Strona główna Sport Tyson Fury powraca z jednomyślnym zwycięstwem punktowym nad Makhmudowem i chce, aby...

Tyson Fury powraca z jednomyślnym zwycięstwem punktowym nad Makhmudowem i chce, aby Joshua był następny | Tysona Fury’ego

11
0


Tyson Fury zakończył pierwszy etap swojego najnowszego powrotu, kiedy w sobotni wieczór zdeklasował Arslanbeka Makhmudowa po mało inspirującym, niemalże przerwanym meczu w ciągu 12 rund. Były mistrz świata wagi ciężkiej pięciokrotnie odchodził na emeryturę i za każdym razem nie mógł oprzeć się pokusie powrotu na ring. Teraz, nawet w wieku 37 lat, czas był wciąż zbyt szybki, płynny i dokładny dla ociężałego Makhmudowa.

Rosjanin z Dagestanu uderza mocno, a 17 z jego poprzednich 21 zwycięstw obejmowało udane zatrzymania w ciągu pierwszych trzech rund. Jednak Makhmudov nigdy nie walczył z wagą ciężką z rodowodem Fury’ego. Przepaść między nimi była oczywista od drugiej rundy i znalazła odzwierciedlenie w kartach wyników, ponieważ dwóch sędziów przyznało Fury’emu zwycięstwo w każdej rundzie, wygrywając 120-108, podczas gdy trzecia karta wyników zanotowała przewagę 119-109.

Gdy tylko formalność wyniku została potwierdzona, Fury zwrócił się do oglądającego Anthony’ego Joshuę i zażądał, aby spotkali się na ringu w kolejnej walce. Joshua wpatrywał się uważnie w Fury’ego, zanim w końcu został zmuszony do podniesienia mikrofonu – tylko po to, by jego odpowiedź utonęła w zawstydzającej utracie dźwięku.

Po 16 miesiącach przerwy od boksu Fury zdecydował się poprzedzić swój spacer po ringu hołdem złożonym Ricky’emu Hattonowi, uwielbianemu, ale zmartwionego zawodnika z Manchesteru, który zmarł we wrześniu ubiegłego roku. Obaj mężczyźni przez lata cierpieli na problemy psychiczne i wzruszające było zobaczyć Fury’ego pojawiającego się w chwili, gdy Blue Moon rozbrzmiewał na tej ogromnej i lśniącej arenie. Jego oczy zaszkliły się łzami za utraconego przyjaciela.

Makhmudow, wyglądający pod czarnym kapturem jak brodaty mnich, wydawał się nieporuszony, gdy czekał, aż Fury dołączy do niego na ringu. Gdy zadzwonił dzwonek, potężny rosyjski zawodnik wagi ciężkiej z Dagestanu serdecznie powitał Fury’ego z powrotem do boksu, gdy ten, wyglądając na obojętnego na skalę największej walki w swojej karierze, gonił swojego znacznie bardziej osławionego rywala. W poczynaniach Makhmudowa nie było zbyt wiele finezji, ale kilka jego brutalnych ciosów trafiło, gdy Fury nie spieszył się z przygotowaniem do walki.

Na spodenkach Tysona Fury’ego widniał hołd złożony Ricky’emu Hattonowi podczas jego walki z Arslanbekiem Makhmudowem. Zdjęcie: Andrew Couldridge/Action Images/Reuters

Fury zadomowił się po jego dźgnięciu i pod koniec drugiej rundy pokazał swoją doskonałą technikę, odwracając się od Makhmudowa i uderzając ostrym i klubowym połączeniem w róg ringu. Makhmudov zaczął wyglądać na nieco zmęczonego, gdy w trzeciej partii wziął kilka głębokich oddechów. Jednak kilka minut później złapał Fury’ego solidnym lewym uderzeniem, ale temu pojedynczemu ciosowi przeciwdziałała szybkość ręki Króla Cygańskiego, gdy uderzał kombinacjami w twarz i ciało Makhmudowa.

Pod lewym okiem Makhmudowa zaczął tworzyć się niewielki obrzęk i w połowie ostrej sytuacji Fury odwrócił się w stronę swojego narożnika, aby podziwiać własną serię ciosów. Pokręcił wyszczerzoną głową i machnął ręką, jakby chciał uczcić zręczność, której brakowało w repertuarze Machmudowa. Ale to wciąż była ołowiana rywalizacja. Brodaty awanturnik leciał do przodu, a jego głowa stanowiła łatwy cel dla górnego cięcia Fury’ego w siódmej rundzie.

Tłum zdołał wydać stłumiony ryk, gdy w ósmej rundzie Fury uderzył Makhmudova ostrym lewym, a następnie kolejnym prawym górnym cięciem. Jednak praca Fury’ego była raczej ograniczona, a nie genialna, gdy przemierzał rundy przeciwko starannie wybranemu przeciwnikowi, który miał niezbędną wytrzymałość, aby walczyć na dystans.

Tyson Fury świętuje po zwycięstwie nad Makhmudowem na stadionie Tottenham Hotspur. Zdjęcie: Bradley Collyer/PA

W dziesiątym ponownie wykonał to samo wstrząsające cięcie podbródkowe, które sprawiło, że głowa Makhmudowa odchyliła się do tyłu. Niewiele jednak wskazywało na to, że Fury miał wkrótce przypieczętować zwycięstwo po przerwie. W ostatnich trzech minutach doszło do podobnych sytuacji, zanim Fury podniósł rękę i pocałował Makhmudowa na cześć jego stanowczości – choć nie za dużych pozorów umiejętności.

Przed walką Turki al-Szejk *człowiek stojący za kontrolą Arabii Saudyjskiej nad znaczną częścią boksu zawodowego, przemawiał przy ringu w wywiadzie transmitowanym w serwisie Netflix. Szejk ze swoją zwyczajową, choć niezdarną dumą obiecał „wielką niespodziankę” i „ogłosimy największą walkę w historii Anglii”. Fakt, że Jozue siedział zaledwie kilka stóp od niego, raczej podważył to pozorne objawienie.

Joshua jednak wykorzystał resztę emocji, gdy mówiąc do działającego mikrofonu, odmówił zaangażowania się w proponowaną walkę. Jego reakcja była zrozumiała, gdyż nadal dochodzi do siebie po wypadku samochodowym w Nigerii, w którym w grudniu życie straciło dwóch jego bliskich przyjaciół.

W głównym turnieju na undercard Conor Benn pokonał weterana, byłego mistrza świata Regisa Prograisa, wygrywając 10-rundowy pojedynek 98-92 na wszystkich trzech kartach wyników. Ale mając 29 lat Benn jest o osiem lat młodszy od Prograisa. Jest także znacznie większym i świeższym mężczyzną, więc jego zwycięstwo nie było zaskoczeniem. Jednak najlepsi zawodnicy wagi półśredniej na świecie nie będą się trząść, gdy zobaczą, jak Benn wygląda niczym więcej jak przyzwoitym operatorem w doskonałej kondycji.

Stłumiony szum tłumu podczas walki sugerował, że byli podobnie rozczarowani.

Tymczasem Fury powraca do biznesu, ale to nie był wieczór, w którym można oceniać prawdziwe zasługi jego przewidywalnego powrotu. O wiele lepsi i niebezpieczniejsi przeciwnicy powiedzą nam więcej niż to osunięcie się ziemi przeciwko nieporęcznej ludzkiej górze, która stwarzała tak niewielkie zagrożenie na ringu.