Celtic wyprzedził rywali, Rangers, i awansował na drugie miejsce w Premiership po niewielkim zwycięstwie 1:0 nad St Mirren, ale Hearts utrzymał przewagę na szczycie, gdy dwa gole w końcówce pozwoliły im pokonać Motherwell 3:1.
Bramka Alexa Oxlade-Chamberlaina w pierwszej połowie wystarczyła na Celtic Park, podczas gdy Rangers udają się w niedzielę do Falkirk i dzięki zwycięstwu mogą ponownie zmniejszyć przewagę Hearts do jednego punktu.
Oxlade-Chamberlain strzelił gola po 15 minutach, po wcześniejszym uznaniu gola na pozycji spalonej. Celtic grał dość spokojnie w pierwszej połowie, nie stwarzając zbyt wielu klarownych okazji, choć St Mirren rzeczywiście wyglądał na groźnego do przerwy.
Bramka dla Celticu padł, gdy Benjamin Nygren znalazł McGregora, a gdy jego strzał został zablokowany przez Alexa Gogica, Kieran Tierney wytypował Oxlade’a-Chamberlaina, który uderzył w dolny róg.
St Mirren zaoferował znacznie więcej w drugiej połowie, zwłaszcza jeśli chodzi o posiadanie piłki, nie stwarzając przy tym większego zagrożenia.
Było to pierwsze spotkanie tych drużyn od czasu, gdy St. Mirren oszołomił Celtic zwycięstwem 3:1 i zapewnił sobie Puchar Premier Sports Cup w grudniu, ale powtórzenie takiego wyniku nigdy nie wydawało się prawdopodobne.
Zielona Brygada po raz pierwszy od listopada została wpuszczona z powrotem do Celtic Park i miała dobry głos przed próbą generalną przed półfinałem Pucharu Szkocji, który odbędzie się w przyszłym tygodniu.
Alex Oxlade-Chamberlain strzela jedynego gola w meczu, który zapewnił Celticowi zwycięstwo nad St Mirren. Zdjęcie: Stuart Wallace/Shutterstock
Po bezbramkowej pierwszej połowie na Tynecastle Emmanuel Longelo strzelił do Motherwella z przodu, a liderzy Hearts wyrównali po kopnięciu znad głowy Cláudio Bragi.
Wyglądało na to, że punkty mogą zostać podzielone, zanim uznano, że Stephen Welsh sfaulował Landry’ego Kaboré, a Lawrence Shankland powstrzymał się od konwersji z rzutu karnego. Następnie w doliczonym czasie gry Kaboré strzelił trzeciego gola, dzięki czemu Hearts utrzymali się na szczycie.
Stephen Robinson przerwał swoją passę bez zwycięstwa od czasu przeprowadzki z St Mirren do Aberdeen, a menedżer widział, jak jego zespół wygrywał 2:0 na Pittodrie z Hibernian, a gole w każdej połowie strzelił Kevin Nisbet.
Rzut karny Zaca Sapsforda w końcówce zapewnił Dundee United dramatyczne zwycięstwo 3:2 nad Livingstonem w thrillerze na stadionie Tannadice.
Gospodarze objęli prowadzenie w pierwszej połowie dzięki Willowi Ferry’emu, ale Livingston szybko odbił piłkę po przerwie i szybko strzelił dublet Lewisa Smitha.
Jednak United wyrównało dzięki rezerwowemu Krisztianowi Keresztesowi, a Sapsford zdobył dla gospodarzy wszystkie trzy punkty z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Kelle Roos obronił karę za doliczony czas gry nałożony przez napastnika Dundee, Joe Westleya, dzięki czemu Kilmarnock zdobył potencjalnie cenny punkt w walce o przetrwanie.
Po emocjonującym remisie 2:2 Jamie Brandon przyznał się do rzutu karnego po faulu na Scottze Wrightie. Następnie interweniował VAR, aby sprawdzić, czy w decyzji nie znalazł się spalony.
Minęło sześć minut, zanim sędzia Ross Hardie w końcu podszedł do monitora, aby potwierdzić rzut karny. Długie oczekiwanie zaciążyło na Westleyu, któremu, jak słusznie odgadł Roos, odmówiono rzucenia się w jego prawą stronę i uratowania.
Joe Hugill dał Kilmarnockowi prowadzenie w 14. minucie, ale Dundee całkowicie oddał atak w 24. minucie, kiedy Simon Murray głową po dośrodkowaniu Tony’ego Yogane’a. Gospodarze wrócili na prowadzenie przed przerwą dzięki Michaelowi Schjønning-Larsenowi, ale Scott Wright wyrównał w 81. minucie przed dramatyczną końcówką.