Wembley” – mówi Anderson. „Jako dziecko pojechałem z braćmi na Wembley, aby obejrzeć mecz Anglia kontra Hiszpania. Za każdym razem, gdy to robiłem – a zrobiłem to tylko dwa razy – gra dla Anglii na Wembley jest czymś wyjątkowym. Tak, za każdym razem, gdy to robisz, nie jest już bardziej normalnie” – mówi z uśmiechem.